wtorek, 12 maja 2020

Za miłość się płaci. "Kochając pana Danielsa" Brittainy C. Cherry.


Tytuł: Kochając pana Danielsa.
Cykl: Jednotomowa.
Autor: Brittainy C. Cherry.
Tytuł oryginału: Loving Mr. Daniels.
Tłumaczenie: Katarzyna Agnieszka Dyrek.
Liczba stron: 432.
Wydawnictwo: Filia.
Opis: To historia wielkiej miłości. Takiej, która zdarza się wtedy, gdy na swojej drodze spotkasz prawdziwą bratnią duszę. Mężczyznę, którego śmieszy to, co bawi ciebie. Mężczyznę, który mówi to, co sama chcesz powiedzieć, który myśli jak ty. Ja spotkałam pana Danielsa. Chociaż wiem, że nasze uczucie nie miało prawa się narodzić, nie żałuję ani jednej chwili. Nasza historia to nie tylko opowieść o miłości. Opowiada także o rodzinie. O stracie. O życiu i śmierci. Jest pełna bólu, ale także śmiechu. To nasza historia. Z tych wszystkich powodów nigdy nie przeproszę za to, że kochałam pana Danielsa.



Mam wrażenie, że wszyscy już czytali książki Cherry, a mnie to jakoś ominęło. Zachwyty nad jej twórczością skłoniły mnie do zakupu dwóch książek, ale długo stały na półce i czekały na swoją kolej. Kiedyś uwielbiałam romansy, ale z wiekiem (i po wielu słabych książkach) moja miłość do nich osłabła. Czy Brittainy C. Cherry udało się mnie zachwycić?
Kim chce pan być, gdy pan dorośnie? Ponieważ dorastanie nigdy się nie kończy, a marzenia rzadko gasną. 

sobota, 25 kwietnia 2020

O co tyle szumu? "Pacjentka" Alex Michaelides.


Tytuł: Pacjentka.
Cykl: Jednotomowa.
Autor: Alex Michaelides.
Tytuł oryginału: The Silent Patient.
Tłumaczenie: Agnieszka Wyszogrodzka-Gaik.
Wydawnictwo: W.A.B.
Liczba stron: 352. 
Opis: Na tę okazję Theo Faber, psychoterapeuta sądowy, czekał od lat. Nareszcie otrzymał upragnioną posadę w The Grove, szpitalu psychiatrycznym o podwyższonym rygorze. Nie skusiła go jednak perspektywa podwyżki czy prestiż, lecz możliwość pracy z Alicią Berenson.
Jej historia kilka lat wcześniej zelektryzowała Wielką Brytanię. Piękna malarka, żona znanego fotografa, która strzela mu prosto w twarz i na resztę życia pogrąża się w milczeniu, a jako jedyne wyznanie i świadectwo zostawia obraz - autoportret. Nic dziwnego, że kobieta nadal rozpala wyobraźnię dziennikarzy i łowców sensacji. 
Wszyscy chcą wiedzieć, dlaczego Alicia zabiła męża. Theo jako jedyny stawia zupełnie inne pytanie: dlaczego nic nie mówi? Jest zdecydowany znaleźć na nie odpowiedź za wszelką cenę. Gdzie jednak szukać tropów, skoro główna bohaterka tragedii uparcie milczy i odmawia współpracy. 




Książka leżała u mnie na półce od dłuższego czasu, ale jakoś nie miałam kiedy się za nią zabrać. Swego czasu można było zobaczyć ją wszędzie, do dziś jest reklamowana i wychwalana, więc w końcu po nią sięgnęłam, by sprawdzić, o co tyle szumu. No właśnie, o co?
Wierzę, że wszyscy jesteśmy wariatami, tylko w różny sposób.

wtorek, 14 kwietnia 2020

Jeden mały błąd może zniszczyć wszystko. "Na progu zła" Louise Candlish.


Tytuł: Na progu zła.
Cykl: Jednotomowa. 
Autor: Louise Candlish.
Tytuł oryginału: Our House, 
Tłumaczenie: Radosław Madejski. 
Wydawnictwo: MUZA SA. 
Liczba stron: 512.
Opis: W słoneczne styczniowe popołudnie na przedmieściach Londynu pewna rodzina wprowadza się do domu, który właśnie kupiła. Niby nic nadzwyczajnego. Poza tym, że to jest twój dom. I wcale nie był na sprzedaż.
Misternie zaplanowana intryga, świetnie poprowadzona narracja, kłamstwa, sekrety oraz szokujący finał. Nagrodzone British Book Awards 2019 „Na progu zła” wciąga czytelnika w sam środek zastraszająco rzeczywistego koszmaru, w którym w jednej chwili cały na pozór dobrze znany porządek świata wali się w gruzy.
Gdy po powrocie z kilkudniowego wyjazdu Fiona Lawson zastaje obcych ludzi, którzy wprowadzają się do jej wartego miliony funtów domu, jest przekonana, że zaszło nieporozumienie. Gdzie się podziały rzeczy jej rodziny? Co z meblami i ubraniami? Nie może uwierzyć, że cały ich dobytek rozpłynął się w powietrzu. Zrozpaczona na oczach nowych właścicieli bez powodzenia próbuje dodzwonić się do męża. Wszystko wskazuje na to, że Bram, z którym Fi żyje w separacji, przepadł bez wieści, a wraz z nim zniknęli ich synowie. Usiłując zapanować nad tą niewyobrażalnie absurdalną sytuacją, Fiona stopniowo odkrywa całą prawdę.
Opis ze strony wydawnictwa. 




