wtorek, 26 lipca 2016

"Rozkaz Zagłady" James Dashner.


Tytuł: Rozkaz Zagłady.
Autor: James Dashner.
Tytuł oryginału: The Kill Order.
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc.
Liczba stron: 420.
OpisZanim weszli do labiryntu padł rozkaz zagłady…
Sądzili, że koniec świata już nastąpił.
Zanim powstał Dreszcz, zanim zbudowano Strefę, zanim Thomas znalazł się w Labiryncie, rozbłyski słoneczne wypaliły powierzchnię Ziemi, zabijając większość populacji globu.
Najgorsze dopiero nastąpi.
Mark i Trina byli tam, gdy to się stało. Przetrwali. Ale teraz wśród ocalałych szerzy się wirus. Wirus, który sprawia, że ludzie wpadają w morderczy szał. 
Nie ma leku. Nie ma dokąd uciekać. 
Są przekonani, że istnieje sposób, aby uratować tych, którzy ocaleli – jeśli uda im się przeżyć. Bo w tym nowym, spustoszonym świecie każde życie ma swoją cenę. A dla niektórych jesteś więcej wart martwy niż żywy.
Koniec to zarazem początek.




Trylogia "Więźnia Labiryntu" nie mogła się po prostu tak skończyć. Ludzie wciąż byli ciekawi jak powstał DRESZCZ i co spowodowało Pożogę. Dlatego James Dashner postanowił napisać prequel i odpowiedzieć w nim na pytania ciekawskich. "Rozkaz Zagłady" opowiada historię Marka, który przez rozbłyski słoneczne stracił praktycznie wszystko; dom, rodzinę, pogodę ducha. On i Trina szczęśliwym zbiegiem okoliczności uniknęli śmierci, ale katastrofa, która zniszczyła ziemię, była tylko początkiem ich koszmaru.
""Boisz się. To dobrze. Dobry żołnierz zawsze się boi. To znaczy, że jesteś normalny. Liczy się to, jak sobie radzisz ze swoim strachem."

           Jestem jedną z tych osób, które były ciekawe jak powstała Pożoga i dlaczego. Dlaczego stworzyli Labirynt? Jak rozprzestrzeniał się wirus? O co chodziło z tymi rozbłyskami? Ponieważ uwielbiam Więźnia, postanowiłam zabrać się za Rozkaz i szczerze powiem, że jestem zadowolona. Książka zaspokoiła moją ciekawość i miło było wrócić do ukochanego uniwersum. Jednak mimo tego coś mi nie pasowało w tej książce.
"Wymyśliłabym jakieś genialne usprawiedliwienie, ale uczciwość jest najlepszą polityką."
           Jak wiadomo, Więzień zabłysnął jako jedna z zabawniejszych książek. Dashner potrafił rozbawić, utworzył zabawny slang, co dodawało humoru wypowiedziom bohaterów. Poza tym wykreował ciekawe postacie i świetną historię. Jednak czytając Rozkaz, miałam wrażenie, jakby Dashner się już… wypalił. Szczerze powiem, że nie wciągnęła mnie tak jak Więzień i chociaż była ciekawa, nie była warta zarywania nocy. Czytając, w moje głowie pojawiła się myśl, że autor po prostu napisał tą książkę od niechcenia, ponieważ w trylogii było za dużo niedomówień, a ludzie zadawali jeszcze więcej pytań. Mimo, że jest to jedyny minus tej książki, to niestety sprawia on, że historia traci na wartości.
           Jednak nie oceniam Rozkazu nisko. Nie wiem, czy to przez sentyment do Więźnia, czy to, że bardzo lubię Dashnera, ale po prostu zżyłam się z tymi nowymi bohaterami i polubiłam ich historię. Poza tym dostałam oczekiwane odpowiedzi. Polecam tę książkę każdemu fanowi Więźnia, ponieważ jest to doskonałe uzupełnienie wiedzy. Styl pisania wciąż jest ten sam, czyta się miło i szybko.
"Jeden z mężczyzn popatrzył na wiszącą, bzyczącą żarówkę, po czym odwrócił się do towarzysza.
-Wiesz, kto wynalazł te ustrojstwa, nie? Może tego tutaj powinniśmy nazwać Thomas.-A potem wyszli."

2 komentarze:

  1. A ja miałam wrażenie, że Dashner zaczął się wypalać w "Próbach Ognia". Druga część naprawdę nie zabłysnęła w moich oczach, a trzecia była naprawdę denerwująca. Także, po RZ nie sięgnę, zwłaszcza że, jak mówisz "Dashner się wypalił". Skoro fani twierdzą, co twierdzą, a ja do nich nie należę, prequel trylogii denerwowałby mnie jeszcze bardziej, nieprawdaż?
    Pozdrawiam gorąco,
    Isabelle West
    Z książkami przy kawie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, skoro poprzednie części Ci się nie spodobały, to nie masz co się męczyć przy tej. Ja, jako fanka, niestety muszę nie polecić. :<

      Usuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Devon.