czwartek, 10 maja 2018

Randka z ptakiem, czyli "Biały kruk" J.L.Weil.


 
Tytuł: Biały kruk.
Cykl: Raven (tom 1).
Autor: J.L.Weil.
Tytuł oryginału: White Raven.
Wydawnictwo: Kobiece.
Liczba stron: 376.
Gatunek: Romans paranormalny/młodzieżowe.
Opis: Matka Piper zostaje zamordowana. Dziewczyna i jej młodszy brat lądują na odciętej od świata wyspie, aby spędzić wakacje z babcią. Kobieta nigdy wcześniej nie interesowała się wnukami, więc najbliższe miesiące nie zapowiadają się zachwycająco.
Kiedy na drodze Piper staje zabójczo przystojny Zane, między parą zaczyna iskrzyć. Chłopak jednak nie chce przyznać, że łączy ich coś niebezpiecznie pociągającego. Nudne wakacje u babci zamieniają się w śmiertelnie niebezpieczną rozgrywkę, kiedy ktoś lub coś zaczyna polować na Piper. 
Kto skorzysta na jej śmierci? Kim jest Biały Kruk, o którym wszyscy mówią i dlaczego w Raven Hollow cienie wydają się żyć własnym życiem?


Lubię czytać ambitne książki, mądre, przy których można pofilozofować, potworzyć jakieś teorie spiskowe, ogólnie dające do myślenia. Ale lubię też te mniej ambitne, najczęściej młodzieżowe romanse, czasem głupiutkie, choć urocze, z jakimś przystojniakiem, gdzie można trochę pomarzyć i się zrelaksować. A dzisiaj właśnie o takiej książce. 

- Nagle jesteś ekspertką od wariatów?
- Po poznaniu ciebie mogłabym napisać na ten temat doktorat.
https://www.instagram.com/blue.spark.books/
               Kiedy mama Piper normal zamordowana, dziewczynie usuwa się ziemia spod nóg. Ona i jej brat zostają zdani jedynie na siebie, bo ojciec popada w depresje, przestaje sprzedawać obrazy i interesować się dziećmi. Piper i TJ są źli, kiedy wysyła ich na wakacje do babci, która mieszka na jakimś odludziu. Okazuje się jednak, że babcia jest okropnie bogata, w dodatku wyspa, na której mają mieszkać, jest jej własnością. TJ szybko zapomina o złości, ale Piper wciąż to się nie podoba. W dodatku spotyka chłopaka, na którego widok skacze jej libido, babcia jednak nie pozwala jej na spotykanie się z nim. Ale Piper nie lubi, kiedy ktoś jej rozkazuje i wciąż lgnie do Zane’a, który, nawiasem mówiąc, skrywa przed Piper ogromny sekret, a ona równie ogromnie chce go poznać. Prawda jest jednak jeszcze gorsza, niż podejrzewała, a śmierć jej matki to dopiero początek koszmaru, jaki niesie ze sobą Raven Hollow. 
 
