środa, 31 sierpnia 2016

Blogowanie na 100%!: 100 książek, które chcę przeczytać!

Mamy dzisiaj Dzień Blogów, więc z tej okazji przychodzę do Was z projektem jakim jest "Blogowanie na 100%!". Inicjatorką projektu jest Lexi z bloga http://olabylexi.blogspot.com. Celem tego jest między innymi zjednoczenie blogerów, więc otwarty jest on dla każdego! Polega on po prostu na dodawaniu tematycznych postów co jakiś czas (takich samych na każdym blogu), więc post "100 książek, które chcę przeczytać" znajdziecie również na blogach:

czwartek, 18 sierpnia 2016

Liebster Blog Awards #4

Do kolejnego Awards zostałam nominowana ponownie przez Lexi z bloga http://olabylexi.blogspot.com, dziękuję bardzo :) Korzystając z okazji: byłby ktoś chętny na BookTour z "Ciepłymi Ciałami" Isaaca Mariona? :)
Nie przedłużając, pytania od niej:

sobota, 13 sierpnia 2016

"Każdego Dnia" David Levithan


Tytuł: Każdego Dnia.
Autor: David Levithan.
Tytuł oryginału: Every Day.
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie.
Liczba stron: 264.
Opis: Każdego dnia szesnastoletni A budzi się - bez ostrzeżenia - w innym ciele i w innym miejscu.

A pogodził się ze swoim wyjątkowym losem, ustalił nawet zasady, których stara się przestrzegać. Nie angażować się. Nie rzucać się w oczy. Nie mieszać w cudzym życiu.


Aż do pewnego poranka, kiedy A budzi się w ciele Justina i poznaje jego dziewczynę, Rhiannon. Od tej chwili przestają obowiązywać wszelkie reguły, bowiem A wreszcie znalazł kogoś, z kim pragnie być – każdego dnia, bez wyjątku.






Ta książka, tak samo jak wiele innych, długo czekała na półce zanim w końcu się za nią wzięłam. Pomysł zaciekawił mnie od razu – chłopak codziennie budzący się w innym ciele? Świetne! Autora znałam już wcześniej z „WillGrayson, WillGrayson” i podobały mi się rozdziały pisane przez niego, więc tym bardziej chciałam jego książkę. Szczerze mówiąc, nie liczyłam na żadną pouczającą historię, myślałam, że to po prostu przyjemna lektura na wieczory. Ale im dalej czytałam, im więcej poznawałam postaci, w które wcielał się główny bohater, tym bardziej byłam przekonana, że dużo z tej książki wyniosę.
Codziennie jestem kimś innym. Pozostaję sobą - wiem o tym - a jednocześnie jestem innym człowiekiem.

czwartek, 4 sierpnia 2016

"Ciepłe Ciała" Isaac Marion.


Tytuł: Ciepłe Ciała.
Autor: Isaac Marion.
Tytuł oryginału: Warm Bodies.
Wydawnictwo: Replika.
Liczba stron: 308.
Opis: R nie ma imienia, wspomnień, pulsu. Wraz z innymi zombie zamieszkuje opuszczone lotnisko. Żadne z nich nie pamięta, jaka katastrofa zamieniła świat w przerażające i puste miejsce, a ich – w chodzących Martwych. Żeby podtrzymać swoją egzystencję, muszą polować na Żywych, ukrywających się w opuszczonym mieście.
Pożeranie Żywych to smakowanie ich wspomnień, odtwarzanie tego, kim byli.
Podczas jednej z krwawych wypraw R znajduje Julie i – zupełnie niespodziewanie dla samego siebie – ocala ją przed śmiercią, zabierając ze sobą. Tak właśnie rozpoczyna się pełna napięcia znajomość, która diametralnie zmieni nie tylko ich samych. Jednak zimny i martwy świat nie podda się bez walki.




Na "Ciepłe Ciała" miałam ochotę już dawno. Pokochałam film i zapragnęłam książki, kiedy tylko dowiedziałam się, że istnieje. Chociaż w mojej biblioteczce leżała bardzo długo i odwlekałam czytanie jej, to cieszę się, że w końcu ją przeczytałam, bo pokochałam ją równie mocno jak flm. Niektórzy czytają opis tej książki i myślą "kolejne romansidło typu "Zmierzch", ale zamiast wampirów są zombie" i szczerze powiem, trochę bałam się, że książka okaże się klapą. Powiem też, że przez jakiś czas byłam jedną z osób, które są zdania, że męska część autorów nie potrafi pisać romansów. Ale tak jak Sparks zrobił to "Jesienną Miłością", tak teraz Marion zrobił to "Ciepłymi Ciałami" - pokazał, że mężczyźni potrafią pisać romanse i to czasem nawet piękniej niż kobiety.
Zasmuca mnie jednak to, że zapomnieliśmy naszych imion. Już pomijając wszystko inne, to wydaje mi się najbardziej tragiczne. Tęsknię za swoim i opłakuję te należące do innych, ponieważ chciałbym ich kochać, a nie wiem, kim są.

Szablon dla Bloggera stworzony przez Devon.