wtorek, 21 lipca 2015

"Kwiaty na poddaszu" Virginia C. Andrews


Tytuł: Kwiaty na Poddaszu.
Autor: Virginia Cleo Andrews.
Tytuł oryginału: Flowers in the Attic.
Wydawnictwo: Świat Książki.
Ilość stron: 384.
Opis: Szczęśliwą z pozoru rodzinę Dollangangerów spotyka tragedia - w wypadku samochodowym ginie ojciec. Matka z czwórką dzieci zostaje bez środków do życia i wraca do swego rodzinnego domu. Niezwykle bogaci rodzice mieszkający w ogromnej posiadłości, wyrzekli się córki z powodu jej małżeństwa z bliskim krewnym, a narodzone z tego związku dzieci uważają za przeklęte. W tajemnicy przed dziadkiem rodzeństwo zostaje umieszczone na poddaszu, którego nigdy nie opuszcza. Dzieci żyją w ciągłym strachu, a odkrycie, jakiego dokonuje najstarszy brat, stawia rodzeństwo w obliczu nieuniknionej katastrofy.






Są grzechy, które można wybaczyć łatwo. Grzechy, które wybaczyć trudno. I grzechy, które nigdy nie zostają wybaczone.
                Tytułowe „kwiaty” to czwórka dzieci zrodzonych z zakazanej i grzesznej miłości. Matka została wydziedziczona i wyrzucona za drzwi razem ze swoim kochankiem w momencie popełnienia jednego z największych grzechów. Nie utrzymuje kontaktu z rodzicami aż do momentu śmierci męża, kiedy nie mogąc zarobić na swoja rodzinę musi zgłosić się do matki i błagać o pozwolenie powrotu. Za zgodą rodziców wraca do rodzinnego domu, ale jest pewien haczyk; dziadek nic nie wie o dzieciach, a to sprawia, że muszą zostać zamknięte w pokoju na poddaszu i nie mogą go opuścić, dopóki nie dostaną takiego pozwolenia. Dzieci z początku zaślepione historyjkami wymyślanymi przez matkę, obiecujące wiele pieniędzy i prezentów, godzą się na los, jaki ich spotkał, jednak z dnia na dzień zaczynają wątpić czy owe pozwolenie dostaną, a z czasem w ich głowach rodzą się pomysły i plany, które wprawią w czyn za wszelką cenę. Poddasze miało być ich chwilowym miejscem zamieszkania, dopóki ich matka nie odzyska zaufania dziadka, a stało się ich więzieniem, które pragną opuścić nad życie.
„Cierpliwość. Pomalowałam ją na szaro i powiesiłam wśród czarnych chmur. Nadzieję pomalowałam na żółto, jak słońce, które mogliśmy oglądać przez kilka krótkich, porannych godzin.”
                „Kwiaty na poddaszu” to piękna powieść opowiadająca o miłości i przyjaźni. Rodzeństwo obiecuje sobie pomoc i wzajemną ochronę, kiedy surowa i religijna babcia uważa ich za pomioty diabła i zabrania niemal wszystkiego, i tylko czeka aż popełnią oczekiwany przez nią grzech. Dzieci jednak chronią siebie nawzajem nie tylko z powodu strachu i nienawiści do babci, ale również miłości do siebie nawzajem.
„Nawet mając bogactwo i zdrowie, urodę i talent... bez miłości nie ma nic. Miłość zmieniała rzeczy zwyczajne we wspaniałe, wielkie, czarowne, przyprawiające o zawrót głowy.”
                Poza pokojem, w którym spali i jedli, mieli do dyspozycji również ogromne poddasze, gdzie się bawili i starali wykorzystać czas dzieciństwa jak najlepiej. Cathy chciała zostać tancerką, a Chris znanym lekarzem, Cory odkrył w sobie talent muzyczny, a jedyna Carrie narzekała i kręciła nosem na wszystko. Z początku szło dobrze, poddasze było ozdabiane ich własnymi rękami, z dumą patrzyli na swoje dzieła. Mama co chwilę przynosiła im wspaniałe prezenty i spędzała z nimi czas, nawet w tajemnicy przed babcią przyniosła im cukierki, które były surowo zakazane. Nadchodzące jednak drastyczne chwile sprawiły, że ich szyk zaczął się powoli rozłamywać. Niegdyś ukochana matka staje się dla bliźniąt obcą kobietą, a Cathy jedyna widzi kłamstwo w jej rzekomych obietnicach. Poddasze już nie cieszy ich tak jak kiedyś, ale wciąż jest to jedyne miejsce, gdzie mogą ukryć się przed babcią i snuć marzenia, które nawet nie miały prawa się spełnić.
„Coraz częściej myślę o nas jako o kwiatach na poddaszu. [..] Narodzeni w jasnych barwach, ciemniejących z każdym dniem długiego, ponurego, męczącego, koszmarnego czasu który spędziliśmy jako więźniowie nadziei i ofiary zachłanności.”
 Chris i Cathy zaczynają martwić się o młodsze rodzeństwo, które nie może poprawnie się rozwijać w zamkniętym pomieszczeniu bez dostępu do promieni słonecznych i świeżego powietrza, a oni sami zaczynają dojrzewać i czuć rzeczy, których nie powinni. Kiedy najstarszy brat odkrywa drastyczną prawdę, rodzeństwo już nie wie, komu naprawdę może ufać i kto jest tym dobrym, a kto złym. Ale każde z nich jest pewne jednego: muszą opuścić ten dom raz na zawsze. Już za długo siedzieli w zamknięciu, a kiedy spotyka ich niewyobrażalna tragedia, każde z nich traci nadzieję na szczęśliwe życie. 
                „Kwiaty na poddaszu” polecam naprawdę wszystkim, chociaż może jednak nieco starszym czytelnikom. Książkę czyta się szybko, jest napisana prostym i zrozumiałym językiem. Historia wprawia do rozmyślań, wytwarza mnóstwo uczuć; ja osobiście po przeczytaniu byłam zła i przytłoczona, a do tego było mi żal tych dzieci, którym tak brutalnie odebrano dzieciństwo. Nie jest to książka, obok której przechodzi się obojętnie. Historia nie daje o sobie zapomnieć, wwierca się w pamięć pozostawiając po sobie stały ślad na umyśle.

„Kiedy byłam małą dziewczynką, naiwnie wierzyłam, że całe moje życie będzie jak jeden długi, cudowny letni dzień. Wierzyłam w to, bo tak się ono dla mnie zaczęło. Choć niewiele pamiętam z wczesnego dzieciństwa, jedno o nim mogę powiedzieć na pewno: Było szczęśliwe, za co do dziś jestem ogromnie wdzięczna.”

Moja ocena:
10/10

2 komentarze:

  1. Książkę ostatnio widziałam w bibliotece i zastanawiałam się czy ją wypożyczyć. Nie zrobiłam tego, ale zrobię to przy najbliższej okazji, ponieważ twoja recenzja zachęciła mnie do zapoznania się z tą powieścią. Sam pomysł na fabułę jest ciekawy i intrygujący. Kto normalny zamyka dzieci na poddaszu?? Zastanawiam się ile one tam siedziały. No nic, muszę sięgnąć po lekturę i sama się przekonać. ;)

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Devon.