Tytuł: Niedźwiedź i słowik.
Cykl: The Winternight Trilogy.
Autor: Katherine Arden.
Tytuł oryginału: The Bear and the Nightinagle.
Wydawnictwo: Muza.
Liczba stron: 447.
Gatunek: Fantastyka.
Opis: Na dalekiej Rusi, na skraju pustkowia, zima trwa większą część roku. Podczas długich wieczorów Wasilisa i jej rodzeństwo słuchają bajek, które opowiada im niania. Wasia uwielbia zwłaszcza historię o Mrozie, błękitnookim demonie zimy. Mądrzy Rosjanie boją się go, gdyż zabiera zbłąkane dusze, wierzą także w istnienie duchów chroniących ich domostwa przed złem.
Pewnego dnia owdowiały ojciec Wasi przywozi z Moskwy żonę. Fanatycznie nabożna macocha zakazuje rodzinie składania ofiar domowym duchom. Na wioskę zaczynają spadać kolejne nieszczęścia, a zło z lasu podkrada się coraz bliżej. By chronić rodzinę przed niebezpieczeństwem, Wasilisa przywołuje swoją skrywaną dotąd magiczną moc...
W
pierwszej chwili przeszłam obok tej książki obojętnie. Okładka mnie jakoś nie
przyciągnęła. Za drugim razem, kiedy zobaczyłam jej reklamę, przeczytałam już
opis i pomyślałam, że kurczę, nie czytałam jeszcze niczego, gdzie akcja działaby
się w Rosji, w dodatku zauważyłam, że posiada elementy mitologii słowiańskiej,
którą bardzo lubię. Wtedy już pomyślałam, że chcę ją przeczytać. A teraz jestem
w niej niezaprzeczalnie zakochana.
Nic się nie zmienia, Wasiu. Rzeczy są czymś albo nie. Magia polega na zapomnieniu, że coś kiedykolwiek było czymś innym niż to, co chcesz widzieć.




