Tytuł: Korona w mroku.
Cykl: Szklany tron (tom 2).
Autor: Sarah J. Maas.
Tytuł oryginału: Crown of Midnight.
Wydawnictwo: Uroboros.
Liczba stron: 532.
Gatunek: Fantastyka.
Opis: Po zdobyciu tytułu Królewskiej Obrończyni Celaena wiedzie spokojne i wygodne życie. Mieszka w pałacu w otoczeniu przyjaciół, ma do dyspozycji służącą, za wypełnianie zobowiązań wobec króla dostaje godziwą zapłatę, dzięki której może pozwolić sobie na małe kobiece słabostki.
Wszystko jak w bajce, jest tylko małe "ale"...
Tytuł zobowiązuje. Celaena Sardothien nie tylko ochrania dygnitarzy na okolicznościowych ucztach i balach, ale też wypełnia powierzane przez króla tajne misje, w których musi wykazać się sprytem i umiejętnościami Milczącego Zabójcy. O zdradę i udział w tajnym spisku tym razem zostaje oskarżony dawny znajomy z Twierdzy Zabójców Archer Finn. Czy mężczyzna obdarzony niezwykłą umiejętnością uwodzenia każdej spotkanej kobiety naprawdę uczestniczy w zmowie mającej na celu obalenie monarchy Adarlanu?
Tymczasem Oko Eleny wiszące na szyi zabójczyni rozbłyska coraz częściej, co wróży kłopoty.
Recenzja nie zawiera spoilerów!
Po przeczytaniu “Szklanego tronu”, nie mogłam doczekać się aż sięgnę po następny tom. W międzyczasie przewinęło się u mnie trochę książek, ale to nie osłabiło mojego zapału do poznania dalszych losów Celaeny.
Kiedy już wszystko sobie poukładasz, zapamiętaj, że nie miałoby to dla mnie żadnego znaczenia. Nigdy nie miało znaczenia. Wybrałabym ciebie. Zawsze wybiorę ciebie.




