środa, 10 marca 2021

Pandora wybuchła, czyli "Zodiaki. Genokracja" Magdalena Kucenty.

Tytuł: Zodiaki. Genokracja.
Cykl: Zodiaki (tom 1).
Autor: Magdalena Kucenty.
Wydawnictwo: Uroboros.
Liczba stron: 400. 
Opis: Biopunkowa wizja świata po globalnej zagładzie. Społeczeństwo jest rozwarstwione, panuje system kastowy, a każdy człowiek ma swoją metrykę. W zakładach inżynierii genetycznej „Zodiak” tworzeni są postludzie o niezwykłych umiejętnościach. Na drabinie społecznej nie ma jednak dla nich miejsca. To wyłącznie obiekty doświadczalne, oznaczone i skatalogowane podług swych właściwości.





Trochę mnie tu nie było, przeprowadzka, studia i nowa praca nieco wybiły mnie z rytmu, ostatnia sesja natomiast pozbawiła chęci na cokolwiek. Zodiaki grzecznie czekały, aż wszystko pozamykam i nieco się ogarnę. Przez tydzień nie otwierałam paczki, by nie kusiła mnie ta piękna okładka i kiedy w końcu mogłam do niej przysiąść – kompletnie przepadłam. Wiem, że mamy dopiero luty, ale Zodiaki już wskakują do moich ulubieńców roku.
Capri nie rozumiał, co przeszkadzało ludziom w jego milczeniu. Dlaczego nie potrafili wytrzymać choćby pięciu minut? Co takiego kryło się w atmosferze spokoju, że wszyscy wariowali po chwili? 
https://www.instagram.com/blue.spark.books/
Jest 2771 rok, więc zapomnijcie o świecie, który znaliście. Co byście powiedzieli, gdyby można było zmieniać geny dziecka, które… jeszcze się nawet nie urodziło? Tak właśnie powstają Zodiaki, ludzie obdarzeni specjalnymi zdolnościami, które jednocześnie są zbawieniem i przekleństwem. W trakcie czytania poznajemy członków tej dziwacznej rodziny, ale to wcale nie znaczy, że będzie to dla nas proste. Zodiaki są intrygujące, potrafią zajrzeć w przyszłość, kierować cudzym organizmem, dzielić ciało z drugą osobą, przejmować wyimaginowane osobowości i nie zawsze są słodkimi, niegroźnymi dziewczynkami, nawet jeśli tak wyglądają. Są też jednak ogromnie tajemnicze, poznajemy ich zdolności, ale z początku nie do końca potrafimy powiedzieć, jak to działa. Wszystko jest dla nas obce, nowe, niezrozumiałe i naprawdę momentami czułam się zagubiona, ale czy to wpłynęło na mój odbiór książki? Absolutnie nie.
Każdy jest samotny, prawiczku. Rodzimy się tacy i umieramy. Zawsze sami... Niemal jak gwiazdy. Widziałeś kiedyś gwiazdy, prawiczku? Pod kopułą ciężko je dostrzec, ale wystarczy wyjść nocą na zewnątrz... Na niebie jest mnóstwo małych, świetlistych punktów. I wydają się takie żywe. Dopóki nie zrozumiesz, że wszystko, co widzisz, jest już... przeszłością. 
Wraz z czytaniem dostajemy kolejne kawałki układanki. Przez pewien czas możemy mieć wrażenie, że fabuła dąży donikąd, że to tylko zlepek kilku zdarzeń, które się ze sobą nie łączą i trzeba bardzo się skupić podczas czytania. To nie jest lekka historia do poduszki, wymaga zajrzenia głębiej, przedstawia historie ludzi cudownych i jednocześnie skrzywdzonych. Gdy już zacznie się to układać i rozjaśniać, nie można wyjść ze zdumienia. Książka jest do bólu szczera, autorka niczego nie upięknia. Stworzyła niezwykły świat, barwnych i całkowicie od siebie różnych bohaterów. Krótkie i zwięzłe opisy, naturalne dialogi, żarty i potyczki słowne sprawiały, że płynęłam przez tę książkę, nie czułam się, jakby coś było  wymuszone lub podkoloryzowane. Na pewno trudno jest przebić się przez niektóre informacje, wiele zwrotów i wyrażeń jest dla nas nowych i ciężkich do zrozumienia, ale jest też to klątwa pierwszego tomu, gdzie autorka dopiero nas wprowadza do swojego świata.
Może w każdym człowieku żyją dwie osoby? Może stanowimy najnormalniejszą istotę ludzką na świecie, tyle że świadomą swojej dwoistości? Może po prostu wiemy, że nie ma żadnego "ja"? Jesteśmy tylko "my". 
Książka raczej nie spodoba się czytelnikom, którzy nie odnajdują się w takich gatunkach i są przyzwyczajeni do lżejszych powieści. To ogromny świat i wiele informacji, które musimy przyswoić i uporządkować. Jeśli ktoś jednak lubi cyberpunkowe klimaty, mutanty i postapokaliptyczne światy, to zdecydowanie coś dla niego. To książka, która pochłania ogromną ilość uwagi, a kiedy już wciągnie, to nie wypuści przez kilka godzin. Dodatkowo dla wrażliwych na takie tematy, tutaj romans występuje między Zodiakowym rodzeństwem. Niech Was jednak nie zmylą słowa „brat” i „siostra”, Zodiaki były rodziną, ale nie taką, jaką my znamy. Zapomnijcie o wszystkim, co wiecie o genetyce, w tym świecie to i tak nie ma znaczenia. 

Moja ocena: 9/10

Za możliwość przeczytania bardzo dziękuję wydawnictwu Uroboros!


4 komentarze:

  1. Nie słyszałam o niej wcześniej, ale może mi się spodobać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Pomimo tak wysokiej oceny książki nie ciągnie mnie do niej.

    OdpowiedzUsuń
  3. Myślę, że ja się w niej odnajdę, bo lubię książki z tego gatunku.
    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
  4. Kończę ją czytać :) Jak dla mnie to świetna książka. Szybko trafiła w mój gust

    OdpowiedzUsuń

Cześć! Cieszę się, że tu jesteś i pomagasz mi się rozwijać. Zostaw po sobie ślad, chętnie też do Ciebie wpadnę!

Szablon dla Bloggera stworzony przez Devon.