środa, 28 grudnia 2016

"Tajemny ogień" C.J Daugherty&Carina Rozenfield.


Tytuł: Tajemny ogień.
Autor: C.J Daugerty, Carina Rozenfield.
Tytuł oryginału: The Secred Fire.
Wydawnictwo: Moondrive.
Liczba stron: 392.
Gatunek: Young adult, literatura młodzieżowa.
Opis: Dzielą ich setki kilometrów, łączy przeznaczenie.
Taylor Montclair (Anglia) 
Pewnego dnia wybuch złości Taylor powoduje, że przedmioty wokół niej zmieniają swoje położenie, a silne emocje zakłócają przepływ elektryczności. Dziewczyna poznaje szokującą prawdę o swoim pochodzeniu. Dowiaduje się, że drzemie w niej tajemny ogień. 
Sacha Winters (Francja) 
Setki lat temu na stosie spłonęła alchemiczka, która rzuciła klątwę na trzynaście pokoleń pierworodnych synów z rodu jej zabójców. Sacha jest trzynasty – za osiem tygodni ma umrzeć. Na świecie jest tylko jedna osoba, która może mu pomóc. 
Czy Taylor i Sacha zdążą się odnaleźć, nim on zginie, a świat pochłonie ogień?
Pradawna moc i śmiertelna klątwa, szaleńczy wyścig z czasem i walka z przeznaczeniem. 
Akcja Tajemnego ognia pędzi jak rollercoaster!

Mimo, że C.J.Daughtery nie zabłysnęła u mnie Wybranymi, to i tak postanowiłam przeczytać Tajemny ogień. Pomyślałam, że może nie idzie jej pisanie serii, bo pierwszą część Wybranych bardzo polubiłam, to przy następnych zaczęłam zmieniać zdanie. Niestety, w tej książce również mnie nie porwała. Rozdziały Cariny podobały mi się bardziej, chociaż też miały swoje minusy.
To co za dnia wydaje się bezpieczne i znajome, nocą staje się całkiem obce.

środa, 14 grudnia 2016

Top 5 książek na prezent świąteczny; Iskierki #2

Jesteśmy książkoholikami, więc lubimy otrzymywać książki z różnych okazji. Postanowiłam więc zrobić listę top pięciu książek, które nie tylko możemy otrzymać, ale też podarować innym molom. Odstąpmy trochę od reguły i niech to nie będą same świąteczne powieści, które każdy zna na wylot.

poniedziałek, 28 listopada 2016

"Po zmierzchu" Alexandra Bracken.

Słowem wstępu wspomnę tylko, że ostatnio podjęłam współpracę z Leną Magdosz z bloga http://magdoszopedia.blogspot.com, serdecznie zapraszam! :)
______________________________

Tytuł: Po zmierzchu.
Autor: Alexandra Bracken.
Tytuł oryginału: In the afterlight. 
Wydawnictwo: Moondrive.
Liczba stron: 480.
Kategoria: Fantastyka/Sciene-Fiction.
Opis: 
Mam na imię Ruby. Nie mogę oglądać się za siebie.
Wraz z tymi, którzy przetrwali, kieruję się na północ, aby uwolnić tysiące więzionych dzieci. Gdy jest się odpowiedzialnym za los całego pokolenia, nie ma miejsca na błędy. Jeden fałszywy ruch może wzniecić iskrę, która podpali świat.








Już dawno nie miałam takiego niedosytu po książce. Zżyłam się z bohaterami, z historią i wszystko było dobrze, dopóki miałam przed sobą kolejny tom. Teraz mogę jedynie siedzieć i zacząć polować na „Przez Ciemność”, żeby mieć czym zapchać pustkę.
Czerń jest kolorem pamięci. 
Czerń to nasz kolor.
Jedyny, którego użyją, by opowiedzieć naszą historię.

czwartek, 10 listopada 2016

"Nigdy nie gasną" Alexandra Bracken.


Tytuł: Nigdy nie gasną.
Autor: Alexandra Bracken.
Tytuł oryginału: The Darkest Minds. Never Fade.
Wydawnictwo: Otwarte.
Liczba stron: 456.
Kategoria: Fantastyka/Sciene-fiction.
Opis:
Mam na imię Ruby. Niektórzy nazywają mnie Liderką, ale tylko ja wiem, kim jestem naprawdę. Potworem.

Przede mną najbardziej ryzykowana misja w moim życiu – wojna, w której stawką jest ocalenie tych, których kocham. Zwycięstwo może oznaczać przegraną bitwę o samą siebie.

