środa, 20 czerwca 2018

Jak osiągnąć sukces w branży, czyli "Bogini Niewiary" Tarryn Fisher.



Tytuł: Bogini Niewiary.
Cykl: Jednotomowa.
Autor: Tarryn Fisher.
Tytuł oryginału:  Atheists Who Kneel and Pray.
Liczba stron: 352.
Wydawnictwo: Sine Qua Non.
Gatunek: New Adult/ romans.
Opis: Ona to wędrowna bogini.
Spotyka mężczyzn, którzy jej potrzebują,
ale tylko do momentu, kiedy złapią od niej wiatr natchnienia.
Dlatego nigdy nie pozostaje w jednym miejscu przez zbyt długi czas.
On jest utalentowanym muzykiem bez lirycznej inspiracji.
Potrzebuje muzy.
Od pierwszego spojrzenia na nią, wie, że znalazł, czego szukał.
Yara wierzy, że może dać Davidowi dokładnie to, czego on potrzebuje, aby osiągnąć swój pełny potencjał: złamane serce.
Żadne z nich nie chce się poddać, ale wiara zawsze wymaga poświęcenia.
Miłość to religia.


Thrillery Tarryn Fisher bardzo lubię, podoba mi się ta dawka niepokoju i szaleństwa, które serwuje w swoich książkach, dlatego obok Bogini niewiary nie mogłam przejść obojętnie. Ta książka jednak zdecydowanie różni się od poprzednich. Jeśli jesteście ciekawi, czy to odmiana na lepsze, czy gorsze, to zapraszam do czytania.

Widziałam go tylko raz, jak płacił. Zdziwiłam się, że nie zostawił mi swojego numeru telefonu. Nie poznałam też jego imienia. Był tylko facetem w czapce, który chciał się ze mną ożenić. 



https://www.instagram.com/blue.spark.books/

                Yara pochodzi z Londynu, ale od jakiegoś czasu wędruje po różnych miejscach. W każdym bywa przez chwilę i znika. W niektórych spotyka mężczyzn, artystów, którzy widzą w niej muzę, boginię, zakochują się, a ona daje im nadzieję, po czym odchodzi. Mówi, że robi to po to, by byli lepsi – każdy z nich po jej odejściu osiąga sukces w swoim zawodzie, trawiony nieszczęściem i przepełniony weną. W końcu spotyka Davida, z którym sytuacja wygląda tak samo. David zakochuje się w niej od pierwszego wejrzenia, ona jednak pozostaje przy swoim. Mimo to zaczynają pojawiać się wątpliwości i David jest dla Yary o wiele ważniejszy, niżby chciała przyznać. Dopóki w ich związku nie pojawia się osoba trzecia i tłumy fanek zespołu Davida, w którym jest wokalistą. Yara nie potrafi radzić sobie z zazdrością, nie zna tego uczucia i nie podoba jej się. Ich związek już na samym początku był spisany na straty, mimo to coś w sercu Yary zaczyna ożywać. Jej cel to odejście. Czy David jest gotowy, by za nią biec?

Taka już ludzka natura, że chcemy naprawić wszystko, co zepsute. Taka była moja pierwsza myśl, ale masz rację. Ktoś powinien przyjąć cię taką, jaka jesteś, a nie obmyślać plan, jak cię zmienić. 

                Zdecydowanie nie jest to thriller. Nie jest to też literatura młodzieżowa, jak ktoś odważny napisał na Lubimy Czytać (teraz jest już to zmienione). Ja podciągnęłabym to pod New Adult, a nawet po prostu romans. Z dużą dawką seksu i przekleństw, trzeba zaznaczyć. Ten niepokój i doza szaleństwa, które cechowały poprzednie książki Fisher, gdzieś zniknęły. Bogini niewiary dużo opiera się na uczuciach, miłości i uzależnieniu od swojej drugiej połówki. Osobiście bardzo utożsamiam się z główną bohaterką, przez co też ją polubiłam, bo jestem bardzo zazdrosną osobą, jeśli chodzi o partnera i – to dosyć kontrowersyjny temat, dlatego nie będę się rozpisywać – nie toleruję koleżanek w związku (żeby nie było, kolegów też). Wiecie, zazdrość łączy się z pewnością siebie i zaufaniem, i o ile mojemu chłopakowi ufam jak nikomu innemu, tak moja pewność siebie i samoocena jest na tyle mała, że czasem pojawiają się wątpliwości, czy aby na pewno jestem wystarczająca. Taka właśnie była też Yara, która uważała, że nie potrafi dać Davidowi tego, czego chce i bolało ją towarzystwo innej kobiety. Yara, choć starała się uchodzić za pewną siebie i kurczowo trzymać swojego planu, w środku wciąż była kobietą, która pragnęła być kochana. A kiedy już tej miłości zaznała, było to tak nowe i trudne uczucie, że nie potrafiła sobie z nim poradzić, a jej jedyną tarczą była ucieczka. Historia pokazuje też jak trudne jest uzależnienie od innej osoby.
Rana jest płytka, ale się nie goi.
                Książka opiera się właśnie na tym, że Yara rozkochuje w sobie mężczyzn i ucieka, sprawiając, że w swoich zawodach osiągają sukcesy. Mamy to przedstawione w sytuacji z Davidem, ale zabrakło mi nieco rzetelniejszych dowodów na to, że tak było w przeszłości. Po prostu zaczynamy od spotkania Davida i o poprzednich miłostkach wiemy jedynie z myśli Yary, więc musimy uwierzyć jej na słowo. Gdybyśmy jednak dostali na początku parę wspomnień takich rozstań, to z pewnością wyglądałoby jaśniej. Książka przybrałaby na objętości, ale czytanie poszło mi tak błyskawicznie, że raczej bym tego nie zauważyła; wzięłam tę książkę ze sobą na wyjazd i przeczytałam ją łącznie w jakieś dwie i pół godziny. W dodatku mamy też wątek mamy Yary, który był raczej małymi wspomnieniami, zepchany na dalszy plan, ale który sprawił, że aż się wzruszyłam. 




