wtorek, 12 maja 2020

Za miłość się płaci. "Kochając pana Danielsa" Brittainy C. Cherry.


Tytuł: Kochając pana Danielsa.
Cykl: Jednotomowa.
Autor: Brittainy C. Cherry.
Tytuł oryginału: Loving Mr. Daniels.
Tłumaczenie: Katarzyna Agnieszka Dyrek.
Liczba stron: 432.
Wydawnictwo: Filia.
Opis: To historia wielkiej miłości. Takiej, która zdarza się wtedy, gdy na swojej drodze spotkasz prawdziwą bratnią duszę. Mężczyznę, którego śmieszy to, co bawi ciebie. Mężczyznę, który mówi to, co sama chcesz powiedzieć, który myśli jak ty. Ja spotkałam pana Danielsa. Chociaż wiem, że nasze uczucie nie miało prawa się narodzić, nie żałuję ani jednej chwili. Nasza historia to nie tylko opowieść o miłości. Opowiada także o rodzinie. O stracie. O życiu i śmierci. Jest pełna bólu, ale także śmiechu. To nasza historia. Z tych wszystkich powodów nigdy nie przeproszę za to, że kochałam pana Danielsa.



Mam wrażenie, że wszyscy już czytali książki Cherry, a mnie to jakoś ominęło. Zachwyty nad jej twórczością skłoniły mnie do zakupu dwóch książek, ale długo stały na półce i czekały na swoją kolej. Kiedyś uwielbiałam romansy, ale z wiekiem (i po wielu słabych książkach) moja miłość do nich osłabła. Czy Brittainy C. Cherry udało się mnie zachwycić?
Kim chce pan być, gdy pan dorośnie? Ponieważ dorastanie nigdy się nie kończy, a marzenia rzadko gasną. 
Książka zaczyna się niestandardowo, bo... pogrzebem. Konkretnie pogrzebem siostry bliźniaczki głównej bohaterki. Dziewiętnastoletnia Ashlyn traci siostrę, mama się na nią wypina i dziewczyna musi wyjechać do ojca, którego praktycznie w ich życiu nie było. Wszystko wydawało mi się tak do bólu schematyczne i zastanawiałam się, skąd te zachwyty. Okazuje się jednak, że cała książka przesiąknięta jest bólem i po czasie przestaje się czuć te schematy. Daniel, którego spotyka Ashlyn, stracił rodziców i wsadził własnego brata do więzienia. Obecna żona taty Ashlyn jest bardzo wierząca, jej syn musi ukrywać się z tym, że jest homoseksualistą, córka natomiast, że interesuje się buddyzmem. Ashlyn wydaje się, że nigdy nie znajdzie w Wisconsin swojego miejsca. Dopóki nie poznaje Daniela, z którym łączy go wszystko, a jednocześnie dzieli tak wiele.
Jesteś powodem, dla którego warto wierzyć w jutro. Jesteś głosem, który płoszy cienie. Jesteś miłością, dzięki której oddycham. 
https://www.instagram.com/blue.spark.books/
Z początku odniosłam wrażenie, że bohaterowie są mocno przerysowani. Ich dialogi wydawały mi się takie sztuczne. Zastanowiłam się jednak chwilę i doszłam do wniosku, że są oni zwyczajnie prawdziwi. Dziewczyna, która została sama, chłopak, który musi ukrywać swoją orientację i maskuje się cwaniactwem oraz ta, która utknęła w toksycznym związku i nie potrafi się z niego wyplątać. Nastolatkowie byli po prostu nastolatkami, całość nie została przykryta pięknymi opisami i wymyślnymi słowami. Nie powiem, że dałam się oczarować, bo motywy straty i bólu już dawno przestały mnie ruszać. Ale podobał mi się ten brak upiększania wszystkiego na siłę, bo i bez tego można powiedzieć, że było to piękne, a historia toczyła się spokojnym rytmem i można było się przy niej naprawdę odprężyć.
Wiecie, jaka jest najlepsza zaleta torebki? Można w niej nosić książki. 
Jeśli chodzi o Ashlyn, to nie polubiłam się z tą bohaterką. Autorka chciała z niej zrobić szarą myszkę zamkniętą w książkach, ale większość jej myśli sprowadzało się do książek i po czasie zaczęło się to już robić uciążliwe. Była taką płaczliwą dziewczynką, która nie do końca wiedziała, czego chce, a jednocześnie chciała stawiać na swoim. Jej zmarła siostra zostawiła po sobie listę rzeczy, które Ashlyn ma wykonać i były to ich kiedyś omawiane marzenia. Do każdego punktu Gabby napisała osobny list, które Ashlyn mogła otworzyć tylko po spełnieniu jednego z zadań. Tak więc w większości to, co robiła Ashlyn, było tylko po to, by otworzyć list. Pomagał jej w tym Daniel. Ashlyn i Daniela połączyła między innymi miłość do Szekspira, a sam ich romans był jak wyjęty z tragedii. Kiedy oboje w końcu odnajdują tę właściwą osobę, z którą chcieliby spędzić resztę życia, okazuje się, że nie mogą być razem. Muszą swój związek utrzymywać w sekrecie, a to nie ma prawa się udać. To prowadzi do wielu sporów, kłótni i próby sił, czy są w stanie wytrzymać bez siebie i jak długo.
Dlaczego zawsze pragnęliśmy miłości tych, którzy najbardziej nas ignorowali? 
Całościowo książka mi się podobała, łatwo się wczułam w historię i cały czas miałam chęć, by czytać dalej. Nie jest to szczyt literatury, choć Cherry przekazuje w niej naprawdę sporo wartości i po przeczytaniu jest się nad czym zastanowić. Romans nie jest natarczywy, intymne sceny zostały napisane bardzo dobrze i z wypiekami na twarzy czytałam, jak się do siebie zbliżali. Nie podbiła mojego serca, choć nie ukrywam, że nie raz oczy mi się zaszkliły. To dobra książka, warta przeczytania, ale nie zostanie w pamięci na długo.

Moja ocena: 7/10

9 komentarzy:

  1. A moje serce podbiła :) I też nie raz oczy mi się przy niej zaszkliły :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie jestem przekonana, że ją przeczytam. Szkoda, że ostatecznie ciężko polubić bohaterkę.

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię twórczość tej autorki, a ten tytuł należy do moich ulubionych jej autorstwa i jest jednym z lepszych romansów jakie czytałam. 😄

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może gdybym była młodsza, to bardziej by do mnie dotarła :)

      Usuń
    2. Gdy ja sama ją czytałam byłam o cztery lata młodsza, więc może coś w tym jest, aż sama jestem ciekawa jak odebrałbym ja teraz. ;))

      Usuń
  4. Oj, podobnie jak ty mam wrażenie, że każdy już czytał tę książkę tylko nie ja hah Jednak aktualnie jakoś szczególnie mnie do niej nie ciągnie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ciekawa historia. To z tą ignorowana miłością strasznie trafne. Ja też już często widywałam ta książkę

    OdpowiedzUsuń
  6. Książka mnie bardzo zaciekawiła :D Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Planuję po nią sięgnąć, chcę wyrobić sobie wreszcie opinię o twórczości Cherry :D

    OdpowiedzUsuń

Cześć! Cieszę się, że tu jesteś i pomagasz mi się rozwijać. Zostaw po sobie ślad, chętnie też do Ciebie wpadnę!

Szablon dla Bloggera stworzony przez Devon.