piątek, 1 maja 2015

"Elita" Kiera Cass

Muszę tylko zaznaczyć, że te okładki są prześliczne!

Tytuł: Elita
Autor: Kiera Cass
Wydawnictwo: Jaguar
Tytuł oryginału: The Elite
Liczba stron: 326
Opis: Niepokorna Ami Singer jest jedną z sześciu kandydatek, które pozostały w królewskim pałacu. Choć planowała być dla księcia Maxona tylko przyjaciółką, jej serce nie chce słuchać rozsądku. Rozdarta pomiędzy tym, co było,a  przyszłością, o jakiej nie mogła nawet marzyć, Ami nie umie poradzić sobie z chaosem uczuć. Maxon wydaje się być księciem z bajki - przystojnym, czarującym i wrażliwym, ale to Aspen był jej pierwszą miłością, człowiekiem, który poznał ją najlepiej. Napięcie pomiędzy kandydatkami sięga zenitu i ami ma co raz mniej czasu, by odkryć, jakiej przyszłości pragnie. Ami wpada w poważne tarapaty, robiąc coś, co może poważnie wpłynąć na jej dalsze losy. Czy Maxon zdoła ochronić ją przed gniewem ojca?




„Elita” to druga część bestselerowej serii „Rywalki”, jednak teraz zamiast trzydziestu pięciu dziewczyn do czynienia mamy tylko z sześcioma, tytułową Elitą.
                America wciąż pozostaje w zamku jako członkini Elity. Rozdarta sercowo, nie wie kogo wybrać; przystojny książę Maxon, który oczarował ją swoim wdziękiem, czy Aspen, chłopak, którego kochała przez ostatnie dwa lata? Teraz, kiedy kandydatek jest co raz mniej, Ami zaczyna się stresować. Nie jest całkiem pewna, co czuje do Maxona i wciąż potrzebuje czasu, żeby się zastanowić. Jednak dzieją się rzeczy, które sprawiają, że czas może być ostatnią rzeczą, jaka zostanie jej ofiarowana.
                Po przeczytaniu „Rywalek” bałam się, że „Elita” będzie równie zepsuta. Najbardziej obawiałam się tych rozterek sercowych i niestety muszę przyznać, że jak na razie mi ich starczy. W ciągu książki główna bohaterka zmieniła zdanie [Aspen-Maxon] ze trzy razy, jak nie więcej. Pomimo tego muszę przyznać, że ta część jest ciekawsza od pierwszej, chociażby dlatego, że autorka w końcu dodała więcej rebeliantów i sekretów do historii.
                Maxon zaczyna się niecierpliwić i w pozostałych kandydatkach zaczyna szukać dziewczyny, która zastąpi Amerikę. Kiedy z jedną z nich zaczyna spędzać znaczną większość czasu, a dziewczyna wydaje się być naprawdę odpowiednia na księżniczkę, Ami zadaje sobie jedno pytanie; czy ona sama jest wystarczająco dobra, by walczyć?
                Pomimo tego, że „Elita” jest znacznie lepszą częścią od „Rywalek” wciąż jest w pewnym stopniu przewidywalna. Główna bohaterka wciąż denerwuje niemożnością wyboru chłopaka, a i tak większość czytelników wie kogo wybierze i jak to się skończy. W osobistym mniemaniu stwierdzam, że gdyby nie to, książka miałaby u mnie szanse na powodzenie.
                Nie jestem jednak sama i wiem, że takie historie podobają się znacznej części czytelniczek. Jeśli akurat lubisz takie klimaty, książka okaże się dla Ciebie fantastyczna. Jeśli akurat denerwują Cię trójkąty miłosne, gdzie bohaterka nie może się zdecydować, radzę omijać szerokim łukiem.
                Ja osobiście będę brnąć dalej, bo musiałabym skłamać, gdybym powiedziała, że nie chcę czytać dalej. Książka może sobie być przewidywalna i mało ambitna, ale takie są najlepsze na nudne, wieczorne pory. Jestem ciekawa jak autorka przedstawi dalsze losy Ameriki oraz interesują mnie rebelianci. Rebelianci są takim punktem zaczepienia i mam nadzieję, że autorka w trzeciej części dodała na ich temat coś więcej.
             Jeśli miałabym powiedzieć czy polecam… cóż, pierwszej części na pewno nie, ale niestety nie są to książki, które można czytać niezależnie od siebie. Jeśli ciekawią kogoś takie tematy, to trzeba przebrnąć przez pierwszą część i mieć nadzieję, że następne będą lepsze. I po „Elicie” mam nadzieję, że „Jedyna” będzie jeszcze lepsza i może wkupi się w listę książek, które polecam. 


Moja ocena:
6/10

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Napisz coś od siebie. Wyraź swoją opinię. Zostaw po sobie ślad. Nie jesteś kolejną osobą, która weszła na tego bloga; jesteś Czytelnikiem. Osobą, dla której mogę pisać, która napawa mnie motywacją, a dzięki której blog wciąż się poszerza i rozwija. Dziękuję, że tu jesteś :)

Szablon dla Bloggera stworzony przez Devon.