Czy wszyscy na tej potwornej wyspie mają ptasi fetysz? Kruki. Wrony. Jastrzębie.
         Piper jest typową bohaterką romansów młodzieżowych, więc z łatwością zostanie znienawidzona przez połowę czytelników. Ja jednak uczucia wozbec niej mam nijakie, bo nie wywarłą na mnie ani pozytywnego, ani negatywnego wrażenia. Została wykreowana na pewną siebie, buntowniczą postać, która nawet potrafi myśleć, co jest plusem, ale została też przerysowana i za bardzo wyidealniona. Jej pewność siebie zamieniała się w samouwielbienie, a bunt szybko topniał. Podczas czytania miałam wrażenie, jakby autorka nie do końca wiedziała, jaką chce ją stworzyć, przez co Piper zmieniała swoje zachowanie bardzo często. Poza tym jest oczywiście niesamowicie piękna i bez wad. Inne postacie niewiele się różnią, większość została wykreowana na jedno kopyto - piękni i zabawni. Do nikogo zbytnio nie dało się zbliżyć ani jakoś poznać, ale też nie drażnili za bardzo, a bracia Zet byli nawet przyjemnym aspektem tej książki. Ogólnie to właśnie postacie w tej książce są niby kolorowe i pełne życia, a jednocześnie szare i jednowymiarowe – sztuczne. 
Prostota pocałunku spełnia elementarną potrzebę; tyle że w tym nie było ani grama prostoty. Jakże mógłby być to pocałunek prosty i zwyczajny, skoro aż pojaśniałam od środka, a na mojej skórze tańczyły w parze podekscytowanie i niepokój?
                Historia nieco podciąga ocenę, bo jest całkiem ciekawa. Autorka wprowadza nowe postacie nadprzyrodzone, jeszcze nie przerobione przez większość pisarzy, więc jest to swego rodzaju powiew świeżości. Oczywiście rozwiązanie nie jest zaskakujące, bo większość kręci się wokół naszej bohaterki, ale dążenie do niego zostało fajnie przedstawione i muszę przyznać, że się wciągnęłam. Mimo że akcja nie jest szczególnie porywająca, to cały czas byłam ciekawa co będzie dalej i na końcu byłam dosyć zaskoczona, autorka pokazała, że jednak potrafi stworzyć jakieś zwroty akcji. Muszę przyznać, że naprawdę mi się podobało. Styl pisania również nie był wymagający, Piper jest narratorką, więc wszystko było opowiadane w dosyć nonszalanckim, typowo nastoletnim stylu, prostym w odbiorze, choć może być irytujący, jeśli się go nie lubi.
Rozpacz przychodziła falami - wzburzonymi, gwałtownymi i łamiącymi serce. Nadeszła już pora, żebym nauczyła się pływać, zanim naprawdę utonę, a fale pochłoną moją duszę.
                 Cieszę się, że podeszłam do tej książki nie oczekując za wiele i licząc po prostu na lekką młodzieżówkę, bo się nie zawiodłam, a nawet dobrze bawiłam. Podczas czytania mogłam się uśmiechnąć, rozluźnić, trochę odpocząć. Na pewno sprawdzi się jako „przerwa” między tymi bardziej ambitnymi książkami lub – jeśli macie ochotę na jakiś prosty romans paranormalny – śmiało możecie sięgnąć. Nie uważam, żeby ta książka była zła, z pewnością są o wiele gorsze (ekhm… Król kier… ekhm…), a ona plasuje się gdzieś pomiędzy. Ja na pewno sięgnę po kolejne części.  

Moja ocena: 7/10

Za egzemplarz bardzo dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu!


15 komentarzy:

  1. Ta książka wydaje mi się idealna na odprężenie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Tytuł chętnie polecę córce pod rozwagę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może ją zainteresować, właśnie jest na etapie czytania takich ciepłych książek. :)

      Usuń
    2. Mam nadzieję, że się zdecyduje :)

      Usuń
  3. Czytałam i naprawdę mi się podobała :-) czekam na drugi tom :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Okładka mi się niezbyt podoba. xD
    No i śmieszy mnie imię głównej bohaterki. :D
    Chyba się nie skuszę na tę pozycję.
    Pozdrawiam!
    https://recenzjeklaudii.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę? :o Kobiece ma najpiękniejsze okładki <3

      Usuń
  5. Kusiła mnie ta książka, ale tak czytam recenzję i myślę, że chyba jednak by mi się ona nie spodobała. Czegos jej brakuje.

    Pozdrawiam i zapraszam:
    Biblioteka Feniksa

    OdpowiedzUsuń
  6. Okładka jak typowy paranormal romance... rzadko można znaleźć całkiem dobry, więc dam jej szansę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mi historia podobała się bardzo jako powieść typowo rozrywkowa <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Klucz który właśnie czytam też można w sumie podciągnąć pod pewnego rodzaju romans paranormalny chociaż głównym wątkiem jest zapobiegniecie apokalipsie czytałaś może? Nie wiem czy sięgne po Białego Kruka oczywiście książki mniej ambitne są potrzebne żeby odpocząć ale martwi mnie osoba głównej bohaterki która odpisałaś wydaje mi się że zepsulaby mi całą przyjemność z lektury :c

    OdpowiedzUsuń
  9. Słyszałam już o tej książce bardzo dużo i jestem pod wrażeniem... Muszę po nią sięgnąc bo aż wstyd :D

    http://recenzentka-doskonala.blogspot.com/2018/05/matylda-karolina-wojciak.html

    Dodaję bloga do obserwowanych, liczę na rewanż.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ta książka zauroczyła mnie już swoją okładką :) Mam na nią wielką ochotę :)

    OdpowiedzUsuń

Cześć! Cieszę się, że tu jesteś i pomagasz mi się rozwijać. Zostaw po sobie ślad, chętnie też do Ciebie wpadnę!

Szablon dla Bloggera stworzony przez Devon.