środa, 23 października 2019

Grzechy, za które płacą dzieci, czyli "Szeptacz" Alex North.



Tytuł: Szeptacz.
Cykl: Jednotomowa.
Autor: Alex North.
Tytuł oryginału: The Whisper Man. 
Wydawnictwo: Muza.
Liczba stron: 480.
Gatunek: Thriller.
Opis:  Pisarz Tom Kennedy nie potrafi pogodzić się z nagłą śmiercią żony. Tęsknota za nią staje się szczególnie dotkliwa w momentach, gdy nie może znaleźć wspólnego języka ze swoim synem. Obaj mają nadzieję, że zmiana otoczenia pozwoli im uporać się z traumą.
 Senne Featherbank wydaje się idealne, by zacząć wszystko od nowa. Ale miejscowość ma swoją mroczną przeszłość. Dwadzieścia lat wcześniej seryjny morderca zamordował tu pięciu kilkuletnich chłopców. Prasa nadała mu przezwisko Szeptacz, ponieważ w nocy miał w zwyczaju szeptać pod oknami swych ofiar.
 Kiedy dochodzi do zaginięcia małego chłopca, koszmar sprzed lat powraca. Prowadzący śledztwo detektywi dostrzegają niepokojące podobieństwo do sprawy Szeptacza...



Naprawdę ostatnio brakowało mi takich książek. Takich, które wciągają od razu, nie dają o sobie zapomnieć i non stop szepczą, by tylko je czytać. Szeptacz był od samego początku mocno promowany i zachwalany, a zapewne wiele z Was przejechało się już na takich reklamach. Mogę Was pocieszyć, że tutaj absolutnie nie macie czego się bać. 
Jeśli drzwi nie zamkniesz w porę, szeptać zacznie ktoś wieczorem. 
instagram.com/blue.spark.books
Tom Kennedy nie może sobie poradzić ze stratą żony. Sam musi zaopiekować się siedmioletnim Jake’m, z którym nie dogaduje się za dobrze. Ból po śmierci Rebecci jest ogromny i Tom nie jest w stanie nawet pisać, co jest jego pracą. Na domiar tego Jake wymyślił sobie przyjaciółkę, z którą cały czas po cichu rozmawia i powtarza niepokojący wierszyk, co nie podoba się Tomowi. Po przeprowadzeniu się do nowego domu mogłoby się wydawać, że wszystko powoli się naprawia. Nic bardziej mylnego. Jake coraz częściej rozmawia sam ze sobą, w dodatku wspomina o „chłopcu mieszkającym w podłodze”. W miasteczku ktoś uprowadza chłopca, a w sprawę zaangażowana jest Amanda i starszy policjant, Pete, który przed dwudziestoma laty schwytał Szeptacza. Szeptacz od dawna siedzi za kratkami, ale prawdopodobnie pojawił się jego naśladowca. Wraz z postępami w śledztwie na jaw wychodzą od dawna skrywane tajemnice, żale i smutki, które w końcu potrzebują ujścia i winy, które potrzebują być wybaczone. 
Jeśli na dwór wyjdziesz sam, złego pana spotkasz tam. 
Byłam bardzo zaskoczona, gdy dowiedziałam się, że jest to debiut, bo wydaje się, jakby książka była napisana przez doświadczonego pisarza. Wszystko jest dokładnie przemyślane i wyważone, zbędne opisy i bezsensowne dialogi ustępują miejsca szybkiej akcji, zaskoczeniom i zwięzłym faktom. Sprawa z ujęciem następcy Szeptacza cały czas posuwa się do przodu, cały czas pojawiają się nowe podejrzenia, nie ma zbędnych przerw i grania na czas, wszystko wydarzyło się w jakimś celu. Nawet wspólna kawa Toma z kobietą nie jest tylko po to, by pocieszyć bohatera. Wszędzie są haczyki. Tym sposobem czytanie idzie błyskawicznie, bo nie możesz się doczekać, żeby zobaczyć, co jest na następnej stronie. 
Jeśli okno uchylisz choć trochę, pukanie w szybę usłyszysz przed zmrokiem. 
Muszę przyznać, że w pewnym momencie bałam się sięgać po tę książkę wieczorem. Ma momenty prawdziwego niepokoju, kiedy aż ciarki przechodzą po plecach. Są tu „wątki paranormalne”, jeśli mogę tak to ująć, które mocno wpływają na wyobraźnię. Ale przez to klimat tej książki jest świetny, pokusiłabym się nawet o stwierdzenie, że niepowtarzalny. Ta książka nie potrzebuje krwawych scen, szczegółowych opisów zwłok i morderstw, by być tajemniczą i niepokojącą. Historia jest bardzo zaskakująca i uwierzcie mi, nawet jeśli domyślicie się, kim jest nowy Szeptacz – a nie jest to trudne – to książka zaskakuje pod tyloma innymi względami, że gdzieś w trakcie czytania zapomina się o swoim odkryciu, a na końcu nie ma żadnego uczucia zawodu. 



Jeśli jesteś sam i miewasz się źle, pan Szeptacz na pewno odwiedzi cię.
Poza tym, że czytanie tej książki to czysta przyjemność, to autor również porusza tu kwestie trudności w wychowaniu i patologicznych rodzin. Właściwie cała historia kręci się wokół tego, ale nie jest to dominujące, a gdzieś kręci się z tyłu głowy i zmusza do przemyślenia pewnych spraw. Jestem naprawdę bardzo pozytywnie zaskoczona, bo nie spodziewałam się czegoś tak wszechstronnego, co jednocześnie bawi, uczy i wzrusza. Jak najbardziej zachęcam Was do sięgnięcia po tę książkę. 

Moja ocena: 10/10

Za książkę bardzo dziękuję wydawnictwu Muza SA!

5 komentarzy:

  1. Unikam ostatnio debiutów, bo mam pecha i trafiam na te nie najlepsze, oględnie mówiąc. Jednak skoro tak zachwalasz, to może jednak się skuszę. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam pewne obawy względem tej książki, ponieważ naczytałam się o niej tylu pochlebnych opinii,że po prostu bije się, iż mnie rozczaruje, bo oczekiwanie mam duże. Zobaczymy jak to będzie.

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale kusicie recenzjami! Książka w sam raz na jesienny wieczór. A okładka ma w sobie to coś :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciarki przechodzą, jak się czyta te wierszyki :D Ale jakoś nie mam ochoty, choć okładka piękna i recenzja bardzo dobra. Na razie pochłaniam jednak głównie fantasy :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak dla mnie jedna z najlepszych książek w tym roku. Uwielbiam ❤

    OdpowiedzUsuń

Cześć! Cieszę się, że tu jesteś i pozwalasz mi się rozwijać. Zostaw po sobie ślad, chętnie też do Ciebie wpadnę!

Szablon dla Bloggera stworzony przez Devon.