Tytuł: Grzesznica.
Cykl: Jednotomowa.
Autor: Petra Hammesfahr.
Tytuł oryginału: Sünderin.
Wydawnictwo: Otwarte.
Liczba stron: 429.
Gatunek: Thriller psychologiczny.
Opis: "Woda była chłodna i rześka. Cora zanurkowała, a gdy toń zamknęła się nad jej głową, przeszedł ją przyjemny dreszcz.
Podobno utopił się tu kiedyś jakiś mężczyzna, jego ciała nigdy nie znaleziono. Nie wiedziała, czy to prawda. Jeśli tak, to mężczyzna nadal musiał leżeć na dnie. Mogłaby z nim zamieszkać wśród ryb i wodorostów. W tym wodnym świecie z pewnością było pięknie, nie istniały melodie ani czarne sny. Tylko lekki szmer, tylko uderzenia własnego serca, tylko szum krwi w uszach."
Chwilę później Cora zabija nieznajomego opalającego się na piaszczystej plaży. Zwyczajna, niepozorna kobieta, spełniona żona i matka zostaje uznana za niepoczytalną. Czy prawda jest tak banalnie prosta? Czy szaleństwo popchnęło Corę do zbrodni? A może prawda jest zupełnie inna. Kłamstwa czają się na każdym kroku.
Podobno utopił się tu kiedyś jakiś mężczyzna, jego ciała nigdy nie znaleziono. Nie wiedziała, czy to prawda. Jeśli tak, to mężczyzna nadal musiał leżeć na dnie. Mogłaby z nim zamieszkać wśród ryb i wodorostów. W tym wodnym świecie z pewnością było pięknie, nie istniały melodie ani czarne sny. Tylko lekki szmer, tylko uderzenia własnego serca, tylko szum krwi w uszach."
Chwilę później Cora zabija nieznajomego opalającego się na piaszczystej plaży. Zwyczajna, niepozorna kobieta, spełniona żona i matka zostaje uznana za niepoczytalną. Czy prawda jest tak banalnie prosta? Czy szaleństwo popchnęło Corę do zbrodni? A może prawda jest zupełnie inna. Kłamstwa czają się na każdym kroku.
Tej
książki byłam ciekawa od samego początku. Przeczytałam raz opis i oczywiście
pierwsze co rzuciło mi się w oczy, to kobieta zabijająca nagle randomowego
mężczyznę – no super. Nie ukrywam, że wykonania byłam bardzo ciekawa i po
przeczytaniu w ogóle nie jestem zawiedziona.
Było to ciągłe potykanie się o odłamki, zbieranie sił i dalsze błądzenie po gruzowisku, które niegdyś było podzielonym przez mur umysłem.
Na koniec przerzuciła kartkę z kalendarza na następny tydzień. Poniedziałek! Dzieliły ją od tego dwie wieczności - to jakby dwa razy umrzeć. A ona już była na wpół martwa.
Nie wiem, czego się
spodziewałam, właściwie nie wiedziałam, jak to by mogło zostać pociągnięte, ale
się nie zawiodłam. Wciągnęła mnie całkowicie i bez reszty, wzbudziła dreszcz
niepokoju i potrafiła namotać, co bardzo lubię w thrillerach. Narracja była
prowadzona z różnych perspektyw, co chyba miało na celu nam co nieco rozjaśnić
i myślę, że faktycznie to pomogło. W dodatku narracja Cory była podzielona na trzecioosobową,
gdy prowadzone było śledztwo i pierwszoosobową, gdy wspominała swoją przeszłość
i obłąkaną matkę. Ponieważ matka Cory była fanatyczką, chorobliwie wierzącą,
która opierała wszystko na Biblii, odmawiała słodyczy, zabawek, telewizora,
kazała chodzić spać bez kolacji i uznawała to jako „ofiarę”, nie chciała kochać
się z mężem, bo uważała, że to jest tylko dla poczęcia dziecka, a całe siły z
niej zabrała, jak uważała, Cora. Ponieważ młodsza siostra Cory, Magdalena,
urodziła się śmiertelnie chora, jej życie wisiało na włosku i ograniczało się
do domu oraz szpitala, a za to wszystko matka obwiniła naszą Grzesznicę – Corę.
Wielu chorych ludzi zachowuje się naprawdę okropnie. Leżę najczęściej ze starszymi. Wymyślają całemu światu i klną, po prostu nie chcą umrzeć.
Każdy z nas ulega czasem pokusie, by pójść po linii najmniejszego oporu.
Takiej końcówki się nie
spodziewałam, nic na nią nie nakierowywało, choć wcześniej niektóre z pozoru
nieistotne fakty stały się nagle bardzo ważne. Nie mówię, że nie dało się
domyślić, bo myślę, że te bardziej spostrzegawcze osoby odnalazły znaki, ale ja
akurat byłam bardzo zaskoczona. Tak się wciągnęłam, że po drodze nie potrafiłam
się zatrzymać i pomyśleć, czy coś aby nie jest ważne. Nie twierdzę też, że
książka ta jest niesamowita pod każdym względem, bo niektóre momenty i dialogi
mogły wydawać się naciągane, a coś mogłoby też być bardziej dopracowane. Ale
uważam, że tym razem pochlebne opinie nie były przesadzone i książka zasługuje
na wysoką ocenę.
Za możliwość przeczytania tej książki dziękuję wydawnictwu Otwartemu!
Moja ocena: 9/10

Planuję niedługo przeczytać tę książkę i coraz bardziej jestem jej ciekawa. :)
OdpowiedzUsuńKsiążki nie czytałam, ale oglądałam film na jej podstawie i był bardzo dobry.
OdpowiedzUsuńTakie zaskakujące książki są najlepsze ale nie wiem czy jestem gotowa na thriler psychologiczny :)
OdpowiedzUsuńhttp://teczowabiblioteczka.blogspot.com