Jestem ostatnią z Pomarańczowych i jestem gotowa na wszystko.





Wciągnęła, przeżuła, wypluła w kawałkach. Tyle mogę na razie na jej temat powiedzieć, ponieważ dalej nie mogę przestać się nią zachwycać. Od razu po skończeniu drugiej części sięgnęłam po trzecią. Druga część ma w sobie jeszcze więcej emocji od poprzedniej.

niedziela, 16 października 2016

Jak zmieniły mnie książki? Iskierki #1

Od samego początku ten blog nie miał być tylko  recenzyjny. Z samego początku zakładałam, że będzie ogólno-książkowy, gdzie będę mogła trochę się powypowiadać na niektóre tematy i faktycznie parę takich postów dodałam, jednak po dłuższym zastanowieniu zostały usunięte. Teraz wracam z nimi ponownie i nadaję im nazwę, czyli "Iskierki". Iskierki będą postami związanymi z książkami, gdzie będę mogła trochę popisać od rzeczy, ponarzekać i co tam mi wpadnie do głowy. Mają też za zadanie być "zapychaczami" między recenzjami, więc zobaczymy co z tego wyniknie.

środa, 12 października 2016

"Mroczne Umysły" Alexandra Bracken.


Tytuł: Mroczne umysły.
Autor: Alexandra Bracken.
Tytuł oryginału: The Darkest Minds.
Wydawnictwo: Otwarte.
Liczba stron: 456.
Kategoria: Fantastyka/Sciene-Fiction.
Opis:
Mam na imię Ruby.
Potrafię wedrzeć się do twojego umysłu, a nawet wymazać wspomnienia. Jako dziecko zostałam wysłana do obozu „rehabilitacyjnego” dla takich jak ja. Zieloni, Niebiescy, Żółci, Pomarańczowi, Czerwoni. Mroczne umysły. Zostałam przydzielona do Zielonych, ale w rzeczywistości jestem ostatnią z Pomarańczowych. Ukrywam to, żeby przetrwać.










Szczerze powiedziawszy, nie byłam przekonana do tej książki. Kolejna, którą porównują do Igrzysk Śmierci, co mnie od niej odpychało, jako że Igrzyska mnie nie porwały. Ale miałam szansę ją zdobyć właściwie za darmo, więc chętnie przyjęłam ją do swojej biblioteczki. I nie żałuję. Zabrałam ją na dziesięciodniowe wakacje i musiałam sobie wyliczać ile stron mogę przeczytać w dany dzień, bo inaczej pochłonęłabym ją od razu.
Nie można odbudować zniszczonego życia ani odzyskać straconego człowieka.

czwartek, 22 września 2016

"Chłopak, który stracił głowę" John Corey Whaley. / + krótkie ogłoszenia.

Na pewno zauważyliście ten karygodny odstęp czasu między tym postem a ostatnim. Spowodowane jest to głównie tym, że weszłam teraz do nowej szkoły i nie potrafię się tam odnaleźć. Jeszcze pikuś, gdyby to była szkoła w moim mieście, ale niestety muszę dojeżdżać, co może się takie nie wydawać, ale jest okropnie męczące. Do tego dochodzą problemy z moim organizmem, cały czas źle się czuję i mam zero chęci do czegokolwiek. Na pewno wiele osób z Was miało taki czas, więc mam nadzieję, że mnie rozumiecie. Postanowiłam sobie, że wezmę się w końcu za siebie, bo mam też w planach w końcu skończyć pisać swoją książkę i może nawet w przyszłości ją wydać. Cóż, zobaczymy co z tego wyjdzie :)
Druga sprawa: jeśli chcecie być na bieżąco z informacjami, polajkujcie moją stronę na Facebook'u, link znajduje się po prawej stronie. 
Nie przedłużając, przechodzimy do recenzji:


Tytuł: Chłopak, który stracił głowę.
Autor: John Corey Whaley.
Tytuł oryginału: Noggin.
Wydawnictwo: Otwarte.
Liczba stron: 350.
Kategoria: Młodzieżowe.
Opis:
W końcu you only live twice.
Hej!

