Tytuł: Dożywocie.
Cykl: Dożywocie (tom 1).
Autor: Marta Kisiel.
Tytuł oryginału: Dożywocie.
Wydawnictwo: Uroboros.
Liczba stron: 376.
Gatunek: Fantastyka.
Opis:
Początkujący pisarz dziedziczy dom razem z zamieszkującymi go dożywotnikami. Wszystko mogłoby być pięknie, gdyby nie fakt, że w gotyckiej willi znajduje: naiwnego anioła, rozmiłowanego w gotowaniu morskiego potwora, widmo romantycznego poety, cztery utopce, kotkę o bardzo ostrych pazurach oraz dziwnego królika! Jeden człowiek nie podoła tej ferajnie – szaleństwo czai się za progiem!
Pełna humoru opowieść o mocno nietypowej grupie bohaterów. Przekonajcie się, czy warto było odziedziczyć Lichotkę!
Początkujący pisarz dziedziczy dom razem z zamieszkującymi go dożywotnikami. Wszystko mogłoby być pięknie, gdyby nie fakt, że w gotyckiej willi znajduje: naiwnego anioła, rozmiłowanego w gotowaniu morskiego potwora, widmo romantycznego poety, cztery utopce, kotkę o bardzo ostrych pazurach oraz dziwnego królika! Jeden człowiek nie podoła tej ferajnie – szaleństwo czai się za progiem!
Pełna humoru opowieść o mocno nietypowej grupie bohaterów. Przekonajcie się, czy warto było odziedziczyć Lichotkę!
O
autorce (przepraszam, ałtorce) dowiedziałam się przypadkowo i pierwsze, co
rzuciło mi się w oczy na jej profilu, to to, z jakim dystansem pisze, a jej
wypowiedzi często podszyte są humorem. Dawno nie czytałam typowo zabawnej
książki, więc byłam ciekawa, jak wypadnie Dożywocie. I wypadło bardzo dobrze.
Jako tradycyjny Anioł Stróż Licho nie miało na wyposażeniu żadnych mieczy ognistych ani tym podobnych robiących odpowiednie wrażenie akcesoriów, mogło co najwyżej kopnąć z bamboszka.
Słuchaj, cholero, moja cierpliwość to nie Schengen, ma swoje granice.
Bywały takie chwile, raczej rzadkie, kiedy w Lichu budziło się bardzo nieśmiałe podejrzenie, że Szczęsny jest głupszy od jego bamboszków.
Jedyne, co mnie trochę
nużyło, to miejscami przydługie opisy. Wciąż w tym samym zabawnym klimacie, ale
można by było zrobić je krótsze – przyłapałam się w pewnym momencie na tym, że
te dłuższe omijam. Akcja, co prawda, nie jest wartka i szybka, więc długie
opisy zwyczajnie zaczynały nudzić. Mimo to nie ukrywam, że historia jest
niesamowicie przyjemna, a postacie super wykreowane, więc nawet taki minus mi
nie przeszkadzał. Czytanie leci szybko i idzie się wciągnąć, wystarczy mieć na
to czas. Nie mam co narzekać na tę książkę, bo bardzo mi się spodobała, na
pewno odznacza się na tle innych, które dotychczas przeczytałam.
Moja ocena: 9/10
Moja ocena: 9/10
Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Uroboros!


Słyszałam już trochę o tej książce i mam ją w planach. ;)
OdpowiedzUsuńCały czas leży na stosie i jakoś nie mogę się na nią zdecydować. W końcu muszę to jednak zrobić, bo jestem ciekawa czy mi się spodoba! :)
OdpowiedzUsuńCały czas widzę, że o tej pani jest głośno, więc "chodzi za mną"... tylko ja mam po prostu wrażenie, że nie byłabym lekturą zachwycona. Ale jednak - chyba wypadałoby znać...
OdpowiedzUsuńZawsze warto wyrobić sobie własną opinię :)
UsuńDużo dobrego słyszałam o tej książce. Pozdrawiam cieplutko https://ksiazkialeksandry.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńKocham tę książkę. Cudowny lek na smutki. Sięgnij koniecznie po drugi tom. :)
OdpowiedzUsuń