Gdy po raz pierwszy spotkałam się z opisem tej książki, od razu stwierdziłam, że muszę ją przeczytać. Pomysł wydawał się naprawdę ciekawy i zastanawiałam się, jak to zostanie pociągnięte. Autorka zdecydowała się na całkiem nietypowy sposób narracji, ale zdecydowanie to nie to sprawia, że po plecach przebiegają ciarki.
Nie miałam ochoty szukać dziury w całym ani przygotowywać się na najgorsze. Może taka postawa nie pasuje do naszego cynicznego świata, ale przynajmniej starałam się być inna i nie zamierzałam za to przepraszać. 

środa, 25 marca 2020

Co z tymi bohaterami? "Żółte ślepia" Marcin Mortka.


Tytuł: Żółte ślepia.
Cykl: Jednotomowa.
Autor: Marcin Mortka.
Wydawnictwo: Uroboros.
Liczba stron: 416.
Opis: Jest 995 rok. Medvid to potężny, barczysty wojownik, który od zawsze wiernie towarzyszy księciu Bolkowi, próbującemu zjednoczyć kraj pod swoim panowaniem. Medvid doradza księciu, jak okiełznać słowiańskie moce magiczne – jak postępować z żercami, gdzie szukać wilkołaków i wodników, czym przekupić miejscowe wiedźmy i rusałki, jak przepędzić licha, leszych i latawice. Jednak na książęcym dworze coraz więcej do powiedzenia mają niemieccy księża misjonarze. Los Medvida też jest niełatwy, łączy go bowiem tajemna miłość żoną księcia, węgierską księżniczką Hajną.
Opis ze strony wydawcy. 



Zachęcona wieloma pozytywnymi opiniami, piękną okładką i mitologią słowiańską sięgnęłam po książkę Marcina Mortki z nadzieją na świetną historię. Dostałam naprawdę dużo słowiańskości, fabułę osadzoną w Gnieźnie pod rządami księcia Bolka oraz wędrówki bohaterów przez lasy i wsie, które byłyby jednak dużo bardziej ciekawe, gdyby nie sami bohaterowie.
Zależało mu jedynie na tym, by pozostać na dworze książęcym. By być jego cichym, niezauważalnym elementem. Teraz jednakże niespodziewanie stał się kością niezgody. Powodem, dla którego Bolko rozpoczął zmagania z Kościołem. 

sobota, 29 lutego 2020

Kto jest prawdziwym wrogiem? "Zima czarownicy" Katherine Arden.


Tytuł: Zima czarownicy. 
Cykl: Zimowa trylogia/Trylogia Zimowej Nocy. (tom 3)
Autor: Katherine Arden. 
Tytuł oryginału: The Winter of The Witch. 
Wydawnictwo: Muza. 
Liczba stron: 544. 
Opis: Na średniowieczną Moskwę spadło nieszczęście, miasto stoi w płomieniach. Mieszkańcy szukają winnego. Wasia, dziewczyna o magicznych zdolnościach, jest ścigana przez tych, którzy jej mocom przypisują swoje nieszczęścia. Musi uciekać, by ratować życie. Wielki Książę, przepełniony gniewem, wybiera sojuszników, którzy poprowadzą go ku wojnie i upadkowi. Powraca zły demon, zdeterminowany, by szerzyć chaos. Wasia znajduje się w samym sercu konfliktu, całkiem sama i osaczona ze wszystkich stron. Czuje, że los obu światów spoczywa na jej barkach. Wielka odwaga, magiczne zdolności i wewnętrzny upór Wasilisy Pietrwonej przyciągają uwagę króla zimy, Morozki. Nie wiadomo, czy jego zainteresowanie okaże się błogosławieństwem, czy przekleństwem. Niepewna własnej przyszłości Wasia, próbując ocalić Ruś, Morozkę oraz świat magii tak bliski jej sercu, odkryje zdumiewającą prawdę o sobie samej.
Może jednak się okazać, że nie zdoła uratować wszystkich... 