Poznaj Travisa. Ma 16 lat, superdziewczynę i nieuleczalnego raka. Gdy staje przed wyborem: śmierć lub eksperymentalna operacja, nie zastanawia się długo. Godzi się na to, by ciało od szyi w dół przeszczepiono mu od zdrowego człowieka. Jest tylko jeden problem – na razie rozwój medycyny nie pozwala na przeprowadzenie tak skomplikowanego zabiegu, dlatego chłopak musi zostać wprowadzony w śpiączkę podobną do hibernacji i czekać. Żegna się więc z bliskimi, bo nie wie, czy i kiedy się z nimi zobaczy.

Budzi się pięć lat później. Ma własną głowę i atrakcyjne, choć obce ciało. Świat z pozoru jest taki sam jak dawniej. Jednak powrót do życia wygląda inaczej, niż Travis to sobie wyobrażał. Jego przyjaciele są już na studiach, rodzice coś przed nim ukrywają, a dziewczyna… Hmm, wygląda na to, że ma narzeczonego. Trudno się dziwić, że chłopak nie ma zamiaru się z tym pogodzić.


Podobno człowiek jest jedynym gatunkiem na tej planecie, którego osobniki mają świadomość nieuchronnie zbliżającego się końca. Po prostu dla niektórych z nas ten koniec nadchodzi znacznie wcześniej niż można by się spodziewać.


„Chłopak…” jest jedną z niewielu książek, która mnie po prostu złamała. Nie, nie w złym sensie, nie mylcie z załamała. Po niej zaczęłam się zastanawiać: „dlaczego ja tak rzadko sięgałam po romanse pisane przez mężczyzn?”. I chyba najlepsze w tej książce jest to, że nie jest ona typowym romansem, choć wątek ten jest tam doskonale widoczny. To po prostu książka dla każdego, która wciąga i wypluwa w strzępach.

środa, 31 sierpnia 2016

Blogowanie na 100%!: 100 książek, które chcę przeczytać!

Mamy dzisiaj Dzień Blogów, więc z tej okazji przychodzę do Was z projektem jakim jest "Blogowanie na 100%!". Inicjatorką projektu jest Lexi z bloga http://olabylexi.blogspot.com. Celem tego jest między innymi zjednoczenie blogerów, więc otwarty jest on dla każdego! Polega on po prostu na dodawaniu tematycznych postów co jakiś czas (takich samych na każdym blogu), więc post "100 książek, które chcę przeczytać" znajdziecie również na blogach:

czwartek, 18 sierpnia 2016

Liebster Blog Awards #4

Do kolejnego Awards zostałam nominowana ponownie przez Lexi z bloga http://olabylexi.blogspot.com, dziękuję bardzo :) Korzystając z okazji: byłby ktoś chętny na BookTour z "Ciepłymi Ciałami" Isaaca Mariona? :)
Nie przedłużając, pytania od niej:

sobota, 13 sierpnia 2016

"Każdego Dnia" David Levithan


Tytuł: Każdego Dnia.
Autor: David Levithan.
Tytuł oryginału: Every Day.
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie.
Liczba stron: 264.
Opis: Każdego dnia szesnastoletni A budzi się - bez ostrzeżenia - w innym ciele i w innym miejscu.

A pogodził się ze swoim wyjątkowym losem, ustalił nawet zasady, których stara się przestrzegać. Nie angażować się. Nie rzucać się w oczy. Nie mieszać w cudzym życiu.


Aż do pewnego poranka, kiedy A budzi się w ciele Justina i poznaje jego dziewczynę, Rhiannon. Od tej chwili przestają obowiązywać wszelkie reguły, bowiem A wreszcie znalazł kogoś, z kim pragnie być – każdego dnia, bez wyjątku.






Ta książka, tak samo jak wiele innych, długo czekała na półce zanim w końcu się za nią wzięłam. Pomysł zaciekawił mnie od razu – chłopak codziennie budzący się w innym ciele? Świetne! Autora znałam już wcześniej z „WillGrayson, WillGrayson” i podobały mi się rozdziały pisane przez niego, więc tym bardziej chciałam jego książkę. Szczerze mówiąc, nie liczyłam na żadną pouczającą historię, myślałam, że to po prostu przyjemna lektura na wieczory. Ale im dalej czytałam, im więcej poznawałam postaci, w które wcielał się główny bohater, tym bardziej byłam przekonana, że dużo z tej książki wyniosę.
Codziennie jestem kimś innym. Pozostaję sobą - wiem o tym - a jednocześnie jestem innym człowiekiem.

czwartek, 4 sierpnia 2016

"Ciepłe Ciała" Isaac Marion.


