niedziela, 15 lipca 2018

Pierwsza, jedyna, prawdziwa... czyli "Larista" Melissa Darwood.



Tytuł: Larista.
Cykl: Wysłannicy (tom 1).
Autor: Melissa Darwood.
Tytuł oryginału: Larista.
Liczba stron: 289.
Wydawnictwo: Kobiece.
Gatunek: Romans/fantastyka.
Opis: Larysa przez całe swoje życie marzyła o miłości od pierwszego wejrzenia. I to takiej, która nigdy nie przeminie. Kiedy na swojej drodze spotyka Gabriela, tajemniczego Nieznajomego z jej sennego koszmaru, jeszcze nie wie, że całe jej życie niedługo się zmieni. Zarówno on, jak i niedawno poznany Daniel, mają plany względem dziewczyny. Jednak tylko jeden z nich ma przyjazne zamiary. Czy dziewczyna wybierze mądrze?
Życie Larysy całkowicie się zmienia, kiedy pojawia się w nim Gabriel. Ten mężczyzna coś ukrywa, coś, co sprawia, że dziewczyna czuje się śledzona.
 Kim są tajemniczy Guardianie i Tentatorzy? Dlaczego życie Larysy jest w niebezpieczeństwie? Czy w dzisiejszych czasach jest miejsce na miłość od pierwszego wejrzenia?



Jestem ogromną fanką romansów i bardzo chętnie po nie sięgam. A jeśli jest jeszcze dodany wątek fantastyczny, to autor już mnie kupił. Historia nie musi być wartka, porywająca czy niewiadomo jak ambitna, bo w większości przypadków i tak się wciągnę, i znajdę romans nawet tam, gdzie go nie ma. Tutaj nie musiałam długo szukać, bo miłość odgrywa ogromną rolę w tej książce.

Ludzie nie mają bladego pojęcia o naszym istnieniu. Spróbuj nas wygooglować, a napotkasz albo brytyjski dziennik, albo program antywirusowy.


https://www.instagram.com/blue.spark.books/
                Zaczynamy historię z Larysą, która śni o swojej własnej śmierci. Dziewczyna właśnie obchodzi osiemnaste urodziny, a jej największym marzeniem jest spotkanie prawdziwej miłości. Pewnego dnia na jej drodze staje Gabriel; niesamowicie przystojny i, jak się wydaje na początku, wysoce niewychowany, bo zamiast pomagać umierającej kobiecie, tylko stoi i na nią patrzy. Larysa jednak już widziała Gabriela – w swoim śnie. Oraz później, przy wypadku samochodowym. Dziwnym trafem Gabriel pojawia się wszędzie tam, gdzie ktoś umiera. Larysa spotyka też Daniela, również przystojnego, choć już znacznie mniej miłego chłopaka, który plecie jej niezrozumiałe rzeczy i śmierdzi siarkowodorem. Jak się okazuje, mężczyźni się znają. Między Larysą a Gabrielem pojawia się więź, jednak ten cały czas coś przed nią ukrywa. Larysę ciągnie do Gabriela, ale nie chce żadnych tajemnic. Okazuje się jednak, że czasem tajemnice są znacznie bezpieczniejsze od prawdy.

Naprawdę jesteś urocza. Leżysz po pas w mule i najpewniej za niecałą godzinę wyzioniesz ducha, a zamartwiasz się byle kundlem.

                Nie powiem, z początku nie byłam zachwycona. Osiemnastolatka, która marzy jedynie o tym, by mieć chłopaka i od wielu lat życzy sobie tego zdmuchując świeczki… zapowiadało się dosyć płytko i schematycznie. Bałam się, że Larysa będzie tak zaślepiona tą głupią potrzebą, że będzie mnie cały czas irytować, a Gabriel będzie typowym chłopcem, który nie chce miłości, ale jednak chce. Jednak ku mojej uciesze, wszystko wyszło inaczej. Larysa, mimo początkowej niechęci, okazała się bystrą i zwyczajną dziewczyną, która miała również ciekawe hobby, więc nie skupiała się tylko na chłopakach. Gabriel był czarującym, nieco zagubionym w nowej sytuacji mężczyzną. Cieszyłam się, że bohaterowie nie zostali wzięci z kosmosu i byli naprawdę myślącymi istotami. Zarówno główni, jak i drugoplanowi. 

Dwa serca, jedno bicie, niech mnie odnajdzie miłość na całe życie.

                Jestem naprawdę oczarowana pomysłowością, jaką wykazała się pani Darwood i historią miłosną, jaką stworzyła. Tytuł książki nie wziął się znikąd i nawet ma swoją własną historię, co bardzo pozytywnie mnie zaskoczyło. Jestem również pod wrażeniem badań i rozeznania autorki w historii i tym, jak wplotła ją do powieści. Nie znam się kompletnie i nie wiem, czy to wszystko jest wymyślone, czy tylko niektóre momenty, ile z tego działo się naprawdę, ale w każdej sytuacji należą się brawa, bo potrzeba na to dużo pomysłowości i cierpliwości. Podoba mi się, że nie są to kolejne wampiry czy wilkołaki (choć i przy tym nie miałabym nic przeciwko), a coś świeżego, co być może jest już znane, ale napisane przez autorkę po swojemu. 




Czy wystarczy jedna chwila, by uniknąć śmierci lub wpaść w jej ramiona?
                Historia ogólnie nie pędzi jak szalona, nie ma fajerwerków, ale jest zaskakująca i wciągająca. Autorka zadbała o ciekawe zwroty akcji i sprawiła, że nie czułam nudy podczas czytania. Choć do samego romansu, a mianowicie do uczuć, których jakoś mi zabrakło, mogłabym się przyczepić, to całość oceniam bardzo pozytywnie i chętnie sięgnę po kolejne książki autorki. Z pewnością nie jest to historia dla młodszych czytelników z uwagi na przekleństwa i sceny seksu, ale starszym jak najbardziej polecam!

Moja ocena: 8/10

Za możliwość przeczytania bardzo dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu!

12 komentarzy:

  1. Coraz więcej czytam opinii na temat tej pozycji i chyba czas najwyższy się nią zainteresować :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wiem kiedy przeczytam te wszystkie książki, ale tę również mam w planach. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Achhh ... dobrze czasem wrócić na bloggera :)
    Nie wiem czy jeszcze pamiętasz starą Devon, ale serdecznie zapraszam na reaktywację w formie fanpagu: https://www.facebook.com/WarriorsGraphics/

    Pozdrawiam,
    Devon ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, że pamiętam, kto mi taki cudowny szablon zrobił :D

      Usuń
  4. wątek miłosny jak najbardziej, ale otoczka fantastyczna już nie koniecznie do mnie przemawia, wiem że autorka ma grono swoich fanek i gratuluje jej sukcesów, ale ja nie jestem odbiorcą jej ksiażek

    OdpowiedzUsuń
  5. Ostatnio wszędzie widzę tą książkę ;) ale romanse to nie mój gatunek, a już zwłaszcza z wątkami fantastycznymi. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie wywołała podobne odczucia :-) Wpadnij do mnie przeczytać recenzję tej książki :-) (woceanieslow.pl)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Moim zdaniem bardzo fajnie opisany problem. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń

Cześć! Cieszę się, że tu jesteś i pomagasz mi się rozwijać. Zostaw po sobie ślad, chętnie też do Ciebie wpadnę!

Szablon dla Bloggera stworzony przez Devon.