Tytuł: Eva, Teva i więcej Tev.
Cykl: Jednotomowa.
Autor: Kathryn Evans.
Tytuł oryginału: More of Me.
Wydawnictwo: YA!
Liczba stron: 356.
Gatunek: Młodzieżowe, sciene-fiction.
Opis: Teva to typowa nastolatka – chodzi do szkoły, dobrze się uczy, ma chłopaka i mnóstwo przyjaciół. Ma tylko jedną dziwną cechę – nie lubi zapraszać znajomych do domu. Właściwie to ma więcej dziwnych cech. Raz w roku rozdziela się na dwie osoby...
Każda poprzednia wersja Tevy zostaje na zawsze uwięziona, nie tylko w swoim wieku, ale też w domu, z którego tęsknie obserwuje toczące się wokół życie. Kilkanaście innych Tev nie może kontaktować się ze swoimi kolegami ani wyjść na zewnątrz. Ze smutkiem porzucają dotychczasowe życie.
Wszystko toczy się normalnym trybem, dopóki jedna z Tev nie zbuntuje się i nie złamie zakazu. A najnowsza Teva także ma swój plan. Nie chce dopuścić do ponownego podziału. To oznacza tylko jedno: walkę z samą sobą.
Do tej książki podchodziłam z rezerwą. Zazwyczaj nie czytam debiutów, nie przyciągnęła mnie też okładka, ale opis zaciekawił, co sprawiło, że zachciałam dać jej szansę. Nie nastawiałam się na coś wysokich lotów, więc się nie zawiodłam. Za to spędziłam naprawdę miły czas z tą książką.
Nie powstrzyma tego.
Muszę być wolna.
Będę wolna.
Nabierałam w niej sił i napełniałam jej komórki swoimi. W końcu jednak musiałyśmy się rozdzielić. To nie była moja decyzja – zwykła kolej rzeczy.
Tak dobrze było się poddać. Odpuścić.
Jednak mimo tego jednego, choć rozległego, minusa jest parę plusów. To, o czym już wspomniałam, to oczywiście fabuła. Ponieważ była czymś, co było, przynajmniej dla mnie, nowe, to daje dużego plusa. Fajne było to, że Teva rzeczywiście szukała tego sposobu na zakończenie rozdzielania, a autorka jednocześnie nie zapomniała o Piętnastce. To co głosił opis – było w książce. Podobało mi się też, że bohaterowie byli prawdziwi, przejmowali się tym, czym przejmują się nastolatkowie. Narratorka jest tylko szesnastolatką, więc jej myśli naprawdę oddają jej wiek – nie ma wpychanych na siłę głębokich rozmyślań. Styl pisania jest lekki, a historia przyjemna w odbiorze. Jest świetnym wyborem, jeśli szukacie książki na dzień czy dwa, dla odstresowania lub, tak jak ja, macie przerwę po fantastyce.
Moja ocena: 7/10
Moja ocena: 7/10


Książka zdecydowanie nie dla mnie. Jakoś coraz mniej sięgam po młodzieżówki.
OdpowiedzUsuńSzkoda, ale faktycznie lepiej sobie odpuścić, niż męczyć się podczas czytania :)
UsuńMam na liście, na pewno przeczytam! :)
OdpowiedzUsuńzapraszam do mnie: aga-zaczytana.blogspot.com
Chętnie przeczytam jak Tobie się spodobała :)
UsuńJakieś mieszane opinię o tej książce się pojawiają, a ja muszę przyznać, że jakoś specjalnie mnie ona nie interesuje. Może to kwestia okładki, która totalnie nie trafia w mój gust, ale raczej sobie ją odpuszczę. :)
OdpowiedzUsuńMoże kiedyś :)
UsuńJakoś mam do niej mieszane uczucia, ale pomysł jest bardzo ciekawy, więc może przekonam się na własnej skórze... :D
OdpowiedzUsuńWidzę, że zwróciłyśmy uwagę na podobne rzeczy. Ale książkę się naprawdę dobrze czyta i jak na młodzieżówkę jest dość nietypowa
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ;)