Tytuł: Ciepłe Ciała.
Autor: Isaac Marion.
Tytuł oryginału: Warm Bodies.
Wydawnictwo: Replika.
Liczba stron: 308.
Opis: R nie ma imienia, wspomnień, pulsu. Wraz z innymi zombie zamieszkuje opuszczone lotnisko. Żadne z nich nie pamięta, jaka katastrofa zamieniła świat w przerażające i puste miejsce, a ich – w chodzących Martwych. Żeby podtrzymać swoją egzystencję, muszą polować na Żywych, ukrywających się w opuszczonym mieście.
Pożeranie Żywych to smakowanie ich wspomnień, odtwarzanie tego, kim byli.
Podczas jednej z krwawych wypraw R znajduje Julie i – zupełnie niespodziewanie dla samego siebie – ocala ją przed śmiercią, zabierając ze sobą. Tak właśnie rozpoczyna się pełna napięcia znajomość, która diametralnie zmieni nie tylko ich samych. Jednak zimny i martwy świat nie podda się bez walki.




Na "Ciepłe Ciała" miałam ochotę już dawno. Pokochałam film i zapragnęłam książki, kiedy tylko dowiedziałam się, że istnieje. Chociaż w mojej biblioteczce leżała bardzo długo i odwlekałam czytanie jej, to cieszę się, że w końcu ją przeczytałam, bo pokochałam ją równie mocno jak flm. Niektórzy czytają opis tej książki i myślą "kolejne romansidło typu "Zmierzch", ale zamiast wampirów są zombie" i szczerze powiem, trochę bałam się, że książka okaże się klapą. Powiem też, że przez jakiś czas byłam jedną z osób, które są zdania, że męska część autorów nie potrafi pisać romansów. Ale tak jak Sparks zrobił to "Jesienną Miłością", tak teraz Marion zrobił to "Ciepłymi Ciałami" - pokazał, że mężczyźni potrafią pisać romanse i to czasem nawet piękniej niż kobiety.
Zasmuca mnie jednak to, że zapomnieliśmy naszych imion. Już pomijając wszystko inne, to wydaje mi się najbardziej tragiczne. Tęsknię za swoim i opłakuję te należące do innych, ponieważ chciałbym ich kochać, a nie wiem, kim są.

piątek, 29 lipca 2016

Letni Book Tag

Do tego tagu zostałam nominowana przez Lexi z bloga http://olabylexi.blogspot., na którego Was serdecznie zapraszam! Dziękuję za nominację. :)
Przy okazji, zastanawiałam się ostatnio nad zorganizowaniem Wędrującej Książki. Mam pewną powieść, której recenzja niedługo się tu pojawi. Jest to książka, która nie jest aż tak znana, a zdecydowanie na to zasługuje.
Ale już przechodząc do sedna:

1. Słońce, czyli książka, która zawsze poprawia Ci humor.
Będzie to raczej "Percy Jackson i bogowie olimpijscy" Ricka Riordana. Lubię humor, który nie jest przepełniony wulgaryzmami i seksualnymi podtekstami, więc Percy idealnie mi tu pasuje.

2. Morze, czyli książka idealna na plażę.
"Oddam ci słońce" Jandy Nelson. Lekka, przyjemna, zostawiająca po sobie trwały ślad w umyśle. Chociaż książka przeczytana już dawno, to wciąż lubię do niej wracać.

3. Pocztówka, czyli książka, którą najlepiej wspominasz.
To zdecydowanie będzie seria o Harrym Potterze autorstwa J.K.Rowling. To dzięki tym książkom zaczęłam czytać i to je będę wspominała najmilej.

4. Podróże, czyli książka, którą polecił Ci przyjaciel.
"Kwiaty na Poddaszu" Virgini C. Andrews. Co prawda, poleciła mi ją już była przyjaciółka, ale książkę bardzo polubiłam.

5. Opalanie się, czyli książka, którą się sparzyłeś.
"Pojedynek" Marie Rutkowski. Naprawdę nie wiem, czemu kupiłam tę książkę, ale nawet nie miałam siły napisać o niej recenzji. Po prostu wielkie NIE.

6. Japonki, czyli książka, którą każdy zna.
Podałabym znowu Harry'ego Pottera, ale żeby się nie powtarzać, podam "Igrzyska Śmierci". Ta trylogia została już tak nagłośniona, że połowa książek, które wyszły w ostatnim czasie, została mianowana "następcą" Igrzysk.