Młodzi ludzie traktują miłość jak akcesorium, a nie kwestię życia i śmierci. Miłość was bawi, zakochujecie się w samej idei miłości . Piszecie o niej wszystkie piosenki i książki, ale nie macie pojęcia, jak ją przeżyć. Miłość to nie część większej rzeczy. Miłość to miłość. 

                Mimo wszystko jest to naprawdę przyjemna lektura, ciekawa, wciągająca i zaskakująca. Denerwowałam się i płakałam razem z Yarą. Romans, choć nieco przewidywalny, wypadł nieźle i jestem nawet zauroczona historią Yary i Davida. Całość napisana jest raczej krótko, autorka zrezygnowała ze zbędnych przedłużeń i opisów, stawiając raczej na najważniejsze momenty z powtykanymi gdzieniegdzie śmiesznymi anegdotkami. Z historii można wyciągnąć ciekawe lekcje i myślę, że niejedna kobieta odnajdzie siebie w Yarze. 

Moja ocena: 8/10

Za przedpremierowy egzemplarz dziękuję portalowi Czytampierwszy.pl!

https://czytampierwszy.pl/








 

13 komentarzy:

  1. Uwielbiam czytać książki, przy których tak silnie reaguje się na losy bohaterów :D
    Też mam tak, że jestem zazdrosna i nie lubię jak mój chłopak ma koleżanki. Problem jest jednak z tym, że ja kolegów mam sporo i żeby było fair muszę albo pozwolić chłopakwi na kontakt z koleżankami, albo samej zrezygnować z posiadania kumpli hahah :D
    Co do książki to nie czytałam, ale czuję się zaintrygowana. Dodatkowo nie czytałam jeszcze nic tej autorki, więc byłaby to fajna okazja do zapoznania się z jej twórczością :)
    Buziaki! :* Dolina Książek ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się akurat poszczęściło, że kolegów jakoś do mnie nie ciągnie :D
      Mam nadzieję, że Ci się spodoba!

      Usuń
  2. Bardzo lubię książki autorki i z wielką przyjemnością po nią sięgnę! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. nie zauważyłam by w poważnym pewnym związku partnerzy mieli bliższych kolegów/koleżanki i np umawiali się z nimi sami, mi też wydaje się to dość niestosowne.. rozumiem posiadanie znajomych i spotykanie sie z nimi jako para ale nie wyobrażam sobie żeby mój chłopak miał jakąś bliską przyjaciółkę tak samo jak ja żebym miała innego bliskiego mężczyznę w pobliżu który nie byłyby nim ;)
    ksiązką jestem zainteresowana odkąd zobaczyłam ją w zapowiedziach chetnie przeczytam ;)
    zastanawia mnie tylko jak dałaś radę przeczytac 352 strony w 2,5h ;o stosujesz jakies tajemnicze sztuczki ? ;o

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to! Liczę, że Ci się spodoba!
      Sama nie mogę uwierzyć, bo zazwyczaj takie książki czytam parę dni, ale ta książka praktycznie nie ma opisów! :D Nie wiem, czy to wina książki, czy tego, że autorka pisze niesamowicie szybko, ale wystarczyło po parę minut czytania na plaży i godzina w autobusie, w dodatku wciągnęłam się bardzo i poszło błyskawicznie! :D

      Usuń
  4. Właśnie czytam. Wczoraj połknęłam strona stron jest historii i póki co, jestem oczarowana. Kompletnie się przy tej powieści wyłączam... Nie interesuje mnie nic, tylko Yara i David.

    Pozdrawiam,
    Ksiazkowa-przystan.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Zaraz biorę się za jej czytanie :) Mam nadzieję, że wciągnie mnie tak samo jak Ciebie

    OdpowiedzUsuń
  6. Zdecydowanie mam ją w najbliższych planach! Lubię Fisher, choć Margo póki co nic nie pobiło!

    OdpowiedzUsuń
  7. Tytuł podsunę córce pod rozwagę, powinien ją zainteresować. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Słyszałam już o tej książce :) Myślę, że niebawem może po nią sięgnę :)
    http://recenzentka-doskonala.blogspot.com/2018/06/royal-tom-1-krolestwo-ze-szka-royal-tom.html

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytając nie czułam się przekonana, ale nagle docieram do "YA" i... kiedy zmieniam powoli zdanie atakują "przekleństwa i seks". Jak można to określić jako literaturę młodzieżową?! Druga sprawa jeśli osoba pisząca recenzję o tym wpsomina tzn że musi się dziać. Dlatego podziękuję, dzięki za szczerość! ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytałam, to było moje pierwsze spotkanie z autorką, książka nie była zła, ale zabrakło mi jakiejś iskry by uznać ja za świetną

    OdpowiedzUsuń

Cześć! Cieszę się, że tu jesteś i pomagasz mi się rozwijać. Zostaw po sobie ślad, chętnie też do Ciebie wpadnę!

Szablon dla Bloggera stworzony przez Devon.