niedziela, 26 lutego 2017

Prawie jak Pinokio, czyli "Prawdodziejka" Susan Dehnard.


Tytuł: Prawdodziejka.
Cykl: Czaroziemie.
Autor: Susan Dehnard.
Tytuł oryginału: Truthwitch.
Wydawnictwo: Sine Que Non, SQN.
Liczba stron: 384.
Gatunek: Fantastyka.
Opis: Młode wiedźmy Safiya i Iseult mają zwyczaj często wpadać w tarapaty. I przez to teraz muszą opuścić swój dom.
Safi jest bardzo rzadką wiedźmą prawdy, która jest zdolna zdemaskować każde kłamstwo.
Wielu zabiłoby dla jej umiejętności. Dlatego Safi musi pozostać w ukryciu. Inaczej zostanie wykorzystana w konflikcie między imperiami. Z kolei prawdziwe moce Iseult są tajemnicą nawet dla niej samej. I lepiej, żeby tak zostało.



Zacznę od tego, że rzadko mam w rękach fantastykę. Chodzi mi o książki, gdzie rzeczywiście mamy do czynienia z fantastyką, a nie takimi, gdzie tylko obok fantastyki stały. Bałam się, że nie polubię Prawdodziejki. Podchodziłam do niej z rezerwą, miałam problem z wciągnięciem się. Kiedy stwierdziłam, że ta książka już za dużo czasu mi zabrała (bo niecały luty), siadłam sobie pewnego dnia i nie odeszłam, dopóki nie skończyłam czytać. I to właściwie był mój koniec, bo świat wykreowany przez Susan Dehnard pochłonął mnie bez reszty.
Jest w tobie potrzeba zmieniania świata. I nienawiść, która tę potrzebę napędza. Wściekłość, która wiedzie cię ku zniszczeniu tego świata.

wtorek, 21 lutego 2017

Nie takie niebezpieczne, jak się wydają, czyli "Niebezpieczne kłamstwa" Becca Fitzpatrick.


Tytuł: Niebezpieczne kłamstwa.
Cykl: Jednotomowa.
Autor: Becca Fitzpatrick.
Tytuł oryginału: Dangerous lies. 
Wydawnictwo: Otwarte.
Liczba stron: 424.
Gatunek: literatura młodzieżowa.
Opis: Stella to nie jest moje prawdziwe imię.
Thunder Basin w Nebrasce nie jest moim prawdziwym domem.

Po tym jak byłam świadkiem groźnego przestępstwa, zostałam objęta programem ochrony świadków i wysłana do spokojnego miasteczka na końcu świata. Moje życie rozpadło się na milion kawałków. Nie potrafię się tu odnaleźć. Miałam rozpocząć ostatni rok liceum. Miałam być z chłopakiem, którego kocham, ale zostaliśmy rozdzieleni. Teraz w moim życiu pojawił się ktoś inny – czy mogę mu zaufać? Coraz trudniej jest mi ukrywać uczucia. Coraz trudniej jest też kłamać…

Im bardziej czuję się bezpieczna, tym większe grozi mi niebezpieczeństwo.


Autorkę kojarzycie na pewno (lub prawie na pewno) z serii „Szeptem”. Pamiętam, że przez jakiś czas seria ta była na topie, teraz jednak ucichło i światło dziennie ujrzały „Niebezpieczne kłamstwa”. Ta książka, podobnie jak inne Bekki, ma podzielone opinie, niektórzy się w niej zakochali, niektórym nie spodobała się ani trochę, a niektórzy nie potrafią określić swoich uczuć – jak ja. Nie polubiłam Szeptem, ale po tę książkę sięgnęłam, bo ostatnio korcą mnie nowości. Cóż, nie była najlepsza, nie była też zła i jedyne co mogę powiedzieć, to „w porządku”.
Łatwiej bowiem porzucić, niż zostać porzuconym.

środa, 15 lutego 2017

Poradnik jak łatwo stracić męża, czyli "Linia serc" Rainbow Rowell.

Tytuł: Linia serc.
Cykl: Jednotomowa.
Autor: Rainbow Rowell.
Tytuł oryginału: Landline.
Wydawnictwo: Otwarte.
Liczba stron: 384.
Gatunek: Romans, literatura obyczajowa.
Opis: Georgie McCool, scenarzystce komedii z Los Angeles, pozornie udało się połączyć pracę z życiem rodzinnym. Ma cudowne córeczki Alice i Noomi, opiekuńczego męża Neala i piękny dom na przedmieściach. Jednak w jej małżeństwie od dawna coś nie gra, a Georgie nie ma odwagi ani czasu, by zmierzyć się z problemami.