7. Wycieczki rowerowe, czyli książka, która nigdy Ci się nie znudzi.
"Więzień Labiryntu". Bezapelacyjnie kocham i polecam tę książkę każdemu!

8. Letnie imprezy, czyli książka, która zawsze poprawia Ci nastrój.
W sumie pytanie bardzo podobne do pierwszego, więc dodam tylko "Chłopaka, który stracił głowę". Nowa, ukochana książka, dla której ja straciłam głowę.

9. Pływanie, czyli książka, którą musisz przeczytać tego lata.
"Po Zmierzchu" Alexandry Bracken. Postawiłam sobie cel, że przeczytam całą trylogię w te wakacje i jak do tej pory mi się udaje, mimo, że mam okropnego lenia. :D

10. Przyjaciel, czyli książka, która zawsze jest przy Tobie.
"Diabelskie Maszyny" Cassandry Clare. Kocham tę trylogię, a okładki są prześliczne.

A do tagu nominuję:
http://czytanie-chwile-rozkoszy.blogspot.com
http://zatracona-w-innych-swiatach.blogspot.com
http://someculturewithme.blogspot.com
http://czytelniadominiki.blogspot.com

wtorek, 26 lipca 2016

"Rozkaz Zagłady" James Dashner.


Tytuł: Rozkaz Zagłady.
Autor: James Dashner.
Tytuł oryginału: The Kill Order.
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc.
Liczba stron: 420.
OpisZanim weszli do labiryntu padł rozkaz zagłady…
Sądzili, że koniec świata już nastąpił.
Zanim powstał Dreszcz, zanim zbudowano Strefę, zanim Thomas znalazł się w Labiryncie, rozbłyski słoneczne wypaliły powierzchnię Ziemi, zabijając większość populacji globu.
Najgorsze dopiero nastąpi.
Mark i Trina byli tam, gdy to się stało. Przetrwali. Ale teraz wśród ocalałych szerzy się wirus. Wirus, który sprawia, że ludzie wpadają w morderczy szał. 
Nie ma leku. Nie ma dokąd uciekać. 
Są przekonani, że istnieje sposób, aby uratować tych, którzy ocaleli – jeśli uda im się przeżyć. Bo w tym nowym, spustoszonym świecie każde życie ma swoją cenę. A dla niektórych jesteś więcej wart martwy niż żywy.
Koniec to zarazem początek.




Trylogia "Więźnia Labiryntu" nie mogła się po prostu tak skończyć. Ludzie wciąż byli ciekawi jak powstał DRESZCZ i co spowodowało Pożogę. Dlatego James Dashner postanowił napisać prequel i odpowiedzieć w nim na pytania ciekawskich. "Rozkaz Zagłady" opowiada historię Marka, który przez rozbłyski słoneczne stracił praktycznie wszystko; dom, rodzinę, pogodę ducha. On i Trina szczęśliwym zbiegiem okoliczności uniknęli śmierci, ale katastrofa, która zniszczyła ziemię, była tylko początkiem ich koszmaru.
""Boisz się. To dobrze. Dobry żołnierz zawsze się boi. To znaczy, że jesteś normalny. Liczy się to, jak sobie radzisz ze swoim strachem."

środa, 13 lipca 2016

"Syn" Lois Lowry.


Tytuł: Syn.
Autor: Lois Lowry. 
Tytuł oryginału: Son.
Wydawnictwo: Galeria Książki.
Liczba stron: 400.
Opis: Nazywali ją Wodną Claire. 
Kiedy morze wyrzuciło ją na brzeg, nikt nie wiedział, że pochodzi ze społeczności, w której nie istnieją kolory i uczucia. Że w wieku lat trzynastu stała się Naczyniem. Że jako czternastolatka nosiła Produkt. Że ukradziono go z jej ciała. Claire urodziła syna, ale nigdy nie dowiedziała się, co się z nim stało. Jak ma na imie? Czy w ogóle wciąż żyje? 
Miała o nim zapomnieć, ale okazało się to niemożliwe. Teraz nie cofnie się przed niczym, by odnaleźć dziecko, nawet jeśli będzie to wymagało niewyobrażalnej ofiary.









