Tytuł: Kwiaty na Poddaszu.
Autor: Virginia Cleo Andrews.
Tytuł oryginału: Flowers in the Attic.
Wydawnictwo: Świat Książki.
Ilość stron: 384.
Opis: Szczęśliwą z pozoru rodzinę Dollangangerów spotyka tragedia - w wypadku samochodowym ginie ojciec. Matka z czwórką dzieci zostaje bez środków do życia i wraca do swego rodzinnego domu. Niezwykle bogaci rodzice mieszkający w ogromnej posiadłości, wyrzekli się córki z powodu jej małżeństwa z bliskim krewnym, a narodzone z tego związku dzieci uważają za przeklęte. W tajemnicy przed dziadkiem rodzeństwo zostaje umieszczone na poddaszu, którego nigdy nie opuszcza. Dzieci żyją w ciągłym strachu, a odkrycie, jakiego dokonuje najstarszy brat, stawia rodzeństwo w obliczu nieuniknionej katastrofy.
Są
grzechy, które można wybaczyć łatwo. Grzechy, które wybaczyć trudno. I grzechy,
które nigdy nie zostają wybaczone.
Tytułowe
„kwiaty” to czwórka dzieci zrodzonych z zakazanej i grzesznej miłości. Matka
została wydziedziczona i wyrzucona za drzwi razem ze swoim kochankiem w momencie
popełnienia jednego z największych grzechów. Nie utrzymuje kontaktu z rodzicami
aż do momentu śmierci męża, kiedy nie mogąc zarobić na swoja rodzinę musi
zgłosić się do matki i błagać o pozwolenie powrotu. Za zgodą rodziców wraca do
rodzinnego domu, ale jest pewien haczyk; dziadek nic nie wie o dzieciach, a to
sprawia, że muszą zostać zamknięte w pokoju na poddaszu i nie mogą go opuścić,
dopóki nie dostaną takiego pozwolenia. Dzieci z początku zaślepione
historyjkami wymyślanymi przez matkę, obiecujące wiele pieniędzy i prezentów,
godzą się na los, jaki ich spotkał, jednak z dnia na dzień zaczynają wątpić czy
owe pozwolenie dostaną, a z czasem w ich głowach rodzą się pomysły i plany,
które wprawią w czyn za wszelką cenę. Poddasze miało być ich chwilowym miejscem
zamieszkania, dopóki ich matka nie odzyska zaufania dziadka, a stało się ich
więzieniem, które pragną opuścić nad życie.
„Cierpliwość. Pomalowałam ją na szaro i powiesiłam wśród czarnych chmur. Nadzieję pomalowałam na żółto, jak słońce, które mogliśmy oglądać przez kilka krótkich, porannych godzin.”
„Kwiaty
na poddaszu” to piękna powieść opowiadająca o miłości i przyjaźni. Rodzeństwo
obiecuje sobie pomoc i wzajemną ochronę, kiedy surowa i religijna babcia uważa
ich za pomioty diabła i zabrania niemal wszystkiego, i tylko czeka aż popełnią
oczekiwany przez nią grzech. Dzieci jednak chronią siebie nawzajem nie tylko z
powodu strachu i nienawiści do babci, ale również miłości do siebie nawzajem.
„Nawet mając bogactwo i zdrowie, urodę i talent... bez miłości nie ma nic. Miłość zmieniała rzeczy zwyczajne we wspaniałe, wielkie, czarowne, przyprawiające o zawrót głowy.”
Poza
pokojem, w którym spali i jedli, mieli do dyspozycji również ogromne poddasze,
gdzie się bawili i starali wykorzystać czas dzieciństwa jak najlepiej. Cathy
chciała zostać tancerką, a Chris znanym lekarzem, Cory odkrył w sobie talent
muzyczny, a jedyna Carrie narzekała i kręciła nosem na wszystko. Z początku
szło dobrze, poddasze było ozdabiane ich własnymi rękami, z dumą patrzyli na
swoje dzieła. Mama co chwilę przynosiła im wspaniałe prezenty i spędzała z nimi
czas, nawet w tajemnicy przed babcią przyniosła im cukierki, które były surowo
zakazane. Nadchodzące jednak drastyczne chwile sprawiły, że ich szyk zaczął się
powoli rozłamywać. Niegdyś ukochana matka staje się dla bliźniąt obcą kobietą,
a Cathy jedyna widzi kłamstwo w jej rzekomych obietnicach. Poddasze już nie
cieszy ich tak jak kiedyś, ale wciąż jest to jedyne miejsce, gdzie mogą ukryć
się przed babcią i snuć marzenia, które nawet nie miały prawa się spełnić.
„Coraz częściej myślę o nas jako o kwiatach na poddaszu. [..] Narodzeni w jasnych barwach, ciemniejących z każdym dniem długiego, ponurego, męczącego, koszmarnego czasu który spędziliśmy jako więźniowie nadziei i ofiary zachłanności.”
Chris i Cathy
zaczynają martwić się o młodsze rodzeństwo, które nie może poprawnie się
rozwijać w zamkniętym pomieszczeniu bez dostępu do promieni słonecznych i
świeżego powietrza, a oni sami zaczynają dojrzewać i czuć rzeczy, których nie
powinni. Kiedy najstarszy brat odkrywa drastyczną prawdę, rodzeństwo już nie
wie, komu naprawdę może ufać i kto jest tym dobrym, a kto złym. Ale każde z
nich jest pewne jednego: muszą opuścić ten dom raz na zawsze. Już za długo
siedzieli w zamknięciu, a kiedy spotyka ich niewyobrażalna tragedia, każde z
nich traci nadzieję na szczęśliwe życie.
„Kwiaty
na poddaszu” polecam naprawdę wszystkim, chociaż może jednak nieco starszym
czytelnikom. Książkę czyta się szybko, jest napisana prostym i zrozumiałym
językiem. Historia wprawia do rozmyślań, wytwarza mnóstwo uczuć; ja osobiście
po przeczytaniu byłam zła i przytłoczona, a do tego było mi żal tych dzieci,
którym tak brutalnie odebrano dzieciństwo. Nie jest to książka, obok której
przechodzi się obojętnie. Historia nie daje o sobie zapomnieć, wwierca się w
pamięć pozostawiając po sobie stały ślad na umyśle.
„Kiedy byłam małą dziewczynką, naiwnie wierzyłam, że całe moje życie będzie jak jeden długi, cudowny letni dzień. Wierzyłam w to, bo tak się ono dla mnie zaczęło. Choć niewiele pamiętam z wczesnego dzieciństwa, jedno o nim mogę powiedzieć na pewno: Było szczęśliwe, za co do dziś jestem ogromnie wdzięczna.”
Moja ocena:
10/10

Książkę ostatnio widziałam w bibliotece i zastanawiałam się czy ją wypożyczyć. Nie zrobiłam tego, ale zrobię to przy najbliższej okazji, ponieważ twoja recenzja zachęciła mnie do zapoznania się z tą powieścią. Sam pomysł na fabułę jest ciekawy i intrygujący. Kto normalny zamyka dzieci na poddaszu?? Zastanawiam się ile one tam siedziały. No nic, muszę sięgnąć po lekturę i sama się przekonać. ;)
OdpowiedzUsuńJak najbardziej zachęcam! :)
Usuń