czwartek, 11 maja 2017

Wisienka na torcie, czyli "Waleczna czarownica" Danielle L. Jensen.


Tytuł: Waleczna czarownica.
Cykl: Trylogia Klątwy (tom 3).
Autor: Danielle L. Jensen.
Tytuł oryginału: Warrior Witch.
Wydawnictwo: Galeria Książki.
Liczba stron: 400.
Gatunek: Fantastyka.
Opis: Czasami trzeba stać się kimś nadzwyczajnym…
Cécile i Tristan dokonali już niemożliwego, ale przed nimi jeszcze największe wyzwanie – pokonanie zła, które sami uwolnili. Szukając sposobu na ocalenie mieszkańców Wyspy i wyzwolenie trolli spod władzy tyrana, Cécile i Tristan muszą też walczyć z tymi, którzy pragną ich śmierci. Aby zwyciężyć, będą musieli postawić wszystko na jedną kartę. Ale to może nie wystarczyć. Oboje zaciągnęli długi, a koszt ich spłaty może się okazać wyższy, niż kiedykolwiek sobie wyobrażali.
W zapierającym dech w piersiach ostatnim tomie Trylogii Klątwy gra toczy się o najwyższą stawkę.


„Waleczna czarownica“ to ostatni tom trylogii Klątwy. Właściwie poza tym, że zaliczam tę trylogię do moich ulubionych i kocham ją pod każdym względem, to nie mam nic nowego do powiedzenia, więc i recenzja może być krótsza. Nie posiada ona spoilerów, a jest to jakby podsumowanie trylogii.

Kiedy traci się sens życia, wiele rzeczy okazuje się wartych, by za nie umrzeć.
Akcja dzieje się, gdy Anushka już zostaje pokonana, a to ciągnie za sobie jeszcze gorsze konsekwencje – wypuszczenie trolli na świat. Roland pragnie wszystko spalić, zniszczyć i pozostawić przy życiu tylko tych, którzy ze strachu będą bić pokłony, a zadaniem Tristana i Cecile jest go powstrzymać. W obecnym świecie pełnym szpiegów i intryg, pojawiają się kolejni wrogowie i ukryci sojusznicy. Bohaterzy ponownie przekonują się, jak wielką moc mają obietnice i nawet kiedy wydaje się, że całe zło odeszło, to jeszcze nie koniec.

W miłości, która pochłaniała mnie przez większość życia. Miłości, którą, jak się obawiałam, zawsze będzie plamić poczucie straty. Echo pieśni. Ale teraz, wbrew wszelkim nadziejom, ta miłość była czysta i nowa jak w tych pierwszych dniach, gdy się w sobie zakochaliśmy.
Właściwie to nic się nie zmieniło – to wciąż tak samo wciągająca historia, którą będę miło wspominać. Wszystkie książki czyta się niesamowicie szybko, a ostatni tom jest czasem, kiedy serce może zacząć już się łamać. To jest ten rodzaj trylogii, kiedy poprzednie części są sielanką w porównaniu z ostatnim. Akcja toczy się od początku do końca, gdy Cecile i Tristan wraz z
przyjaciółmi szukają sposobu na podejście Rolanda. Cecile szkoli się w swoich mocach i podoba mi się, że wszystko jest zrównoważone. To, co jest na pierwszym planie, to na nim pozostaje, a reszta toczy się umiarkowanie. Poza tym, że ta część naprawdę mocno ugodziła mnie w serce, to nie mam na co narzekać.
Jaki sens ma umieranie za tych, którzy już nie żyją? Ich to i tak nie obchodzi.
Podsumowując wszystkie trzy tomy, to zdecydowanie nie żałuję, że je przeczytałam. Zagłębiłam się w wspaniałą historię, ze świetnymi bohaterami i magią bijącą ze stron. Doczekałam się momentów Tristana i Cecile i przeżyłam z nimi niezłe przygody. Danielle trochę wodziła za nos, trochę mieszała, ale wszystko w końcu się wyjaśniło. Nie zauważyłam, by pozostały jakieś niewyjaśnione wątki, jak dla mnie historia jest świetnie dopracowana. Nie czuję niedosytu, całe trzy tomy napełniły moje serce do pełna. To jedne z tych książek, na które spojrzymy i możemy powiedzieć “tak, cieszę się, że je przeczytałam/łem”... o ile podpadnie nam tematyka, bo należy pamiętać, że to wciąż jest romans. Fantastyczny, ale romans ;)

Moja ocena: 10/10

7 komentarzy:

  1. Koniecznie muszę zabrać się za tę trylogię. Ma same pozytywne opinie, a ja oczywiście później będę żałować, że tak późno ją przeczytałam. Ale jak na razie niestety nie mogę poświęcić jej więcej czasu, mam nadzieję, że w wakacje się to zmieni. Pozdrawiam. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam jak najbardziej! Zawsze lepiej późno niż wcale :)

      Usuń
  2. Seria, której lekturę odkładam w czasie, mimo iż wiem, że warto ją przeczytać! Muszę w końcu się za nią zabrać :)
    PS. dołączyłam do grona obserwatorów! :)
    PS2. zapraszam również do mnie: aga-zaczytana.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam <3 Miło mi i na pewno zajrzę :)

      Usuń
  3. Miło wspominam całą trylogię. Dla mnie najlepszy był tom pierwszy, a najsłabszy drugi. Zakończenie bardzo nieszablonowe, które na pewno na długi czas zapadnie w pamięci :)
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda, takiego zakończenia się nie spodziewałam :)

      Usuń
  4. Nicc, tylko brać się i czytać pierwszy tom!! :D

    Pozdrawiam
    <a href="https://toreador-nottoread.blogspot.com'> To Read Or Not To Read </a>

    OdpowiedzUsuń

Napisz coś od siebie. Wyraź swoją opinię. Zostaw po sobie ślad. Nie jesteś kolejną osobą, która weszła na tego bloga; jesteś Czytelnikiem. Osobą, dla której mogę pisać, która napawa mnie motywacją, a dzięki której blog wciąż się poszerza i rozwija. Dziękuję, że tu jesteś :)

Szablon dla Bloggera stworzony przez Devon.