Starałam się, by ta recenzja była pozbawiona spoilerów, ale jeśli coś Wam niechcący wyjawię, to wybaczcie.

Wasilisa Pietrowna wraca w trzecim i zarazem ostatnim tomie trylogii, by na dobre zakończyć wojnę między wiarą a wiarą, między ludźmi a ludźmi, między czartami a czartami i wywalczyć sobie prawo do życia. Zakochałam się w tej historii i żal mnie bierze, kiedy pomyślę, że to już koniec.
Na świecie nie ma ani potworów, ani świętych , tylko niezliczone cienie wplecione w ten sam gobelin, jasne i ciemne. Potwór jednego człowieka, jest ukochanym drugiego. Mądrzy to wiedzą. 
  
https://www.instagram.com/blue.spark.books/
Wasia wraca już nie jako dziewczynka z Leśnej Ziemi, ani też nie przebrana za chłopca, by przetrwać – dostajemy Wasię w prawdziwej odsłonie; żywą, hardą, parającą się magią i pragnącą żyć. Nic już nie stanie na jej drodze, Wasia pragnie odpokutować za swoje winy u ludzi i spłacić dług wobec czartów. Pragnie połączyć ludzi ze światem duszków, a nic tak nie łączy wrogów, jak wspólny... wróg. Odwaga Wasi jest naprawdę godna podziwu, choć z pewnością nie naśladowania. Nasza bohaterka jest zupełnym przeciwieństwem baśniowych księżniczek, jest brzydka, nijaka i nie widzi jej się ani życie w zamku, ani w klasztorze i jest to świetną odskocznią od wszechobecnych Mary Sue. Ale przyznaję, momentami przewijały mi się myśli o tym, że Wasia jest "zbyt" odważna, za bardzo skupiona na misji i zwyczajnie głupia. Mimo wszystko myślę, że Wasi nie da się nienawidzić. Owszem, nie lubić, ale bohaterka poświęciła za dużo, by pałać do niej nienawiścią.
Ludzie boją się tego, czego nie rozumieją. [...] Ranią cię. Biją, plują na ciebie, chcą spalić na stosie. Ludzie pozbawiają świat dzikości, aż nie będzie już miejsca, w którym dziewczyna czarownica mogłaby się ukryć. 

A skoro jest księżniczka, to jest i książę. Z tym, że ten nasz książkę to Demon Mrozu, Król Zimy, Pań Śmierci, Karachun lub po prostu Morozko. Czyli nie blondwłosy przystojniak na białym koniu... Przepraszam, koń jest biały. W każdym razie romans, który zanosił się już od ich pierwszego spotkania, a którego właściwie nie ma do samego końca. Morozko do samego końca jest poważnym, powściągliwym Królem Zimy, a Wasia dumną młodą dziewczyną, która nie da się usidlić żadnemu facetowi. Mimo to czuć, jak zmienia się relacja tych bohaterów, jak ich więź jest silna i nierozerwalna. Ja, jako wielbicielka romansów, czułam się, jakbym dostawała jedynie ochłapy, a mimo to, to wciąż jedna z lepszych historii miłosnych, jakie poznałam.


Również dla żywych, ukochana. To także mój naród. 

Katherine Arden wykreowała baśniowy, krwawy świat, pozbawiony księżniczek i smoków, ale za to pełen dzielnych bohaterów i czartów. Autorka użyła prawdziwych wydarzeń i postaci, i połączyła je z pogańskimi wierzeniami. Dużą rolę odegrali tu Niedźwiedź, duch chaosu, Północnica, Dziadek Grzyb, ale również Wielki Książę Moskiewski i mnich Aleksander. Fabuła została świetnie nakreślona, autorka cudownie oddała klimat średniowiecznej Moskwy i przedstawiła nam toczące się wtedy spory o wiarę. Historię czyta się z zapartym tchem, jest nieoczywista, bohaterowie nieprzewidywalni i naprawdę potrafi wycisnąć łzy. Osobiście płakałam jak bóbr, gdy czytałam ostatnie rozdziały. Muszę jednak przyznać, że momentami ta cudowna historia mi się dłużyła, miałam wrażenie, że jest niepotrzebnie przeciągana i za to spada gwiazdka. Jedynie co mogę jeszcze dodać, to zachęcić Was do sięgnięcia po tę książkę i przekonania się na własne oczy.


Moja ocena: 9/10

"Niedźwiedź i słowik"(tom 1)         "Dziewczyna z wieży"(tom 2)         "Zima czarownicy"(tom 3)      

Za książkę bardzo dziękuję Wydawnictwu Muza!


Szablon dla Bloggera stworzony przez Devon.