czwartek, 3 października 2019

[PRZEDPREMIEROWO] Królestwo zielone, czyli "Gałęziste" Artur Urbanowicz.



Tytuł: Gałęziste.
Cykl: Jednotomowa.
Autor: Artur Urbanowicz.
Tytuł oryginału: Gałęziste.
Wydawnictwo: Vesper.
Liczba stron: 457.
Gatunek: Horror.
Opis: Nie wierz w nic, co widzisz, słyszysz… i w co do tej pory wierzyłeś.
Jest taki dom, w którym nie chciałbyś spędzić nocy. Z jakiegoś powodu ciemność w nim jest inna. Jeszcze bardziej złowroga niż gdziekolwiek indziej.
Jest takie jezioro, w którym mieszkają nieumarli. Ich przewaga nad Tobą jest prosta – oni nie potrzebują nabierać powietrza.
Jest taki demon, o którym wolałbyś nie wiedzieć. Niematerialne uosobienie zła, przed którym nie sposób uciec.
Jest takie miejsce, w którym znajdziesz ten dom. Miejsce, które skrywa też to jezioro, miejsce, w którym ten demon był od zawsze. To las. Las, w którym za nic w świecie nie chciałbyś się zgubić. Kiedy już raz do niego wejdziesz, nie pozwoli Ci wyjść.
Jest taka historia, której nie chciałbyś poznać. Opowieść, która Cię zaintryguje, zaskoczy i przerazi do szpiku kości. Powieść grozy na baśniowych ziemiach Suwalszczyzny, z zaskakującym zakończeniem godnym mistrzów gatunku. 
Odważysz się?



Gałęziste to pierwsza (poprawcie mnie, jeśli się mylę) książka autora najpierw wydana przez Novae Res. Co tu dużo mówić, nie przepadam za tym wydawnictwem nawet bardzo, ale nie na ten temat się wypowiadam. Zamiast tego skupię się na tym, jak cieszę się, że wydawnictwo Vesper postanowiło wznowić wydanie tej książki, upiększyć ją w śliczną okładkę i ilustracje wewnątrz, a sam autor pisze, że gruntownie przeredagował cały tekst, usuwając wszelkie błędy i niezgodności oraz dodając kilka nowych opisów. 
To miejsce to gniew. Gniew jest tym miejscem. 
https://www.instagram.com/blue.spark.books/
Karolina i Tomek wybierają się na kilkudniową wycieczkę na Suwalszczyznę, by pozwiedzać, odpocząć i zbliżyć się do siebie jeszcze bardziej. Karolina jest zagorzałą chrześcijanką, Tomek zagorzałym ateistą. Jakimś cudem ta para zeszła się ze sobą mimo wielu niezgodności. Na ich wyjeździe okazuje się, że ich przyszła gospodyni zapomniała o ich przyjeździe i oferuje im pokój w Białodębach, malutkiej, nikomu nieznanej wsi. Para zgadza się na to, nie wiedząc jeszcze, że wchodzą w sam środek koszmaru, jaki im się nigdy nie śnił. Na wstępie wita ich przepiękna Natalia i jej burcząca babcia oraz nieboszczyk dziadek. Karolina zaczyna mieć złe sny, Natalia wyraźnie interesuje się Tomkiem, wokół nich dzieją się dziwne rzeczy. Coś złego czai się w lesie, co nie lubi obcych. Tomek i Karola nie dość, że są obcy, to jeszcze naruszają terytorium lasu, niszczą go, łamią zakazy. Wkrótce będzie im dane się przekonać, że z takimi siłami nie da się wygrać. 
Wydaje wam się, że jesteście nieomylni, a tak naprawdę jesteście jedynie pyszni.
Pragnę tutaj poświęcić osobny akapit na wyrażenie mojego oburzenia, ponieważ tak złego chłopaka, jakim okazał się Tomek, to ja nigdy nie spotkałam. Jestem zła i nie wybaczę autorowi tego, co on stworzył, a jednocześnie podziwiam za to, jak ludzkie zrobił ich sprzeczki, kłótnie i dyskusje, i jaką cierpliwość ofiarował Karolinie. To tyle, teraz przejdźmy do tego, co ważne. 
Głupcy – synowie i córki nadziei, najbardziej zawodnej z matek. 

Jeśli czytaliście „Inkuba”, to wiecie, jakim stylem posługuje się autor, jeśli nie, to już wyjaśniam – po dwóch książkach zdążyłam zauważyć, że Artur Urbanowicz uwielbia zagadki, tajemnice, nagłe zwroty akcji i niedomówienia. Możesz przez trzy czwarte książki czytać i być pewnym, że już rozgryzłeś całą historię, wiesz kto, z kim i dlaczego, a później dobiegasz do końca i jesteś w szoku, co tu się właśnie wydarzyło. Słowo daję, książka jest napisana tak niepozornie, że wydaje się, jakby autor nie postarał się szczególnie z tajemnicami, jakby nie potrafił niektórych rzeczy ukryć, a tak naprawdę to bawi się z niczego nieświadomym czytelnikiem. 






Ja też wierzyłam w wiele rzeczy. Wierzyłam w pewien porządek. W zasady fizyki. W to, że nie ma na świecie czegoś takiego jak nieskończoność. Wierzyłam też, że istnieje wyraźna granica między życiem a śmiercią. Niedowiarek ze mnie. 
Autor postarał się również wprowadzić wątek, który dla niektórych jest kontrowersyjny, dla niektórych obojętny, ale wszędzie obecny, w większości jako główny temat sporu: temat wiary, religii. Jak już wspominałam, Karolina jest chrześcijanką, Tomek ateistą, jest również pan Andrzej, który został agnostykiem i postacie, które wyznają jeszcze inną religię, niż te spotykane na codzień. W książce postacie dużo rozmawiają o Bogu, o tym czy istnieje, czy też nie, spierają się, dyskutują, ponieważ Tomek ma matematyczny umysł, potrzebuje dowodów, twierdzeń, musi wiedzieć, Karolinie natomiast wystarczy wiara. Nie chcę tutaj nadinterpretować, więc przytoczę słowa autora z posłowia: „Ich konflikt polega na wyborze różnych stron medalu, nie zaś na ustalaniu tego, czy medal faktycznie istnieje i czy koniecznie ma taki właśnie kształt.”. Dla większości religia wciąż jest kontrowersyjna, wciąż jest powodem do kłótni, bo nie możemy pogodzić się z tym, że ktoś uznaje inną wersję. Dlatego potrzebne są takie książki, które między wierszami skłonią nas do myślenia, nienachalnie pokażą nam różne poglądy. Od siebie jak najbardziej polecam tę książkę, bo jest zdecydowanie warta przeczytania. 


Moja ocena: 9/10

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Vesper!


3 komentarze:

  1. Wyjątkowo wysoka ocena. Ja się czaję na Gałęziste już od dnia zapowiedzi, ale nadal nie znalazłam na nie czasu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Najpierw chcę przeczytać ,,Inkuba''. Mam nadzieję, że i mi twórczość autora przypadnie do gustu.

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
  3. Szczerze przyznam, że boję się tej książki. Nasłuchałam się o niej od przyjaciółek :)

    OdpowiedzUsuń

Cześć! Cieszę się, że tu jesteś i pozwalasz mi się rozwijać. Zostaw po sobie ślad, chętnie też do Ciebie wpadnę!

Szablon dla Bloggera stworzony przez Devon.