![]() |
| Muszę tylko zaznaczyć, że te okładki są prześliczne! |
Tytuł: Elita
Autor: Kiera Cass
Wydawnictwo: Jaguar
Tytuł oryginału: The Elite
Liczba stron: 326
Opis: Niepokorna Ami Singer jest jedną z sześciu kandydatek, które pozostały w królewskim pałacu. Choć planowała być dla księcia Maxona tylko przyjaciółką, jej serce nie chce słuchać rozsądku. Rozdarta pomiędzy tym, co było,a przyszłością, o jakiej nie mogła nawet marzyć, Ami nie umie poradzić sobie z chaosem uczuć. Maxon wydaje się być księciem z bajki - przystojnym, czarującym i wrażliwym, ale to Aspen był jej pierwszą miłością, człowiekiem, który poznał ją najlepiej. Napięcie pomiędzy kandydatkami sięga zenitu i ami ma co raz mniej czasu, by odkryć, jakiej przyszłości pragnie. Ami wpada w poważne tarapaty, robiąc coś, co może poważnie wpłynąć na jej dalsze losy. Czy Maxon zdoła ochronić ją przed gniewem ojca?
„Elita” to druga część
bestselerowej serii „Rywalki”, jednak teraz zamiast trzydziestu pięciu
dziewczyn do czynienia mamy tylko z sześcioma, tytułową Elitą.
America wciąż pozostaje w zamku jako członkini Elity.
Rozdarta sercowo, nie wie kogo wybrać; przystojny książę Maxon, który oczarował
ją swoim wdziękiem, czy Aspen, chłopak, którego kochała przez ostatnie dwa
lata? Teraz, kiedy kandydatek jest co raz mniej, Ami zaczyna się stresować. Nie
jest całkiem pewna, co czuje do Maxona i wciąż potrzebuje czasu, żeby się
zastanowić. Jednak dzieją się rzeczy, które sprawiają, że czas może być
ostatnią rzeczą, jaka zostanie jej ofiarowana.
Po przeczytaniu „Rywalek” bałam się, że „Elita”
będzie równie zepsuta. Najbardziej obawiałam się tych rozterek sercowych i
niestety muszę przyznać, że jak na razie mi ich starczy. W ciągu książki główna
bohaterka zmieniła zdanie [Aspen-Maxon] ze trzy razy, jak nie więcej. Pomimo
tego muszę przyznać, że ta część jest ciekawsza od pierwszej, chociażby
dlatego, że autorka w końcu dodała więcej rebeliantów i sekretów do historii.
Maxon zaczyna się niecierpliwić i w pozostałych
kandydatkach zaczyna szukać dziewczyny, która zastąpi Amerikę. Kiedy z jedną z
nich zaczyna spędzać znaczną większość czasu, a dziewczyna wydaje się być
naprawdę odpowiednia na księżniczkę, Ami zadaje sobie jedno pytanie; czy ona
sama jest wystarczająco dobra, by walczyć?
Pomimo tego, że „Elita” jest znacznie lepszą częścią
od „Rywalek” wciąż jest w pewnym stopniu przewidywalna. Główna bohaterka wciąż
denerwuje niemożnością wyboru chłopaka, a i tak większość czytelników wie kogo
wybierze i jak to się skończy. W osobistym mniemaniu stwierdzam, że gdyby nie
to, książka miałaby u mnie szanse na powodzenie.
Nie jestem jednak sama i wiem, że takie historie
podobają się znacznej części czytelniczek. Jeśli akurat lubisz takie klimaty,
książka okaże się dla Ciebie fantastyczna. Jeśli akurat denerwują Cię trójkąty
miłosne, gdzie bohaterka nie może się zdecydować, radzę omijać szerokim łukiem.
Ja osobiście będę brnąć dalej, bo musiałabym skłamać,
gdybym powiedziała, że nie chcę czytać dalej. Książka może sobie być
przewidywalna i mało ambitna, ale takie są najlepsze na nudne, wieczorne pory.
Jestem ciekawa jak autorka przedstawi dalsze losy Ameriki oraz interesują mnie
rebelianci. Rebelianci są takim punktem zaczepienia i mam nadzieję, że autorka
w trzeciej części dodała na ich temat coś więcej.
Jeśli miałabym powiedzieć czy polecam… cóż, pierwszej
części na pewno nie, ale niestety nie są to książki, które można czytać
niezależnie od siebie. Jeśli ciekawią kogoś takie tematy, to trzeba przebrnąć
przez pierwszą część i mieć nadzieję, że następne będą lepsze. I po „Elicie”
mam nadzieję, że „Jedyna” będzie jeszcze lepsza i może wkupi się w listę
książek, które polecam.
Moja ocena:
6/10

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Cześć! Cieszę się, że tu jesteś i pomagasz mi się rozwijać. Zostaw po sobie ślad, chętnie też do Ciebie wpadnę!