Tytuł: Przebudzenie
Autor: Stephen King
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Tytuł oryginału: Revival
Liczba stron: 534
Opis: Ponad pół wieku temu do niedużej miejscowości w Nowej Anglii przyjeżdża nowy pastor, Charles Jacobs. Wraz ze swoją piękną żoną odmieni miejscowy kościół. Mężczyźni i chłopcy skrycie podkochują się pani Jacobs; kobiety i dziewczęta tym samym uczuciem darzą wielebnego Jacobsa. Jednak kiedy rodzinę pastora spotyka tragedia, a charyzmatyczny kaznodzieja wyklina boga i szydzi z wiary, zostaje wygnany przez zszokowanych parafian.
Jamie Morton ma własne demony. Od wielu lat wiedzie tułaczy żywot rockandrollowego muzyka, uciekając od rodzinnego dramatu. Uzależniony od heroiny, pozostawiony na pastwę losu, zdesperowany ponownie spotyka Charlesa Jacobsa. Ich więź przeradza się w pakt, o jakim nawet diabłu sie nie śniło, a Jamie odkrywa, że słowo "przebudzenie" ma wiele znaczeń.
„Przebudzenie” to jedna z
wielu powieści Stephena Kinga. Jak do tej pory udało mi się przeczytać tylko
jedną jego książkę i oto właśnie ona.
Głównym bohaterem jest Jamie Morton, poznajemy go
podczas jego szóstych urodzin, kiedy dostaje od starszej siostry armię
zabawkowych żołnierzyków. Pewnego dnia, bawiąc się przed domem owymi
żołnierzykami na górze z piachu, zauważa cień, który pada na jego zabawki. Już
wcześniej słyszał o tym, że ma się pojawić nowy pastor, ale to Jamie zostaje pierwszą
osobą, która go poznaje: Charles Jacobs, młody pastor z żoną i synkiem, w
późniejszych latach nazywany przez Jamie’ego „piątą osobą dramatu”.
Życie wciąż toczy się spokojnym rytmem, a Jamie
zaprzyjaźnia się z młodym pastorem. Okazuje się, że Charles Jacobs ma nieco
dziwne zainteresowanie jak na pastora: elektryczność. Pomimo tego wciąż jest to
dobry człowiek, a życie Jamie’ego w niczym się nie zmienia. Do czasu okropnego
wypadku, który spotyka rodzinę młodego pastora. Mężczyzna na jednym z kazań
wygłasza coś, co ludzie nazywają Strasznym Kazaniem, a świat, w jaki wierzył
Jamie, obraca się do góry nogami.
Książka pokazuje, co się dzieje, kiedy ludzie tracą
wiarę i nie chodzi tu tylko o Boga. Ludzie są zbyt ciekawi pewnych rzeczy, ale
po to istnieją ograniczenia, aby pewne tajemnice pozostały tajemnicami. Jak się
okazuje, Charlesowi Jacobsowi to nie wystarczało. Zaczął wykorzystywać swoją
tajemniczą elektryczność do uzdrawiania ludzi, chociaż uzdrawianie było tylko
przedsionkiem do tego, co naprawdę chciał osiągnąć. Odwrócił się od Boga i
zmienił swój światopogląd, ale to nie przeszkadzało mu w osiągnięciu celu.
Charles Jacobs, młody pastor, dobroduszny człowiek,
stał się szaleńcem, którego nie sposób powstrzymać. Jest doskonałym przykładem
tego, co się dzieje z ludźmi, kiedy są zbyt ciekawi. Czasem są rzeczy, o których
nie powinniśmy wiedzieć, i za które nie powinniśmy się zabierać, więc tego nie
robimy. Charles Jacobs bez skrupułów przeciwstawił się naturze. Co prawda,
osiągnął to, co zamierzał – ale za jaką cenę?
Książka jest w dosyć ponurych klimatach. Jest to
historia, która z każdą stroną wciąga czytelnika co raz głębiej, pojawiają się
co raz to czarniejsze sceny, a ostatnie rozdziały to tylko tykająca bomba,
która odlicza czas do wybuchu i zostawienia po sobie ogromną otchłań niedosytu.
Pomimo tego sądzę, że takie zakończenie jest jak najbardziej dobre, nie sądzę,
aby trzeba było to kontynuować. To jest zakończenie tego rodzaju, gdzie
czytelnik sam wyobraża sobie dalsze losy bohatera.
Książka jest bardzo dobra i polecam każdemu, ale
sądzę, że młodsi czytelnicy lub ci, który dopiero zaczynają swoją przygodę z
czytaniem, powinni odstawić tę pozycję na później. Niektórzy mogą się w niej
nieco pogubić, zważywszy, że akcja często przeskakuje niespodziewanie i
pojawiają się powroty do przeszłości, które mogą zagubić czytelnika. Z tej
książki można wyciągnąć wiele złotych myśli, wystarczy tylko czytać uważnie i
zastanowić się nad nią chwilę.
Moja ocena:
9/10

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Cześć! Cieszę się, że tu jesteś i pomagasz mi się rozwijać. Zostaw po sobie ślad, chętnie też do Ciebie wpadnę!