sobota, 31 października 2015

Recenzja opowiadania + październikowe podsumowanie.

Recenzja opowiadania z bloga olabylexi.blogspot.com. Będzie to krótka recenzja, więc pomyślałam, że po prostu złączę ją z podsumowaniem, ponieważ nie ma sensu tworzyć osobnego postu.

Ogólnie rzecz biorąc, opowiadanie jest bardzo dobre. Oryginalne również, co sprawia, że jest tak samo ciekawe i wciągające. Można wyłapać parę błędów, ale nie przeszkadza to w czytaniu. Ja, osobiście, jako osoba nie lubująca się w opowiadaniach, przeczytałam całe bardzo szybko. Podoba mi się, że autorka trzyma się cały czas fabuły i nie odskakuje często na boki, na niepotrzebne wątki poboczne, które tylko zaśmiecają i mieszają w historii, co, mówiąc szczerze, dzieje się na wielu tego typu blogach. Dlatego pomysłowość tego opowiadania, dobry styl pisania i ciekawa akcja sprawia, że trudno mi dostrzec wady, które, chcąc nie chcąc, znalazłam.
         Główną sprzecznością jest chyba wiek bohaterki. Ma tylko czternaście lat, a zdążyła przeżyć prawdziwą miłość w wieku trzynastu. Plus te wszystkie jej przygody dziwnie mi się czyta, wiedząc, że jest tak młoda. Ale teraz odrzućmy sprawę wieku i przejdźmy do innej, ale równie istotnej rzeczy - brakuje mi opisów uczuć. Akcja, co prawda, jest świetna, ale chodzi mi o jej rozpisanie. Jest za mało opisywanych uczuć. Tutaj mogę wziąć na przykład moment, kiedy przyjaciele Oli dowiadują się, kim jest - poszło to zbyt łatwo i szybko, zbyt mało o tym było rozpisane. Mi, jako czytelniczki i recenzentki, rzuciło się to w oczy, natomiast inni mogą na to nie zwracać uwagi. Osobiście jednak sądzę, że czytałoby się lepiej, gdyby było więcej opisów.
         Kończąc mogę tylko powiedzieć, że pomimo wad, które występują we wszystkich opowiadaniach, ten blog jest naprawdę świetny. Widać, że z rozdziału na rozdział lepiej idzie z pisaniem, poprawia się styl autorki i jest co raz ciekawsze. Wytykam błędy nie po to, żeby zrazić do czytania, ale po to, żeby wziąć je pod uwagę i poprawić to, co można, aby czytało się lepiej. Ze swojej strony jak najbardziej zachęcam do przeczytania i własnego oceniania oraz komentowania rozdziałów!

~*~

Podsumowanie października.


31 października, dzień strachów i upiorów, dla jednych jest to dzień zabaw, dla innych dzień odpoczynku, dla mnie natomiast dzień aktywności na blogu.
W tym poście będzie moje podsumowanie czytelnicze października, więc - nie przedłużając:

W październiku przeczytałam cztery książki, w tym dwie pojawiły sie na blogu.



Łącznie daje to około 2700 stron.
Recenzja "Endera" oraz "Oddam ci słońce" pojawi się w listopadzie. Tutaj recenzja "Płatków na Wietrze", tutaj "Starcia Królów".


Najlepsza książka: 


Zdecydowanie "Oddam ci słońce". Recenzja tej książki będzie chyba najpozytywniejsza recenzją na blogu. Po prostu zakochałam się w tej historii!

Najgorsza książka:


Żadna z tych czterech książek nie zasługuje na miano najgorszej, ale jeśli miałabym już wybierać, to zdecydowanie najbardziej zawiodłam się na "Enderze". A dlaczego, dowiecie się w recenzji.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Szablon dla Bloggera stworzony przez Devon.