
Tytuł: To, co zakazane.
Cykl: Jednotomowa.
Autor: Tabitha Suzuma.
Tytuł oryginału: Forbidden.
Wydawnictwo: Młodzieżówka.
Liczba stron: 376.
Gatunek: Romans/młodzieżowe.
Opis: Ona jest śliczna i utalentowana. Ma szesnaście lat i nigdy się nie całowała. On jest rok starszy, przystojny, a świat stoi przed nim otworem. Zakochali się w sobie. Problem w tym, że… są rodzeństwem.
Siedemnastoletni Lochan i szesnastoletnia Maya zawsze byli dla siebie bardziej przyjaciółmi niż bratem i siostrą. Wspólnie zastępują wiecznie nieobecną matkę-alkoholiczkę w opiece nad młodszym rodzeństwem. Będąc dla dzieci jak rodzice, muszą szybko dorosnąć. Napięcie w ich życiu i to, jak doskonale się rozumieją, zbliża ich do siebie bardziej niż zwykłe rodzeństwo. Tak bardzo, że się w sobie zakochują. Utrzymywane w tajemnicy uczucie szybko przeradza się w głęboką, rozpaczliwą miłość. Choć wiedzą, że to, co robią, jest niewłaściwe i nie potrwa długo, nie umieją się powstrzymać przed brnięciem w związek, który czują całym sercem. Gdy wszystko zmierza w stronę wstrząsającego, szokującego finału, pewne jest tylko jedno: tak niszcząca miłość nie może mieć szczęśliwego zakończenia.
Siedemnastoletni Lochan i szesnastoletnia Maya zawsze byli dla siebie bardziej przyjaciółmi niż bratem i siostrą. Wspólnie zastępują wiecznie nieobecną matkę-alkoholiczkę w opiece nad młodszym rodzeństwem. Będąc dla dzieci jak rodzice, muszą szybko dorosnąć. Napięcie w ich życiu i to, jak doskonale się rozumieją, zbliża ich do siebie bardziej niż zwykłe rodzeństwo. Tak bardzo, że się w sobie zakochują. Utrzymywane w tajemnicy uczucie szybko przeradza się w głęboką, rozpaczliwą miłość. Choć wiedzą, że to, co robią, jest niewłaściwe i nie potrwa długo, nie umieją się powstrzymać przed brnięciem w związek, który czują całym sercem. Gdy wszystko zmierza w stronę wstrząsającego, szokującego finału, pewne jest tylko jedno: tak niszcząca miłość nie może mieć szczęśliwego zakończenia.
Kazirodztwo to temat trudny i nie przez wszystkich lubiany. Niektórzy omijają go szerokim łukiem, inni wręcz lubią o tym czytać. Ja jestem gdzieś pomiędzy, staram się zrozumieć tych ludzi i co ich pchnęło do tego. Tabitha Suzuma w swojej książce stara się chociaż trochę przybliżyć nam ten temat i odpowiedzieć na kilka pytań.
Tylko przy Mai mogę być w stu procentach sobą. Razem niesiemy ten ciężar, a ona zawsze jest obok mnie, ze mną. Nie chcę jej potrzebować ani od niej zależeć, ale nic na to nie poradzę.
![]() |
| https://www.instagram.com/blue.spark.books/ |
Lochan i Maya jako najstarsi z rodzeństwa są odpowiedzialni za trójkę młodszych. Ich ojciec odszedł dawno, a matka zaczęła pić i coraz bardziej się staczać. Zostawiła dzieci samych sobie, przez co siedemnastoletni Lochan i szesnastoletnia Maya musieli przejąć obowiązki dorosłych i dbać o to, by opieka społeczna nie odebrała im dzieci, dopóki Lochan nie skończy osiemnastki. Musieli dorosnąć znacznie szybciej od innych, na głowie mają rachunki, zakupy, dbanie o dzieci i użeranie się ze zbuntowanym Kitem. Stali się dla swojego rodzeństwa rodzicami, co sprawiło, że zbliżyli się do siebie w sposób zakazany. Od zawsze mieli tylko siebie. Teraz przyjdzie im zapłacić za to wysoką cenę.
Desperacko potrzebuję snu, inaczej chyba się rozpadnę. Na pewno się rozpadnę. Ja już się rozpadam.
Dawno żadna książka tak mnie nie zniszczyła. Nie mogłam się pozbierać po przeczytaniu, spodziewałam się wielu zakończeń, ale to zdecydowanie mnie zaskoczyło. Tabitha Suzuma opisała miłość Lochana i Mai w sposób tak piękny, że czasem zapominałam, iż cały czas czytam o kazirodztwie. Oddała wszystkie ich trudności, wahania, potrzeby tak dobrze, że przeżywałam całą gamę emocji. Wczułam się w ich historię niesamowicie i nie mogłam się oderwać. Nie jest to ani trochę łatwy temat, domyślam się, że autorka wiele razy pytała siebie, czy to wydać, czy nie i cieszę się, że to zrobiła. Stety lub niestety takie rzeczy się dzieją i nigdy nie wiadomo, czy para zakochanych, którą akurat mijamy w parku, to rodzeństwo. Ludzie, którzy muszą się z tym kryć, inaczej sowicie za to zapłacą.
Maya tego chce i ja też tego chcę - nie ma sensu z tym walczyć, bo tylko oboje się krzywdzimy. Ludzkie ciało potrzebuje do życia stałych dostaw pokarmu, powietrza i miłości. Bez Mai nie dostanę z tego nic. Osobno powoli oboje umrzemy.

Żeby tutaj nie było od razu, że popieram takie związki, że są fajne i tak dalej. Bo nie. Mam trójkę braci, których bardzo kocham, ale spojrzeć na nich w taki sposób… no nie. Nie potrafię. Ale jestem w stanie zrozumieć ludzi, którzy potrafią. Zwłaszcza takich, jak Maya i Lochan, którzy nie z własnego wyboru stali się rodzicami. Takich, jak Cathy i Chris z „Kwiatów na poddaszu”, którzy przez lata widzieli tylko siebie. Oraz innych ludzi, którzy z różnych powodów spojrzeli na swoje rodzeństwo w ten sposób. I nawiązując do „Kwiatów”, do których porównywane jest „To, co zakazane” – ta książka, to zdecydowanie nie „Kwiaty”. W „Kwiatach” byłam oburzona i zszokowana, tutaj jestem wręcz obolała i spuchnięta od płaczu. Cały czas nie mogę wyjść z szoku po tym, co przeczytałam. I właśnie takie książki uwielbiam, bo wiem, że zostanie ze mną na długo. Wiem, że wiele z Was patrzy na ten temat krzywo, ale uwierzcie mi, naprawdę warto to przeczytać. Mały minus za rozległe i powtarzające się opisy – żeby nie było, że nie ostrzegałam – które potrafią być męczące. Ale przy całości to naprawdę niewielki minus.
Moja ocena: 9/10
Za książkę bardzo dziękuję wydawnictwu Młodzieżówka!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Cześć! Cieszę się, że tu jesteś i pomagasz mi się rozwijać. Zostaw po sobie ślad, chętnie też do Ciebie wpadnę!