sobota, 13 sierpnia 2016

"Każdego Dnia" David Levithan


Tytuł: Każdego Dnia.
Autor: David Levithan.
Tytuł oryginału: Every Day.
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie.
Liczba stron: 264.
Opis: Każdego dnia szesnastoletni A budzi się - bez ostrzeżenia - w innym ciele i w innym miejscu.

A pogodził się ze swoim wyjątkowym losem, ustalił nawet zasady, których stara się przestrzegać. Nie angażować się. Nie rzucać się w oczy. Nie mieszać w cudzym życiu.


Aż do pewnego poranka, kiedy A budzi się w ciele Justina i poznaje jego dziewczynę, Rhiannon. Od tej chwili przestają obowiązywać wszelkie reguły, bowiem A wreszcie znalazł kogoś, z kim pragnie być – każdego dnia, bez wyjątku.






Ta książka, tak samo jak wiele innych, długo czekała na półce zanim w końcu się za nią wzięłam. Pomysł zaciekawił mnie od razu – chłopak codziennie budzący się w innym ciele? Świetne! Autora znałam już wcześniej z „WillGrayson, WillGrayson” i podobały mi się rozdziały pisane przez niego, więc tym bardziej chciałam jego książkę. Szczerze mówiąc, nie liczyłam na żadną pouczającą historię, myślałam, że to po prostu przyjemna lektura na wieczory. Ale im dalej czytałam, im więcej poznawałam postaci, w które wcielał się główny bohater, tym bardziej byłam przekonana, że dużo z tej książki wyniosę.
Codziennie jestem kimś innym. Pozostaję sobą - wiem o tym - a jednocześnie jestem innym człowiekiem.
                A codziennie budzi się w innym ciele. Dzisiaj może być chłopakiem z cukrzycą, jutro dziewczyną z problemami psychicznymi. W środku jednak wciąż pozostaje on, on kieruje ciałem i tym, co będzie dzisiaj robiło. Nie wychyla się jednak z tłumu, zachowuje się zwyczajnie, stara się oddawać ciała nienaruszone. Do czasu, aż budzi się w ciele Justina i poznaje Rhiannon. A jeszcze nigdy nie był zakochany. Nie mógł sobie na to pozwolić, nie mógł się z nikim związać. Z Rhiannon jednak jest inaczej. Dla niej narusza swoje własne zasady i przepisy.
Według mojego doświadczenia pożądanie to pożądanie, a miłość to miłość. Nigdy nie zakochiwałem się w płci, zawsze w konkretnych osobach. Dla mnie to oczywiste i nie mogę zrozumieć, dlaczego niektórym wydaje się to takie trudne.
                David Levithan opisuje nam poszczególne dni z życia nastolatków. Wrzucając A do ciała chłopaka z nadwagą czy dziewczyny z depresją, pragnie nam przekazać, że to nie jest coś, co warto ignorować. Że tacy ludzie też czują. Opisuje jak żyją, jak wyglądają ich myśli, jak starają się przetrwać dzień. Pozwala nam przez chwilę przeżyć razem z nimi ich dzień. A również się uczy. Wchodząc po raz pierwszy do ciała nastolatka musi poznać jego myśli, dowiedzieć się, jak wygląda jego dzień, czy ma dziewczynę, chłopaka, czy jest wyśmiewany, a może super popularny. Goszcząc w tylu różnych ciałach akceptuje wszystko, począwszy od homoseksualizmu po otyłość. Jedyne, czego nie może dostać to miłość, którą zostają obdarowywane ciała, ale nie on sam. ­
Jestem zmęczony nieodczuwaniem. Zmęczony nienawiązywaniem więzi.
                   Tak jak napisałam na początku, nie oczekiwałam niczego pouczającego, chociaż mogłam się tego spodziewać po przeczytaniu Willa Graysona. Spotkało mnie miłe zaskoczenie i jest to książka, która jakimś sposobem odbiła mi się w pamięci. Z pewnością zaczęłam pod innymi kątami patrzeć na niektóre sprawy, Podoba mi się to, jak autor gładko przekazuje informacje, prostym językiem, który trafia do każdego. Pokazuje swoje spojrzenie na świat w prostej historii. Na pierwszy rzut oka zwykła książka z romansem w tle, ale jeśli ktoś lubi rozmyślać nad książkami i dociekiwać się głębszego sensu (jak ja), to mocno polecam tę pozycję.
Zakochując się, człowiek ma wrażenie, że za jego uczuciami stoją całe wieki, niezliczone pokolenia, a wszystko przesuwa się i układa tak, by umożliwić to idealne i niesamowite skrzyżowanie dwóch ścieżek. Człowiek czuje w sercu i kościach - chociaż zdaje sobie sprawę, że to absolutna głupota - że wszystko do tej pory prowadziło do tej właśnie chwili, wszystkie sekretne strzałki wskazywały na ten właśnie kierunek, a czas i wszechświat już dawno temu to wszystko stworzyły. Ty jednak dopiero teraz zdajesz sobie z tego sprawę, dopiero docierasz do miejsca, w którym od zawsze miałeś się znaleźć.
Moja ocena: 
10/10 

4 komentarze:

  1. Właściwie to nie miałam zamiaru czytać tej książki, jakoś mnie nie zaciekawiła. Ale po twojej recenzji odrazu muszę po nią sięgnąć. Bardzo zaintrygowało mnie to, że autor opisuje tak różne osoby z tak różnymi problemami.
    Dziękuję, całusy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że Ci się spodoba! :)

      Usuń
  2. Witaj! Nominowałam Cię do LBA, więcej informacji u mnie na blogu! ;)
    http://olabylexi.blogspot.com/2016/08/dawno-tego-nie-byo-czyli-lba-5.html

    OdpowiedzUsuń
  3. Pomysł na tę książkę jest niezwykły, oryginalny, bardzo innowacyjny, w dodatku czytałam kilka książek Levithana napisanych ze współpracą z innymi autorami i bardzo mi się podobały, dlatego będę musiała zabrać się również za tę powieść, a ty tylko zaostrzyłaś mi apetyt swoją recenzją :)

    Books by Geek Girl

    OdpowiedzUsuń

Napisz coś od siebie. Wyraź swoją opinię. Zostaw po sobie ślad. Nie jesteś kolejną osobą, która weszła na tego bloga; jesteś Czytelnikiem. Osobą, dla której mogę pisać, która napawa mnie motywacją, a dzięki której blog wciąż się poszerza i rozwija. Dziękuję, że tu jesteś :)

Szablon dla Bloggera stworzony przez Devon.