czwartek, 10 listopada 2016

"Nigdy nie gasną" Alexandra Bracken.


Tytuł: Nigdy nie gasną.
Autor: Alexandra Bracken.
Tytuł oryginału: The Darkest Minds. Never Fade.
Wydawnictwo: Otwarte.
Liczba stron: 456.
Kategoria: Fantastyka/Sciene-fiction.
Opis:
Mam na imię Ruby. Niektórzy nazywają mnie Liderką, ale tylko ja wiem, kim jestem naprawdę. Potworem.

Przede mną najbardziej ryzykowana misja w moim życiu – wojna, w której stawką jest ocalenie tych, których kocham. Zwycięstwo może oznaczać przegraną bitwę o samą siebie.

Jestem ostatnią z Pomarańczowych i jestem gotowa na wszystko.





Wciągnęła, przeżuła, wypluła w kawałkach. Tyle mogę na razie na jej temat powiedzieć, ponieważ dalej nie mogę przestać się nią zachwycać. Od razu po skończeniu drugiej części sięgnęłam po trzecią. Druga część ma w sobie jeszcze więcej emocji od poprzedniej.
Jedyną drogą do pogodzenia się z przeszłością jest znalezienie sposobu, żeby ją za sobą zamknąć.
                Na początku poznajemy nowych przyjaciół Ruby, których poznała w Lidze. Szczerą do bólu Vidę, uroczego Juda i cichego Nica. Mimo, że z początku ci ludzie są jej obcy i nie darzy ich sympatią, to wraz z postępem historii możemy zauważyć, jak się do siebie zbliżają. I, oczywiście, nie brakuje inteligentnego Pulpeta… ekhm, Charlsa… i czarującego Liama, bohaterów, którzy wracają do nas z pierwszej części. Ruby skrywa przed nimi dużo sekretów, ale ona sama też nie wie o wszystkim. Uwagę zwraca na siebie Cole, starszy brat Liama, który trochę namąci w życiu Ligi.
Czasem jedyną chwilą, gdy przeciwnik opuszcza gardę, jest ta, kiedy się na ciebie zamierza.
                Przy tej części towarzyszyły mi takie same uczucia jak przy pierwszej. Poza tym, że jest mi cholernie szkoda jednego z bohaterów, bo okropnie się do niego przywiązałam. Jestem naprawdę ciekawa jak to wszystko dalej się potoczy i czy znajdą to, czego szukają: lek na OMNI. „Mroczne Umysły” to jedna z niewielu serii (proszę, poprawcie mnie, jak nazywa się trylogię z dodatkami?), które mnie wciągnęły. Na pewno są to książki, które albo się uwielbia, albo nienawidzi; w moim przypadku zdecydowanie to pierwsze. Może faktycznie w tej części doszukałam się niektórych rzeczy, które trochę mnie denerwowały, ale nie psuje do mojej opinii co do całokształtu. Obniża nieco ocenę, ale ja w seriach/trylogiach zawsze najwyżej cenię części pierwsze.
-Ty naprawdę nie znosisz siedzieć w ciszy. Milczenie cię uwiera, co?
Odpowiedział dopiero po chwili, tak jakby chciał mi udowodnić, że się mylę.
-Po prostu nie lubię ciszy. Nie lubię tego, co w niej tkwi.

                Co tu dużo mówić? Pokochałam te książki. Widzę minusy, zauważam ubytki w stylu pisania autorki, ale wciąż podoba mi się wszystko inne; fabuła, akcja, bohaterowie. Przyznam, że zauważyłam, iż Bracken przy tej części nieco się opuściła, jakby próbowała przekazać wiele informacji na raz i w końcu zaczęła się gubić. Mimo wszystko wciąż polecam i zachęcam do przeczytania. 

Moja ocena: 9/10

Powiązane: 

"Mroczne umysły" Alexandra Bracken.                                        "Po zmierzchu" Alexandra Bracken.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Napisz coś od siebie. Wyraź swoją opinię. Zostaw po sobie ślad. Nie jesteś kolejną osobą, która weszła na tego bloga; jesteś Czytelnikiem. Osobą, dla której mogę pisać, która napawa mnie motywacją, a dzięki której blog wciąż się poszerza i rozwija. Dziękuję, że tu jesteś :)

Szablon dla Bloggera stworzony przez Devon.