poniedziałek, 16 stycznia 2017

Nie róbcie tego w domu! Czyli "Plaga samobójców" Suzanne Young.

Na wstępie chciałabym dodać małe ogłoszenie: recenzje, które dodaję, są pisane dużo wcześniej przed dodaniem, co z tym idzie - aktualnie zdążyłam przeczytać już coś innego. Jeśli chcecie być na bieżąco, zapraszam na mojego Instagrama, gdzie możecie zobaczyć, co aktualnie zajmuje mój czas :)
_________
Tytuł: Plaga samobójców.
Cykl: Program (tom 1).
Autor: Suzanne Young.
Tytuł oryginału: The Program.
Wydawnictwo: Feeria Young.
Liczba stron: 500.
Gatunek: Sciene-fiction.
Opis: Nastolatki masowo popełniają samobójstwa. W niektórych szkołach władze wprowadzają więc pilotażowy program przeciwdziałania tej epidemii. Wszelkie objawy depresji są skrupulatnie notowane, a ci, którzy się załamują, są poddawani leczeniu w odizolowanych klinikach. Leczenie wydaje się skuteczne, ale każdy, kto brał udział w programie, wraca do zwykłego życia kompletnie pozbawiony wspomnień. Rodzice Sloane stracili już jedno dziecko i są gotowi na wszystko, by tylko ją uratować. Dziewczyna tłumi więc swoje prawdziwe uczucia. Jedyną osobą, przy której czuje się swobodnie, jest James, jej chłopak. Obiecał jej, że ich dwojgu nic się nie stanie, a Sloane jest pewna, że ich miłość przetrwa wszystko. Lecz z tygodnia na tydzień oboje stają się coraz słabsi. Coraz trudniej im zachowywać twarz, bo dopada ich depresja. A później Program.


Podchodziłam z rezerwą do tej książki, bo mimo że wyczytałam o niej dużo pozytywnych opinii, to nauczyłam się, że jeśli coś podoba się większości, to nie znaczy, że spodoba się i mnie. A ostatnio zawiodłam się na wielu pozycjach, które miały podobne oceny. Mimo to chciałam przeczytać tę książkę, bo mnie ciekawiła. I nie żałuję. Mogę z czystym sercem zaliczyć Plagę do pierwszej piątki najlepszych książek, które przeczytałam w tym roku.
Śmiałam się wśród ludzi, płakałam w samotności. Śmiech, płacz, śmiech, płacz. W końcu ogarnęło mnie dziwne odrętwienie. Musiałam jednak dalej to ciągnąć, ponieważ tylko w ten sposób mogłam wszystko przetrwać.
                Może niektórzy już zdążyli zauważyć, że lubię wczuwać się w książki i doszukiwać się głębszych sensów, bo tak jakoś łatwiej polubić mi książkę, kiedy wiem, że rzeczywiście ma mi coś do przekazania. Lubię też, gdy wywołuje dużo uczuć, a ile wywołała ich ta książka… Od pierwszych rozdziałów bohaterom towarzyszy strach, smutek, cierpienie i miłość. Serce łamało mi się za każdym razem, kiedy Sloane próbowała ratować Jamesa od Programu i potem, kiedy wymazali jej pamięć. Każdy bohater miał swoją osobistą historię i każda z nich była przepełniona cierpieniem i smutkiem na różne sposoby. Nie potrafiłam tego czytać i niczego nie poczuć.
Tak bardzo za nim tęskniłam, a przecież siedział tuż obok.
                W historii mamy do czynienia z nastolatkami, w większości naszymi rówieśnikami. Na naszych oczach popadają w depresję i mają wymazywane wspomnienia. To okropnie, kiedy znasz przeszłość bohatera, a on sam jej nie zna, kiedy chcesz mu to wszystko przekazać, ale nie masz jak. Kiedy uświadamiasz sobie, że to przecież człowiek jak każdy z nas, który nie może pozwolić sobie na łzy, bo zaraz zostanie oznakowany. Sloane żyła w ciągłym strachu przed Programem oraz przed tym, że kiedyś zmięknie, tak samo jak jej brat i popełni samobójstwo.
- Jamesie Murphy - powiedziałam, wpatrując się w słońce niknące za horyzontem - kocham cię do szaleństwa.
- Wiem o tym - odparł poważnym głosem. - I właśnie dlatego nie mogę pozwolić, by spotkało cię cokolwiek złego. Liczymy się tylko my dwoje, Sloane. Na zawsze.
            Przeczytałam Plagę w mgnieniu oka, nie pamiętam nawet, kiedy ostatnio tak bardzo jednocześnie chciałam skończyć książkę i czytać ją jak najdłużej. Główną bohaterkę mogę zaliczyć, jako jedną z niewielu, do tych, które mnie nie denerwowały. Okładka jest jedną z tych, która nie należy do najpiękniejszych, ale przyciąga jakimś sposobem nasz wzrok. Ta historia posiada naprawdę niewiele ubytków, chociażby imię głównej bohaterki – Sloane – jak to się właściwie wymawia? Ale wszystkie minusy są niewielkie i zostają skutecznie przykryte licznymi i wielkimi plusami. 

Moja ocena:
10/10

Epidemia          Remedium          ►Plaga samobójców          Kuracja samobójców

1 komentarz:

  1. Czas. W. Końcu. Ruszyć. Pupę. I. Przeczytać. Tę. Książkę. ._.


    Pozdrawiam
    To Read Or Not To Read

    OdpowiedzUsuń

Napisz coś od siebie. Wyraź swoją opinię. Zostaw po sobie ślad. Nie jesteś kolejną osobą, która weszła na tego bloga; jesteś Czytelnikiem. Osobą, dla której mogę pisać, która napawa mnie motywacją, a dzięki której blog wciąż się poszerza i rozwija. Dziękuję, że tu jesteś :)

Szablon dla Bloggera stworzony przez Devon.