sobota, 29 lutego 2020

Kto jest prawdziwym wrogiem? "Zima czarownicy" Katherine Arden.


Tytuł: Zima czarownicy. 
Cykl: Zimowa trylogia/Trylogia Zimowej Nocy. (tom 3)
Autor: Katherine Arden. 
Tytuł oryginału: The Winter of The Witch. 
Wydawnictwo: Muza. 
Liczba stron: 544. 
Opis: Na średniowieczną Moskwę spadło nieszczęście, miasto stoi w płomieniach. Mieszkańcy szukają winnego. Wasia, dziewczyna o magicznych zdolnościach, jest ścigana przez tych, którzy jej mocom przypisują swoje nieszczęścia. Musi uciekać, by ratować życie. Wielki Książę, przepełniony gniewem, wybiera sojuszników, którzy poprowadzą go ku wojnie i upadkowi. Powraca zły demon, zdeterminowany, by szerzyć chaos. Wasia znajduje się w samym sercu konfliktu, całkiem sama i osaczona ze wszystkich stron. Czuje, że los obu światów spoczywa na jej barkach. Wielka odwaga, magiczne zdolności i wewnętrzny upór Wasilisy Pietrwonej przyciągają uwagę króla zimy, Morozki. Nie wiadomo, czy jego zainteresowanie okaże się błogosławieństwem, czy przekleństwem. Niepewna własnej przyszłości Wasia, próbując ocalić Ruś, Morozkę oraz świat magii tak bliski jej sercu, odkryje zdumiewającą prawdę o sobie samej.
Może jednak się okazać, że nie zdoła uratować wszystkich... 



Starałam się, by ta recenzja była pozbawiona spoilerów, ale jeśli coś Wam niechcący wyjawię, to wybaczcie.

Wasilisa Pietrowna wraca w trzecim i zarazem ostatnim tomie trylogii, by na dobre zakończyć wojnę między wiarą a wiarą, między ludźmi a ludźmi, między czartami a czartami i wywalczyć sobie prawo do życia. Zakochałam się w tej historii i żal mnie bierze, kiedy pomyślę, że to już koniec.
Na świecie nie ma ani potworów, ani świętych , tylko niezliczone cienie wplecione w ten sam gobelin, jasne i ciemne. Potwór jednego człowieka, jest ukochanym drugiego. Mądrzy to wiedzą. 
  
https://www.instagram.com/blue.spark.books/
Wasia wraca już nie jako dziewczynka z Leśnej Ziemi, ani też nie przebrana za chłopca, by przetrwać – dostajemy Wasię w prawdziwej odsłonie; żywą, hardą, parającą się magią i pragnącą żyć. Nic już nie stanie na jej drodze, Wasia pragnie odpokutować za swoje winy u ludzi i spłacić dług wobec czartów. Pragnie połączyć ludzi ze światem duszków, a nic tak nie łączy wrogów, jak wspólny... wróg. Odwaga Wasi jest naprawdę godna podziwu, choć z pewnością nie naśladowania. Nasza bohaterka jest zupełnym przeciwieństwem baśniowych księżniczek, jest brzydka, nijaka i nie widzi jej się ani życie w zamku, ani w klasztorze i jest to świetną odskocznią od wszechobecnych Mary Sue. Ale przyznaję, momentami przewijały mi się myśli o tym, że Wasia jest "zbyt" odważna, za bardzo skupiona na misji i zwyczajnie głupia. Mimo wszystko myślę, że Wasi nie da się nienawidzić. Owszem, nie lubić, ale bohaterka poświęciła za dużo, by pałać do niej nienawiścią.
Ludzie boją się tego, czego nie rozumieją. [...] Ranią cię. Biją, plują na ciebie, chcą spalić na stosie. Ludzie pozbawiają świat dzikości, aż nie będzie już miejsca, w którym dziewczyna czarownica mogłaby się ukryć. 

A skoro jest księżniczka, to jest i książę. Z tym, że ten nasz książkę to Demon Mrozu, Król Zimy, Pań Śmierci, Karachun lub po prostu Morozko. Czyli nie blondwłosy przystojniak na białym koniu... Przepraszam, koń jest biały. W każdym razie romans, który zanosił się już od ich pierwszego spotkania, a którego właściwie nie ma do samego końca. Morozko do samego końca jest poważnym, powściągliwym Królem Zimy, a Wasia dumną młodą dziewczyną, która nie da się usidlić żadnemu facetowi. Mimo to czuć, jak zmienia się relacja tych bohaterów, jak ich więź jest silna i nierozerwalna. Ja, jako wielbicielka romansów, czułam się, jakbym dostawała jedynie ochłapy, a mimo to, to wciąż jedna z lepszych historii miłosnych, jakie poznałam.


Również dla żywych, ukochana. To także mój naród. 

Katherine Arden wykreowała baśniowy, krwawy świat, pozbawiony księżniczek i smoków, ale za to pełen dzielnych bohaterów i czartów. Autorka użyła prawdziwych wydarzeń i postaci, i połączyła je z pogańskimi wierzeniami. Dużą rolę odegrali tu Niedźwiedź, duch chaosu, Północnica, Dziadek Grzyb, ale również Wielki Książę Moskiewski i mnich Aleksander. Fabuła została świetnie nakreślona, autorka cudownie oddała klimat średniowiecznej Moskwy i przedstawiła nam toczące się wtedy spory o wiarę. Historię czyta się z zapartym tchem, jest nieoczywista, bohaterowie nieprzewidywalni i naprawdę potrafi wycisnąć łzy. Osobiście płakałam jak bóbr, gdy czytałam ostatnie rozdziały. Muszę jednak przyznać, że momentami ta cudowna historia mi się dłużyła, miałam wrażenie, że jest niepotrzebnie przeciągana i za to spada gwiazdka. Jedynie co mogę jeszcze dodać, to zachęcić Was do sięgnięcia po tę książkę i przekonania się na własne oczy.


Moja ocena: 9/10

"Niedźwiedź i słowik"(tom 1)         "Dziewczyna z wieży"(tom 2)         "Zima czarownicy"(tom 3)      

Za książkę bardzo dziękuję Wydawnictwu Muza!


7 komentarzy:

  1. Nie czytałam jeszcze tej trylogii, ale to, co na pewno zwraca uwagę to niesamowita okładka! Dla samej strony wizualnej chętnie przyjrzę się bliżej tej serii :D

    www.kulturalnameduza.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam w planach zapoznać się z tą trylogią. Wygląda na to, że ma nie tylko piękne okładki, ale i świetną historię.

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba się skuszę na tę książkę :) Bardzo ciekawa recenzja :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Słyszałam tylko o 1 tomie tej serii, nie jestem fanką fantastyki więc pewnie dlatego. Ale jak tak czytam recenzję to nawet fajnie brzmi

    OdpowiedzUsuń
  5. Okładka zachęciła mnie do przeczytania. Sama książka jest genialna :)

    OdpowiedzUsuń

Cześć! Cieszę się, że tu jesteś i pomagasz mi się rozwijać. Zostaw po sobie ślad, chętnie też do Ciebie wpadnę!

Szablon dla Bloggera stworzony przez Devon.