Tytuł: Promyczek.
Cykl: Promyczek (tom 1).
Autor: Kim Holden.
Tytuł oryginału: Bright Side.
Wydawnictwo: Filia.
Liczba stron: 592.
Gatunek: Romans.
Opis: Życie Kate Sedgwick nigdy nie było bezbarwne. Dziewczyna pomimo
problemów i tragedii zachowała pogodę ducha – nie bez powodu jej
przyjaciel Gus nazywa ją Promyczek. Kate jest pełna życia, bystra,
zabawna, ma również wybitny talent muzyczny. Nigdy jednak nie wierzyła w
miłość. Właśnie dlatego – gdy wyjeżdża z San Diego by studiować w
Grant, małym miasteczku w Minnesocie – kompletnie nie spodziewa się, że
przyjdzie jej pokochać Kellera Banksa.
Oboje to czują.
Oboje mają powód, by z tym walczyć.
Oboje skrywają tajemnice.
Kiedy wyjdą one na jaw, mogą uzdrowić…
Mogą również zniszczyć.
Oboje to czują.
Oboje mają powód, by z tym walczyć.
Oboje skrywają tajemnice.
Kiedy wyjdą one na jaw, mogą uzdrowić…
Mogą również zniszczyć.
Zachwalany przez wszystkich “Promyczek” w końcu trafił i do mnie. Lubię romanse, a tym bardziej, jeśli mają w sobie cząstkę dramatu. Tak więc zwabiona pozytywnymi opiniami i tym, że niektóre osoby płakały na tej książce, sięgnęłam po nią. Co tu dużo mówić, “Promyczek” umieścił się głęboko w moim sercu i chyba nie ma zamiaru z niego wyjść.
Jest niespotykanym promykiem słońca. Nie tylko szuka jasnych stron... ale nimi żyje.
Z początku nie bardzo rozumiałam, co jest takiego wyjątkowego w tej książce. Autorka pisze całkiem średnio, za to gładko przekazując informację, a co najważniejsze, niczego nie podaje na tacy. Wiadomości, choćby o rodzinie Kate, nie są opisywane hurtem, bo jak już raz wspomniała, to się rozpisze. Nie, ona czekała do odpowiedniego momentu, chwili, by wpleść daną informację, jednocześnie nie robiąc tego tak, by pojawiła się znikąd. Miałam wrażenie, że zaplanowała sobie wszystko co do sekundy. Jednak to wciąż była tylko przyjemna historia, ciekawie napisana, bez czegoś, na czym miałabym płakać. Do czasu. Znacie to uczucie, kiedy jednocześnie żałujecie i nie
żałujecie, że przeczytaliście książkę? Mi się zdarzyło pierwszy raz. Mimo że spory kawał książki był tylko miłą historią, to ostatnie rozdziały przedarły moje serce na pół, a końcówkę wręcz wmuszałam w siebie, bo nie potrafiłam jej dokończyć bez jakichkolwiek emocji.
żałujecie, że przeczytaliście książkę? Mi się zdarzyło pierwszy raz. Mimo że spory kawał książki był tylko miłą historią, to ostatnie rozdziały przedarły moje serce na pół, a końcówkę wręcz wmuszałam w siebie, bo nie potrafiłam jej dokończyć bez jakichkolwiek emocji.
Nauczyłaś mnie, że dobrze jest wyjść ze swojej bezpiecznej skorupy i robić rzeczy, które przerażają i sprawiają, że czuję się niezręcznie. Nauczyłaś mnie, że dobrze jest się wygłupiać i popełniać błędy.
Kiedy w końcu dochodzimy do momentu poznania sekretów Kate, akcja zaczyna nabierać tempa. W tym czasie nie czułam się tylko jak czytelnik, ale jakbym stała obok bohaterów i przeżywała to razem z nimi. Choć narzekam na sam sposób przekazania nam wielkiego sekretu Kate, bo, szczerze mówiąc, wyglądał jak wymyślony na poczekaniu, to bolał mnie on równie mocno jak wszystko inne. Doszukałam się paru wad, choćby takich, że w sumie przez pierwszą połowę się nudziłam i relacja KatexKeller rozkwita naprawdę późno, ale giną one pod całokształtem i tą końcówką. Jestem bardzo uczuciowa, a ta książka bezwstydnie to wykorzystała. Do tego, mimo wielu stron, czyta się ją błyskawicznie.
W jej głosie słyszę miłość. Jestem szczęśliwa, widząc coś takiego. To rzadkie. Ludzie zazwyczaj nie mają czasu, by tego szukać. Albo zbyt łatwo rezygnują. Albo gdy to posiadają, nie wiedzą jakie jest cenne.
Zazwyczaj staram się pisać zwięźle i na temat, ale ta książka aż prosi się, by napisać o niej więcej niż trzy akapity. Ma w sobie coś, że mimo wad nie możemy zaliczyć jej do złych. To, w jaki sposób autorka sobie wszystko zaplanowała i obliczyła, jest niesamowite. Nie mamy tu do czynienia z fantastyką, a jednak przeżycia są istnie fantastyczne.
Moja ocena: 9/10
Moja ocena: 9/10
►Promyczek Gus Franco

Nie lubię romansów, zupełnie nie moje klimaty. Czuję, że mimo tego ogromu emocji, mi książka by się chyba nie spodobała, dlatego ją sobie odpuszczę :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
zaczytana-w-fantastyce.blogspot.com
Stosuję zasadę, że jeśli wiem, że książka mi się nie spodoba, to wolę ją odpuścić, niż potem żałować, że przeczytałam, więc rozumiem :D
UsuńLektura dopiero przede mną :)
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że Ci się spodoba :)
UsuńCzytałam ją pod koniec zeszłego roku i nadal jestem pod jej wrażeniem. Również na początku nie wiedziałam, czemu jest na nią taki szał, bo mimo że czytało się fajnie, nie zapowiadało się jakoś szczególnie. Ale końcówka zmiażdżyła wszystko :( Uwielbiam tę książkę, jak i samą autorkę <3
OdpowiedzUsuńhttp://mala-czytelniczka.blogspot.com/
Na listach po prostu nie potrafiłam nie płakać :D
UsuńSekret Kate był prosty do przewidzenia i ja dalej nie wiem czemu ta książka wywarła na mnie tak ogromne wrażenie. Przecież nie jest niewiadomo jak oryginalna, a płakałam przy niej jak bóbr. Myślę, że przeczytam ją w przyszłości nie raz. :)
OdpowiedzUsuńPrawda? Jednak nie trzeba wiele, żeby przyciągnąć czytelników :D
UsuńNo to teraz się już nie wyłgam i będę musiała w końcu przeczytać Promyczka xd
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
To Read Or Not To Read
Mam nadzieję, że Ci się spodoba :)
UsuńJedna z moich ulubionych książek ♥
OdpowiedzUsuńPo jej przeczytaniu aż ma się chęć ruszenia tyłka i wykorzystania własnego potencjału, by być lepszym człowiekiem :D
Obsession With Books