środa, 8 listopada 2017

[PREMIEROWO] Trochę o tym, jak miłość leczy, czyli "Z popiołów" Martyna Senator.


Tytuł: Z popiołów.
Cykl: Jednotomowa.
Tytuł oryginału: Z popiołów.
Autor: Martyna Senator.
Wydawnictwo: Czwarta Strona.
Liczba stron: 336.
Gatunek: Romans.
Opis:
Kiedyś wyobrażałam sobie, że moje życie jest pięciolinią, na której każda chwila zostaje zapisana w postaci odpowiednio dobranych nut. A ja niczym wybitny kompozytor codziennie dopisuję dalszą część bezkresnego utworu. Jedne dźwięki są skoczne i wesołe, inne żałosne i pełne melancholii. Wszystkie razem tworzą niepowtarzalną melodię, którą nuci moje serce.
Jednak kilka dni temu wszystko umilkło, a całość zaczęła przypominać urwany hejnał.
Wydarzenia z przeszłości zmieniły Sarę nie do poznania, odcisnęły piętno na jej poczuciu własnej wartości i zaufaniu do ludzi. Jest teraz pewna, że miłość sprowadza się jedynie do cierpienia. Przynosi ból, łzy i rozczarowanie. Przekonał się o tym także Michał, którego wykorzystała była dziewczyna.
Przypadkowe spotkanie dwóch poranionych dusz uruchamia ciąg niespodziewanych zdarzeń i pozwala im poznać życie na nowo. Budowany od lat mur, którym otaczała się Sara, zaczyna pękać za sprawą opiekuńczego Michała.




Romanse - gatunek, od którego zaczęłam, który zrobił ze mnie niepoprawną romantyczkę, w którym najlepiej się odnajduję. Często mam problem z ocenianiem go obiektywnie i zawsze z chęcią sięgam po romans; również w tym wypadku nie mogłam go sobie odmówić. 
Czasami lepiej być samotną wyspą, niż dzielić życie z kimś, kto nie daje ci szczęścia.



    Sara jest skrytą i zamkniętą w sobie osobą, która nie potrafi się uwolnić od złych wspomnień. Ludzi trzyma na dystans, ma tylko jedną przyjaciółkę, kontakt z rodzicami znikomy, a jedyną osobą, która zna jej przeszłość i w pełnią ją akceptuje to babcia. Do czasu, aż spotyka Michała, otwartego, przyjacielskiego barmana, który ratuje ją przed bandą dresiarzy. Sara zawsze działała według określonego planu, każdy jej krok podlegał dogłębnej analizie, ale Michał jest jak spotkanie, które trzeba gdzieś wepchnąć do napiętego terminarza i nie można z niego zrezygnować. Po prostu wchodzi do życia Sary, nieświadomie sprawiając, że dziewczyna zaczyna odżywać.
Chciałabym umrzeć z uśmiechem na ustach, łzami wzruszenia w oczach i świadomością, że nie zmarnowałam tego życia.
Sara ma za sobą przeszłość, o której nie chce pamiętać - żadna nowość, zwłaszcza w tym temacie. Romanse to gatunek, w którym trudno uniknąć powielania schematów, ale od autora zależy, jak je przedstawi, by czytelnik się nie zanudził. Martyna Senator poszła w te schematy, właściwie nie dostajemy nic nowego, ale nie mogę powiedzieć, żeby mnie to jakoś ubodło. Wręcz przeciwnie - mimo że już to znałam, że wiedziałam, jak się skończy, że mogłam przewidzieć sekret Sary, to odczuwałam przyjemność z czytania i czekania, aż w końcu tajemnica wyjdzie na jaw. Nic nie było na siłę wepchane, narzucone, po prostu historia biegła, a ja ją obserwowałam i zastanawiałam się, co będzie dalej.


Czasami człowiek bardzo długo nie podnosi się po upadku, bo wmawia sobie, że już dawno to zrobił. Ale tak naprawdę nadal leży na ziemi i dziwi się, dlaczego ból nie mija.

W romansach zazwyczaj pojawia się moment, kiedy para dramatycznie się kłóci, często o błahostkę, a potem jedno drugiemu musi udowadniać, jak bardzo go kocha. Tutaj, co było dla mnie zaskoczeniem, bohaterowie myśleli logicznie. Sara nie używała żadnych typowych kobiecych sztuczek, choć niektóre jej zachowania mogły wydawać się dziwne, a Michał nie doszukiwał się podtekstów i o wszystkim mówił otwarcie. Ich zachowania były wyjaśniane, zdawali sobie sprawę z własnych błędów i starali się nie reagować pochopnie. W świecie, gdzie trzeba tworzyć specjalny tłumacz dla kobiecej logiki, to było naprawdę fajnie przemyślane.


Dochodzę do wniosku, że na świecie istnieją dwa typy ludzi: tacy, którzy doszczętnie rujnują komuś życie i tacy, którzy nadają mu sens.

Z grubsza, nie mamy tu arcydzieła, ani czegoś, co zostanie z nami na długo, ale naprawdę dobrą książkę, napisaną prostym i przystępnym językiem, uroczy romans i przemyślaną akcję. Ciekawych bohaterów, którzy nie byli specjalnie przerysowani, ale zwyczajnie zwykli, jak ludzie obok nas. Lekka i przyjemna książka, w sam raz na jesienną pogodę czy dłuższą podróż. 



Moja ocena: 7/10







Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Czwarta Strona!
http://czwartastrona.pl/

5 komentarzy:

  1. Po prostu kocham twoje posty, które są takie estetyczne i posiadają cudne zdjęcia :)
    Jestem strasznie zaciekawiona tą powieścią i możliwe, że jak znajdę czas przeczytam ją, bo naprawdę mnie zachęciłaś.
    Pozdrawiam, Tiggerss
    https://tiggerssreads.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo <3 Blogger nie zawsze chce współpracować, ale się staram :D

      Usuń
  2. Z chęcią dam szansę tej książce :) fabuła brzmi interesująco :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetna recenzja! Słyszałam sporo dobrego o tej książce, więc muszę chyba sama ją przeczytać :D
    Pozdrawiam i zaczynam obserwować, Karolina
    blondiebooklover.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Och jak ja bardzo chce tą książke!! Nawet nie wiesz jak bardzo narobiłaś mi smaczka.*o*
    Buziaczki i zapraszam do nas.<33
    https://teczowabiblioteczka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Cześć! Cieszę się, że tu jesteś i pomagasz mi się rozwijać. Zostaw po sobie ślad, chętnie też do Ciebie wpadnę!

Szablon dla Bloggera stworzony przez Devon.