"Syn" jest kolejną i jednocześnie ostatnią książką z serii "Dawca". To książka, która w końcu łączy wszystkie poprzednie i odpowiada na wszystkie pytania, które dotąd pozostawały bez odpowiedzi. Można by powiedzieć, że skoro ostatnia i w dodatku łącząca wszystkie dotąd powstałe historie, to zapewne jest to najciekawsza część. Też tak myślałam i pokładałam w niej wielkie nadzieje, zwłaszcza, że pokochałam poprzednie części. Niestety się zawiodłam. Oczekiwałam wbicia w fotel i niesamowitego zakończenia, a tymczasem… ta książka mnie nudziła.  
W tej części poznajemy całkiem nową bohaterkę i jest nią Klara, która na ceremonii dwunastolatków zostaje przydzielona do Rodzicielek. Z jakiegoś powodu jednak jej ciąża nie przebiegła pomyślnie, zabierają od niej dziecko i decydują, że nie będzie mogła ona dalej być Rodzicielką. Przenoszą ją więc na inne stanowisko. Zapominają jednak o tym, że Klara nie bierze pigułek, które, jak już wiemy z pierwszej części, odbierają mieszkańcom uczucia. Po zmianie stanowiska nie informują jej o tym, a ona sama zauważa cechy odróżniające ją od innych. Klara czuje i myśli o rzeczach, o których nie powinna. Czuje również, że chce mieć swoje dziecko przy sobie. 

"Nie ma sensu się nad tym zastanawiać – przerwała im Edyta napiętym, poważnym tonem – To do niczego nie prowadzi. Zastanawianie się jest zapewne wbrew przepisom, choć przypuszczam, że nie należy do poważnych wykroczeń."

poniedziałek, 14 marca 2016

Girl Book Tag

Do tego tagu zostałam nominowana przez Lexi z bloga http://olabylexi.blogspot.com, serdecznie dziękuję! Szczerze, nie znam zasad, ale, z tego co czytam, trzeba do poszczególnych kategorii dobrać jedną - żeńską - postać książkową. To może być trudne, zważywszy, że nie przepadam za żeńskimi postaciami, ale spróbuję :D

poniedziałek, 7 marca 2016

Pięć książek idealnych na Dzień Kobiet.

Zanim przejdę do sedna, mam do Was pytanie; co sądzicie o takich postach?
Powiem Wam, że ten blog od samego początku nie miał być tylko recenzencki, miały pojawiać się właśnie posty tego typu, jak TOP5, "idealne książki na...", ogólnie moim zamiarem było utworzenie bloga ogólno-książkowego. Pojawiły się z trzy takie posty, ale po dłuższym zastanowieniu usunęłam je i tak przez rok blog był typowo recenzencki. Teraz jednak, widząc jak moja aktywność z recenzjami drastycznie spada, postanowiłam przywrócić takie posty. Nie będą one wstawiane aż tak często, głównie tylko wtedy, kiedy pomiędzy recenzjami będzie zbyt duża przerwa, Co sądzicie? Doby pomysł na poprawienie aktywności?

środa, 10 lutego 2016

"Magnus Chase i bogowie Asgardu: Miecz Lata" Rick Riordan.


Tytuł: Magnus Chase i bogowie Asgardu: Miecz Lata".
Autor: Rick Riordan.
Tytuł oryginału: Magnus Chase and the Gods of Asgard: The Sword of Summer. 
Wydawnictwo: Galeria Książki.
Liczba stron: 520.
Opis: Magnus Chase nie jest typem grzecznego chłopca. Od strasznej nocy przed dwoma laty, kiedy mama kazała mu uciekać, a potem zginęła, żyje samotnie na ulicach Bostonu. Przetrwał dzięki sprytowi i inteligencji, będąc zawsze o krok przed policją i kuratoriami.
Pewnego dnia Magnus dowiaduje się, że ktoś jeszcze usiłuje go znaleźć – wuj Randolph, człowiek, przed którym mama zawsze go ostrzegała. Kiedy usiłuje przechytrzyć wuja, wpada prosto w jego łapy. Randolph zaczyna mu opowiadać coś, co brzmi jak brednie o skandynawskiej historii i dziedzictwie Magnusa – zaginionej od tysięcy lat broni.
Coraz więcej elementów układanki zaczyna się jednak składać w sensowną całość. Z zakamarków pamięci Magnusa powracają powieści o bogach Asgardu, wilkach i Ragnaröku – dniu sądu. Ale Chase nie ma czasu na zastanawianie się nad tym, ponieważ świat zostaje zaatakowany przez ogniste olbrzymy i Magnus musi wybrać między własnym bezpieczeństwem a życiem wielu niewinnych ludzi.




