wtorek, 3 stycznia 2017

Top 5 książek 2016 roku. Iskierki #3

Nigdy sobie nie stawiałam postanowień noworocznych ani nie rozmyślałam nad tym, jak przebiegł mi rok. Ale lubię po roku spojrzeć na moją biblioteczkę, która do tego czasu zdążyła się już bardzo zmienić i pomyśleć sobie "o, ta książka była dobra", "tą bym sobie przeczytała jeszcze raz". Czuję jednocześnie dumę, jeśli mój stosik "do przeczytania" się zmniejszył, a "przeczytane" zwiększył, więc postanowiłam wyróżnić pięć książek/serii, które szczególnie wyryły się w moim serduszku. 


1.
Mroczne umysły złapałam przypadkiem, wymieniając się z dziewczyną z internetu. Trylogia nie była wysoko na mojej liście "do przeczytania", ale byłam ich ciekawa. Okazało się to strzałem w dziesiątkę. Pokochałam całą sobą wszystkie części, co prawda niektóre trochę mniej, ale jest to jedna z moich ulubionych trylogii. Czytając nie mogłam się po prostu oderwać. Gdy zaczynałam pierwszą część, byłam w okresie czytelniczego zastoju, a ta książka była tak dobra, że "przepchała mnie" i dzięki niej pochłaniałam książka za książką. Do tej pory poluję na "Przez ciemność" i "W sidłach losu" i nie mogę się doczekać, kiedy trafią w moje łapki! 








2.
 Plagę samobójców złapałam na przecenie jakoś miesiąc po jej wydaniu, ale na moim regale stała bardzo długo. Opis mnie przyciągnął, oładka mimo że nie należy do najpiękniejszych, to również ma coś w sobie. Ale mimo to nie zabrałam się za nią szybko i trochę żałuję, bo teraz napłynęło mi mnóstwo nowych książek i szybko następnego tomu nie przeczytam. Plaga okazała się dla mnie najlepszym wyborem i zajęła miejsce wysoko na mojej liście ulubionych. Wylałam przy niej mnóstwo emocji, często stawiałam się na miejscu bohaterki i zastanawiałam się, jak ja bym postąpiła – a musicie wiedzieć, że jestem osobą bardzo depresyjną. Bardzo polubiłam tę książkę i mam nadzieję, że następne tomy mnie nie zawiodą.
3.
Ta książka była moim celem i nie spoczęłam, dopóki jej nie dorwałam. Szukałam po taniości, ale stwierdziłam, że ją muszę mieć już, więc jak tylko natrafiła się okazja – wzięłam. Wzięłam i natychmiast przeczytałam. Lubię książki z emocjami, gdzie mogę trochę pomyśleć (może nawet trochę popłakać) i ta książka była dla mnie idealna. Miło wspominam moją przygodę z tą historią i z chęcią przeczytałabym więcej książek tego autora. 
4.

Ta książka była moim spontanicznym wyborem, miałam akurat trochę pieniędzy, więc postanowiłam kupić jakąś książka. Tak się składało, że W ramionach gwiazd niedawno wyszło, więc postanowiłam poczytać trochę nowości, jako że nie jestem zazwyczaj na bieżąco z książkami. Z początku trochę na nią narzekałam, denerwowała mnie główna bohaterka, trochę zalatywała nudą, ale po przeczytaniu siadłam na spokojnie do recenzji (którą zresztą niedługo zobaczycie) i stwierdziłam, że naprawdę lubię tę książkę. Dosyć oryginalna fabuła, główna bohaterka wcale nie była tak okropna, jak myślałam na początku, a wątek miłosny mnie po prostu porwał. Ze zniecierpliwieniem oczekuję na następny tom!






5.
No i na koniec książka, którą prawdziwie i szczerze pokochałam. Nie potrafię dokładnie określić dlaczego, może to przez Ridge'a, może przez to, jak fantastycznie rozwijał się wątek miłosny, a może to, że naprawdę polubiłam Sydney (cały czas trzymałam jej stronę!). W każdym razie, akcja nie pędzi jak rollecoaster, nie mamy tu ani krzty fantastyki, ale mamy uroczego gitarzystę, pasjonującą historię miłości dwóch zwykłych ludzi i trochę makabrycznego dzieciństwa oraz zdradzieckich facetów i przyjaciółek. Książka wciągnęła mnie i wypluła bez kawałka serca, bo od czasu przeczytania to ona zajmuje tam miejsce. 


No posłuchajcie trochę tego! 


3 komentarze:

  1. Żadnej z tych książek nie czytałam, chociaż pierwszy tom ,,Mrocznych umysłów" od dwóch lat stoi na mojej półce, a ,,W ramionach gwiazd" i ,,Chłopak, który stracił głowę" zajmują na niej zaszczytne miejsce od wakacji. Tak, jestem nieogarem.

    Pozdrawiam,
    Izzy z Heavy Books

    OdpowiedzUsuń
  2. Twoja lista najlepszych książek to raczej mój tbr XD
    Zostaję na dłużej i obserwuję ;)

    Pozdrawiam
    toreador-nottoread.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Widzę, że nie tylko ja uwielbiam tytułową piosenkę do ,,Maybe Someday", choć książki nie lubię tak bardzo jak ty, to jestem jednogłośna, że jak na razie to była najlepsza książka Hoover jaką przeczytałam, a muszę napomknąć, że nie czytałam tylko trzech :)
    ,,Mroczne umysły" też bardzo mocno mi się spodobały. Uważam, że pomysł na fabułę był dość oryginalny jak na dystopię. Dodatek też był bardzo fajny :)

    Pozdrawiam ♥
    Szelest Stron

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Devon.