Gdy zamiast świętować z rodziną Boże Narodzenie w mroźnej Nebrasce, wybiera pracę, jej małżeństwo jest o włos od rozpadu. Neal nie odpowiada na telefony, obecność czarującego Setha komplikuje sprawy jeszcze bardziej, a zamęt w sercu nie pozwala Georgie skoncentrować się na pisaniu śmiesznych dialogów.
Gdy sytuacja wydaje się beznadziejna, z pomocą przychodzi jej tajemniczy żółty telefon...


Linia serc była moją pierwszą książką Rainbow Rowell i nie oczekiwałam po niej za dużo. O "Fangirl" nie słyszałam wielu pozytywnych opinii, co mnie trochę do niej zniechęciło, ale Linię mogłam zgarnąć praktycznie za darmo, a, jak wiemy, książek się nie odmawia. Przeczytałam. Może się nie zachwyciłam, ale zdecydowanie polubiłam.
W każdej chwili naszego życia dokonujemy wyborów.

niedziela, 12 lutego 2017

Top 3 książki na walentynki. Iskierki #5

Nadchodzi 14 luty, czyli już teraz możemy podziwiać powycinane serca i ozdoby walentynkowe przez szyby w sklepach oraz zabierać się za szukanie prezentu dla drugiej połówki. Walentynki nie ominęły również internetu, wszelakie konkursy, wydarzenia, wyzwania już królują na stronach, więc i postu walentynkowego nie mogło zabraknąć u mnie. Przygotowałam dla Was trzy książki, pod różnym względem miłosne, które moglibyście przeczytać w ten dzień. Tylko trzy, ponieważ, mimo że czytam dużo romansów, trudno mi dobrać odpowiednie książki na ten dzień. Oraz dlatego, że obchodzę wtedy urodziny, więc jest to dla mnie chyba najmniej romantyczny dzień w życiu :D 

poniedziałek, 6 lutego 2017

Po prostu kosmos, czyli "W ramionach gwiazd" Amie Kaufman, Meagan Spooner.


Tytuł: W ramionach gwiazd.
Cykl: Starbound (tom 1).
Autor: Amie Kaufman, Meagan Spooner.
Tytuł oryginału: These Broken Stars.
Wydawnictwo: Otwarte.
Liczba stron: 488.
Gatunek: Fantastyka, romans.
Opis:  "Jedno jego spojrzenie wystarczy, by rozpalić we mnie krew. Zdaje mu się, że nie widzę, jak wyciąga rękę w moją stronę i jak powstrzymuje się w ostatniej chwili. Jest niecierpliwy, ale potrafi się hamować – chce mnie odzyskać, ale czeka. Myśli, że mamy czas."
Ikar, największy prom kosmiczny w całej galaktyce, rozbija się podczas rejsu. Jedyni ocaleni to Lilac – córka najbogatszego człowieka w całej galaktyce, i Tarver – młody bohater wojenny, który nie należy do elity. Muszą zjednoczyć siły, by wrócić do domu i rozwiązać zagadkę tajemniczych wizji, jakie zaczynają ich nękać.
Wkrótce rodzi się między nimi uczucie. Jednak w świecie, z którego pochodzą, ich związek jest skazany na potępienie. Czy mimo to nadal będą chcieli opuścić planetę?


Nie będę ukrywać, że książka przyciągnęła mnie głównie swoją okładką. Opis zdradzał historię podobną do wielu, ale okładka wyróżniała się spośród innych stojących na półce, więc to, jak i hype na tę książkę, który nastąpił w Internecie, sprawiło, że ją kupiłam. I szczerze mówiąc, nie sądziłam, że tak mnie wciągnie.
Przez chwilę czuję, jak wyciąga ramiona, żeby przygarnąć mnie do siebie, i marzę już tylko o tym, by wtulić się w niego mocno i nie puszczać, Tak żeby nikt nigdy mi go nie odebrał.

sobota, 4 lutego 2017

Najlepsza książka stycznia #2017

Robiłam na blogu przez jakiś czas podsumowania miesięcy, ale w gruncie rzeczy z nich zrezygnowałam, bo a to mało przeczytałam, a to nic do mnie nowego nie napłynęło, a to nie zabrałam się za żadną nową książkę. W takim razie zastępuję "Podsumowania" "Najlepszą książką" danego miesiąca. Zapraszam do zapoznania się z historią, która urzekła mnie w styczniu! 
Szablon dla Bloggera stworzony przez Devon.