Riordana po prostu uwielbiam. Przeczytałam całą serię Percy’ego Jacksona, oczekiwałam „Krwi Olimpu” siedząc jak na szpilkach, „Kroniki Rodu Kane” pochłonęłam w dwa dni, do teraz czekam na moment aż będę mogła przeczytać wszystkie dodatki i poluję na „Greckich Bogów/Herosów według Percy’ego Jacksona.” Zatem dlaczego Magnus Chase mnie tak nie pochłonął? Co go różniło od innych dzieł wujka Ricka? Chyba najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że sama nie znam na to odpowiedzi.

"Wiedza na temat różnych spraw nie zawsze jest warta ceny, jaką za nią zapłacono."

wtorek, 2 lutego 2016

Podsumowanie stycznia / + grudzień.



Myślicie, że o Was zapomniałam? Nie, nie, ja wciąż tu jestem i czekam tylko, aż wszystko się u mnie unormuje i wrócę na tory. Już powoli, powoli, zaczynam od ferii, korzystając z tego, że chłopak sobie wyjechał i nic mnie nie odciąga od książek ;))
[Swoją drogą; cztery tysiące wyświetleń, ojej! <3]
Tak więc, robię podsumowanie, a niedługo pojawi się recenzja Bogów Asgardu. Łącze podsumowanie stycznia z grudniem, ponieważ w grudniu nie robiłam, przeczytałam wtedy tylko jedną książkę i nie miałoby to sensu zbytniego. 
Nie przedłużając: 
Łącznie przez dwa miesiące przeczytałam tylko trzy książki, co jest w ogóle dla mnie masakryczne. Najgorsze jest to, że nie ciągnie mnie do tych książek, po prostu nie chce mi się czytać. Tak jak kiedyś pochłaniałam po cztery książki miesięcznie, tak teraz ledwo wyrabiam z jedną. Chyba jeszcze gorsze jest to, że wiem czym to jest spowodowane, ale tego już raczej opisywać nie będę. 


"Dotyk Julii" - Recenzję tej książki znajdziecie tutaj. Ogólnie książka mi się spodobała. I Fabuła, i pomysł, i postacie. Mam nadzieję, że następne części będą napisane równie dobrze, bo bardzo chętnie po nie sięgnę. 
"Magnus Chase i bogowie Asgardu: Miecz Lata" - Aż mi się smutno robiło, jak odkładałam tę książkę, ale nie, niestety nie z powodu jej końca, bardziej z tego, że się zawiodłam. Spodziewałam się czegoś na miarę Percy'ego, rodzeństwa Kane, a tutaj niestety wujaszek Rick mnie zawiódł. 
"Syn" - Nie mam jeszcze napisanej recenzji tej książki, więc nie ułożyłam jak do tej pory swoich myśli na jej temat, ale ogólnie twierdzę, że jest dobra. Może nie jest najlepsza, ale czytałam ją chętnie i nie żałuję, że poświęciłam na nią czas. 

Najlepsza książka: 
Wybierałam pomiędzy "Synem", a "Dotykiem Julii", ale zdecydowałam się jednak na Dotyk. Z tych wszystkich trzech czytałam ją najchętniej i oceniłam najwyżej. Tym bardziej martwię się o następne części, naprawdę nie chcę, żeby zniszczyły moją opinię o tej książce. 

Najgorsza książka:
Z ciężkim sercem i smutkiem muszę oznajmić, że był to Magnus. Oczywiście, czytałam gorsze książki, ale mimo wszystko jestem zawiedziona. Nie wiem, czy sięgnę po następne części, może z ciekawości, ale na pewno nie będę pragnęła ich tak mocno od razu po premierze. 


piątek, 15 stycznia 2016

LIEBSTER BLOG AWARDS #3 + Darmowe e-booki dla blogerek.





Na wstępie chciałabym ogłosić pewną akcję organizowaną przez Wydawnictwo Wymownia. Darmowe e-booki dla blogerek! Wspaniałe? I owszem. Akcja ma na celu poszerzenie czytania, wspieranie czytelnictwa i większy dostęp do książek, więcej informacji tutaj: http://wymownia.pl/darmowe-ebooki-dla-blogerek/. Zapraszam serdecznie <3
____

