Tytuł: DawcaAutor: Lois Lowry
Liczba stron: 293
Wydawnictwo: Galeria Książki
Tytuł oryginału: Giver
Opis: W społeczności, w której żyje Jonasz, wszystko jest idealne. Specjalnie dobrane kobiety rodzą dzieci, które trafiają potem do odpowiednich jednostek zwanych komórkami rodzinnymi. Każdy ma przypisanych rodziców i pracę. Nikomu nawet nie przyjdzie do głowy, by zadawać pytania. Wszyscy są posłuszni. Nie ma konfliktów, nierówności, rozwodów, bezrobocia, niesprawiedliwości… ani możliwości wyboru. Wszyscy są tacy sami. Z wyjątkiem Jonasza. Podczas ceremonii dwunastolatków dzieci z dumą przyjmują przydzielone im życiowe role. Ale dla Jonasza wybrano coś specjalnego. Ma rozpocząć szkolenie u tajemniczego starca zwanego Dawcą. Jonasz stopniowo uczy się, że moc tkwi w uczuciach. Ale kiedy jego własna siła zostaje wystawiona na próbę – kiedy musi uratować kogoś, kogo kocha – może nie być gotowy. Czy jest za wcześnie? Czy za późno?
„Dawca” to pierwsza książka z
serii. Autorka wprowadza nas w świat Jonasza, gdzie wszystko jest idealne. Nie
ma rozbojów, kradzieży, bezdomnych, kłótni i rozwodów. Brak głębszych uczuć,
które mogą zaszkodzić w pracy, brak miłości, która może prowadzić do bólu i
smutku. Brak kolorów, które sprawiają, że rzeczy mogą się wyróżniać i
przyciągać więcej uwagi. Tutaj wszyscy żyją w spokoju, życie każdego mieszkańca
jest zaplanowane co do kroku i nikt nie widzi w tym nic dziwnego. Poza Odbiorcą
Pamięci, który jest kimś więcej, niż tylko mieszkańcem. Jest ich ochroną. Jest
kimś, kto właśnie wprawia ten świat w tak wyblakły, szary, jednolity. Odbiera
mieszkańcom wspomnienia, które są uznawane za zło i jako jedyny nie bierze
zastrzyków, które są obowiązkowe dla każdego z mieszkańców – dzięki nim nikt
nie zawraca sobie głowy niepotrzebnymi uczuciami.
„Tutejsze życie jest bardzo uporządkowane, przewidywalne i bezbolesne. Takiego dokonali wyboru.”
Głównego bohatera poznajemy przed ceremonią
dwunastolatków, gdzie każde dziecko dostaje swój przydział, czyli pracę, którą
będzie wykonywać aż do starości. Ceremonie idą wiekowo, począwszy od
noworodków, którzy zostają przydzieleni do rodzin, do dwunastolatków, którzy
wkroczą w świat pracy. Dzieci zostają wywoływani numerami i wszystko idzie
spokojnie, Jonasz nie odczuwa żadnej obawy. Dopóki jego numer nie zostaje
pominięty.
Okazuje się, że Jonasz dostaje cos więcej niż
przydział – zostaje nowym Odbiorcą Pamięci. Zostaje osobą, która ma chronić
społeczność przed zagrożeniem. Przed wspomnieniami.
To on będzie tym, który wprawia mózgi mieszkańców w to dziwne odrętwienie,
aby każdy czuł, że wszystko jest idealne. Teraz będzie mógł robić rzeczy,
których nie mogą pozostali mieszkańcy. Między innymi będzie mógł kłamać.
„- Teraz jednak - wyjaśniła łagodnie przewodnicząca - doświadczysz bólu o skali dla nas niepojętej, ponieważ my nigdy nie doświadczyliśmy niczego podobnego.”
Chłopiec zaczyna naukę u starca, którego nazywa
Dawcą. Starzec przekazuje mu wszystkie wspomnienia, uczucia, których nigdy
Jonasz nie czuł. Zabawę podczas zjeżdżania na sankach, miłość i spokój w gronie
rodzinnym podczas świąt Bożego Narodzenia. Wszystko to, co zostało wykreślone z
życia obywateli. Ale nie dostaje tylko przyjemnych wspomnień. Są również te
bolesne, jak złamanie nogi, utrata, strach. Jednak światopogląd Jonasza zmienia
się diametralnie, kiedy dostaje wspomnienia wojny.
Jak dotąd nawet mu się nie śniło o takich rzeczach, nie miał pojęcia, że ludzie
kiedyś mogli coś takiego czuć. Poznaje również kolory – w czasie, gdy wszyscy
widzą świat w szarościach, Jonasz i Dawca widzą go w wielu innych barwach, tak
jak być powinno.
„- Dlaczego nie wszyscy je widzą? Dlaczego kolory znikły? Dawca wzruszył ramionami.- Takiego dokonaliśmy wyboru, postanowiliśmy przejść na jednakowość.”
Lois Lowry wykreowała świat idealny, gdzie takie
uczucia jak miłość, ból, cierpienie, zostały wyrzucone. Były niepotrzebne.
Ludzie żyli w doskonałym świecie, gdzie nie musieli się przejmować niczym za
poważnie. Nikt nie był świadomy, co dzieje się za Zwolnieniem, którego musieli
doświadczyć starcy i mniejszy z nowonarodzonych bliźniaków. Ludzie zachowywali
się jak zombie, karmieni obowiązkowymi zastrzykami, które musieli sobie robić
codziennie. W ten sposób żyli po swojemu, w idealnym świecie bez wspomnień i
emocji. Jednak Jonasz poznał już prawdę. Nauki u Dawcy sprawiły, że zapragnął
zmienić miasto. Zmienić nawyki panujące w nim. Sprawić, aby inni też widzieli
kolory. Kiedy jednak widzi, że to nieosiągalne, opracowuje inny plan. Plan,
który sprawi, że wreszcie będzie wolny.
„Nie mamy odwagi, żeby pozwolić ludziom dokonywać własnych wyborów.”
Książka pokazuje, jak świat byłby okrutny, gdyby
wszystkie głębsze emocje zostały wymazane. Śmierć i miłość byłaby dla nas niczym.
Nikt z nas nie zwracałby uwagi na to, że dostajemy
rodzinę, nie zakładamy jej. Wszyscy byliby tacy sami, nie znalibyśmy
kolorów ani swojej daty urodzenia. Stalibyśmy się chodzącymi zombie, z brakiem
własnej woli, nie mogący się sprzeciwić.
Historia wywołuje u czytelnika silne uczucia i
skłania do refleksji. Pokazuje, że „idealne” wcale nie oznacza „najlepsze”. W
dodatku nie jest długa i czytanie idzie szybko. Jak najbardziej polecam
czytelnikom w każdym wieku.
Moja ocena:
9/10
9/10
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Cześć! Cieszę się, że tu jesteś i pomagasz mi się rozwijać. Zostaw po sobie ślad, chętnie też do Ciebie wpadnę!