Cykl: Żywioły (tom 1).
Autor: A. C. Gaughen.
Tytuł oryginału: Reign the Earth.
Liczba stron: 464.
Tłumaczenie: Emilia Skowrońska.
Wydawnictwo: Uroboros.
Opis: Shalia jest dumną córką pustyni, ale po latach niszczycielskiej wojny z sąsiednim królestwem jej lud desperacko pragnie końca konfliktu, który pochłonął życie tak wielu osób. Pragnąc wymienić wolność na bezpieczeństwo swojej rodziny, Shalia zostaje królową Krain Kości - kraju, w którym magia jest zakazana, a Żywioły - ludzie kontrolujący ziemię, powietrze, ogień i wodę - są traktowani jak zdrajcy, torturowani... a nawet bezlitośnie mordowani.
Wkrótce jednak dowiaduje się, że jedynym pragnieniem jej męża, Calixa, jest zniszczenie Żywiołów.
Jeszcze przed koronacją Shalia odkrywa, że włada żywiołem ziemi. Uwięziona między irracjonalną nienawiścią męża do Żywiołów, a niebezpiecznym buntem prowadzonym przez własnego brata, Shalia musi wykorzystać swoją moc i dokonać niemożliwego wyboru: ocalić swoją rodzinę, ocalić Żywioły lub ocalić siebie.
Byłam raczej neutralnie do tej książki nastawiona, z jednej strony bardzo
mnie ciekawiła i chciałam ją poznać, z drugiej nie nastawiałam się na coś
wybitnego i trochę bałam się, że okaże się gniotem. Jakże wielkie było moje
szczęście, gdy po przeczytaniu ostatniej strony stwierdziłam, że skończyłam
właśnie bardzo dobrą książkę.
Po raz kolejny się uśmiechnął, a ja zapragnęłam zdjąć z niego ten uśmiech, schować go i utworzyć zbiór wszystkich jego uśmiechów.
![]() |
| https://www.instagram.com/blue.spark.books/?hl=pl |
Po raz pierwszy od wielu miesięcy poczułam się bezpieczna i żywa, moje serce rozsadzało mi pierś i nawet trochę mnie rozbolało, było tak kochane, chociaż zniknęło tak wiele jego fragmentów.
Choć postać Shalii została
dobrze dopracowana, to czuć, że autorka właśnie jej poświęciła większość swojej
uwagi i ucierpiała na tym reszta postaci. Calix ze swoimi wiecznymi wahaniami
nastrojów, Galen cichy i nieśmiały, ale jakby się tak przyjrzeć, to jednak nie,
Kairos jako ta pozytywna postać, przyjaciółka Shalii, której więcej nie ma, niż
jest, oni wszyscy cały czas gdzieś tam się kręcili, odgrywali całkiem ważne
role, ale nie skupiali na sobie uwagi, byli tłem dla głównej bohaterki. Nie
jest również żadną tajemnicą, kto zostanie jej wybrankiem, bo możemy się tego
domyślić już na samym początku.
Będziesz wierzyć w to, w co ci każę wierzyć.
Sama historia również nie
jest szczególnie zaskakująca i trzymająca w napięciu, za to wciągająca i
czarująca. Dla młodszych czytelników będzie to magiczna historia o dziewczynie
obdarzonej mocą, starsi natomiast mogą dostrzec temat przemocy, tej fizycznej i
psychicznej, miłości, której czuć nie powinniśmy i tej, do której jesteśmy
zmuszeni. Podział społeczeństwa, namawianie do nienawiści, problemy stare jak
świat i dalej aktualne. Ponieważ jest to początek serii i żywioły dopiero zostały
uwolnione, magii nie jest za dużo, ale liczę, że w kolejnych tomach to się
zmieni. Choć nie ma tutaj pędzącej akcji, to fabuła nie ma dziur, martwych
punktów czy niepotrzebnych zapychaczy, nie odczułam, by coś zostało dodane na
siłę, a raczej wszystko toczyło się naturalnym rytmem i lektura szła
przyjemnie. Widzę tutaj wykorzystany potencjał, który nabierze rozpędu wraz z
kolejnymi książkami i liczę, że się nie zawiodę. Na koniec jeszcze dodam, że widziałam mnóstwo tekstów promocyjnych głoszących, że mamy tu coś podobnego do Sary J. Maas. To zdecydowanie nie jest druga Sarah J. Maas. To pierwsza A. C. Gaughen. I trzeba o tym pamiętać, przy sięganiu po tę książkę.
Moja ocena: 8/10
Za możliwość przeczytania bardzo dziękuję Wydawnictwu Uroboros!




Super, że aż tak ci się podobała. Ja planuję ją przeczytać, a najgorsze w tym wszystkim jest to, że mam ją już na swojej półce, tylko brakuje mi czasu, by po nią sięgnąć.
OdpowiedzUsuńKsiążki jak narkotyk
Och, tak, czas jest strasznym przeciwnikiem :(
UsuńNie wiem czy siegnę.
OdpowiedzUsuńNie słyszałam o niej wcześnie, a i tak już mnóstwo książek czeka na przeczytanie...
Bardzo dobrze się bawiłam w trakcie lektury! Podobała mi się i zaskoczyła mnie, mimo że teoretycznie nie podaje wielu nowych motywów.
OdpowiedzUsuńTo prawda, nic nowego, a jednak bardzo dobra lektura :)
UsuńPrzygoda czytelnicza, którą mogłabym przeżyć razem z moją młodzieżą, mieć materiał do czytelniczych dyskusji. :)
OdpowiedzUsuńGdyby tylko do książek dorzucali pakiet czasu na jej czytanie... ;) Planuję przeczytać, ale pewnie w odleglejszej przyszłości. ;)
OdpowiedzUsuńŚwietna, chciałabym zapomnieć fabułę, by móc ją przeczytać jeszcze raz :D
OdpowiedzUsuń