Wiem, że na blogu mnie ostatnio mało i w sumie miałam tak naprawdę nie robić tego LBA, ale stwierdziłam, że zrobię, aby coś się pojawiło, i żebym przy okazji napisała wyjaśnienia. Tak więc winę tutaj mogę zrzucić chyba tylko na swoje lenistwo i fakt, że nie chce mi się czytać tej książki, którą już zaczęłam, bo zwyczajnie mnie nie wciągnęła, a na półce stoi kolejne dziesięć książek, które kuszą znacznie bardziej. Plus oczywiście nauka, ale - nie okłamujmy się - nie uczę się tak dużo jak powinnam. W lutym zaczynają mi się ferie, w tym w walentynki zapewne otrzymam kolejna dostawę książek, ponieważ wtedy obchodzę urodziny, więc postaram się jeszcze to nadgonić ;)

Dobra, a więc LBA. Na pewno większość wie, na czym to polega, ale mimo wszystko zamieszczam wyjaśnienie:
Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za „dobrze wykonaną robotę” Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował. 

Ja zostałam nominowana przez Lexi >link do bloga<, a oto jej pytania:

1. Masz drugie imię? (a jak tak to jakie?)
Nie, niestety nie mam, chociaż bardzo chciałabym mieć.

2. Jak układasz książki na półce?
Jedna na drugiej, aby więcej się zmieściło. Na najwyższej półce stoją te najchętniej czytane, na najniższej te najmniej,

3. Wolisz sudoku czy krzyżówki?
Krzyżówki, jeszcze nigdy nie ułożyłam całego sudoku :<

4. Ile centymetrów mają Twoje włosy?
Specjalnie poszłam po miarkę, matko, nigdy nie mierzyłam włosów xD Mierząc od czubka głowy mają 45 (+/-2) centymetry.

5. Nosisz kolczyki?
Noszę, łącznie mam pięć dziurek (na jednym trzy [jeden kolczyk w chrząstce] na drugim dwie).

6. W jakim sklepie ostatnio byłaś?
Nie wiem, jak się ten sklep nazywa, ale są tam teki rzeczy typu słuchawki, ładowarki, etc. Elektroniczny? xD

7. Masz jakieś fandomowwe rzeczy?
A mam. Bluzę z "They Are Not Only Books", bluzę z "Rumpelstiltskin ♥" (OUaT), koszulkę z "I'm from Slytherin, bitch", naszyjnik z Insygniami Śmierci i skarpetki z herbami domów w Hogwarcie. Plus liczy się koszulka z "Hajs się zgadza"? xD

8. Jaką wodę wolisz? Żywca zdrój, nałęczowiankę, kroplę beskidu, a może jeszcze coś innego?
Zważywszy na to, że w moim domu pije się tylko wodę, ewentualnie kawę (chyba, że ja sobie czasem zrobię herbatę), to jest mi to naprawdę obojętne xD

9.. Robisz jakieś rzeczy własnoręcznie? (np. bombki, bransoletki, poduszki...)
Robię, nie jakoś nałogowo i nie jest to moje hobby, ale czasem lubię sobie coś tam porobić.

10. Jakich perfum używasz? 
Aktualnie "Femme icon" xD Nie znam się na perfumach, zależy mi tylko na tym, aby ładnie pachnieć.

11. Co myślisz o moim blogu?
Uważam, że dobrze piszesz, odwalasz kawał dobrej roboty i jeśli Tobie sprawia to przyjemność, to inni raczej nie mają nic do gadania ;)

Okej, pytania skończone, to teraz nominuję (niestety, nie będzie to aż jedenaście blogów).
Nominuję:
http://czytanie-chwile-rozkoszy.blogspot.com
http://ktoczytaksiazkizyjepodwojniemr.blogspot.com
http://zeglujacmiedzysnami.blogspot.com

A tutaj pytania:
1. Od jak dawna czytasz?
2. Co sprawiło, że polubiłaś czytanie?
3. Ile czasu poświęcasz blogowi? (tzn. jak często dodajesz posty, odwiedzasz go, sprawdzasz wyświetlenia, etc)
4. Masz zwierzęta w domu? Jeśli tak, to jakie?
5. Ostatnia przeczytania przez Ciebie książka, to...?
6. Wolisz słodycze typu czekoladki czy bardziej coś słonego, jak chipsy?
7. Czytasz inne blogi? Podobne do Twojej tematyki, czy raczej inne?
8. Grasz w jakieś gry?
9. Wolisz zimno czy ciepło?
10. Masz rodzeństwo? Jeśli tak, ile?
11. Co sprawia Ci największą frajdę z prowadzenia bloga?

Powodzenia! :)
Szablon dla Bloggera stworzony przez Devon.