Tytuł: Zima czarownicy.
Cykl: Zimowa trylogia/Trylogia Zimowej Nocy. (tom 3)
Autor: Katherine Arden.
Tytuł oryginału: The Winter of The Witch.
Wydawnictwo: Muza.
Liczba stron: 544.
Opis: Na średniowieczną Moskwę spadło nieszczęście, miasto stoi w płomieniach. Mieszkańcy szukają winnego. Wasia, dziewczyna o magicznych zdolnościach, jest ścigana przez tych, którzy jej mocom przypisują swoje nieszczęścia. Musi uciekać, by ratować życie. Wielki Książę, przepełniony gniewem, wybiera sojuszników, którzy poprowadzą go ku wojnie i upadkowi. Powraca zły demon, zdeterminowany, by szerzyć chaos. Wasia znajduje się w samym sercu konfliktu, całkiem sama i osaczona ze wszystkich stron. Czuje, że los obu światów spoczywa na jej barkach. Wielka odwaga, magiczne zdolności i wewnętrzny upór Wasilisy Pietrwonej przyciągają uwagę króla zimy, Morozki. Nie wiadomo, czy jego zainteresowanie okaże się błogosławieństwem, czy przekleństwem. Niepewna własnej przyszłości Wasia, próbując ocalić Ruś, Morozkę oraz świat magii tak bliski jej sercu, odkryje zdumiewającą prawdę o sobie samej.
Może jednak się okazać, że nie zdoła uratować wszystkich...
Starałam się, by ta recenzja była pozbawiona spoilerów, ale jeśli coś Wam niechcący wyjawię, to wybaczcie.
Wasilisa
Pietrowna wraca w trzecim i zarazem ostatnim tomie trylogii, by na
dobre zakończyć wojnę między wiarą a wiarą, między ludźmi a
ludźmi, między czartami a czartami i wywalczyć sobie prawo do
życia. Zakochałam się w tej historii i żal mnie bierze, kiedy
pomyślę, że to już koniec.
Na świecie nie ma ani potworów, ani świętych , tylko niezliczone cienie wplecione w ten sam gobelin, jasne i ciemne. Potwór jednego człowieka, jest ukochanym drugiego. Mądrzy to wiedzą.
![]() |
| https://www.instagram.com/blue.spark.books/ |
Wasia
wraca już nie jako dziewczynka z Leśnej Ziemi, ani też nie
przebrana za chłopca, by przetrwać – dostajemy Wasię w
prawdziwej odsłonie; żywą, hardą, parającą się magią i
pragnącą żyć. Nic już nie stanie na jej drodze, Wasia pragnie
odpokutować za swoje winy u ludzi i spłacić dług wobec czartów.
Pragnie połączyć ludzi ze światem duszków, a nic tak nie łączy
wrogów, jak wspólny... wróg. Odwaga Wasi jest naprawdę godna
podziwu, choć z pewnością nie naśladowania. Nasza bohaterka jest
zupełnym przeciwieństwem baśniowych księżniczek, jest brzydka,
nijaka i nie widzi jej się ani życie w zamku, ani w klasztorze i
jest to świetną odskocznią od wszechobecnych Mary Sue. Ale
przyznaję, momentami przewijały mi się myśli o tym, że Wasia
jest "zbyt" odważna, za bardzo skupiona na misji i
zwyczajnie głupia. Mimo wszystko myślę, że Wasi nie da się
nienawidzić. Owszem, nie lubić, ale bohaterka poświęciła za
dużo, by pałać do niej nienawiścią.
Ludzie boją się tego, czego nie rozumieją. [...] Ranią cię. Biją, plują na ciebie, chcą spalić na stosie. Ludzie pozbawiają świat dzikości, aż nie będzie już miejsca, w którym dziewczyna czarownica mogłaby się ukryć.
A
skoro jest księżniczka, to jest i książę. Z tym, że ten nasz
książkę to Demon Mrozu, Król Zimy, Pań Śmierci, Karachun lub po
prostu Morozko. Czyli nie blondwłosy przystojniak na białym
koniu... Przepraszam, koń jest biały. W każdym razie romans, który
zanosił się już od ich pierwszego spotkania, a którego właściwie
nie ma do samego końca. Morozko do samego końca jest poważnym,
powściągliwym Królem Zimy, a Wasia dumną młodą dziewczyną,
która nie da się usidlić żadnemu facetowi. Mimo to czuć, jak
zmienia się relacja tych bohaterów, jak ich więź jest silna i
nierozerwalna. Ja, jako wielbicielka romansów, czułam się, jakbym
dostawała jedynie ochłapy, a mimo to, to wciąż jedna z lepszych
historii miłosnych, jakie poznałam.
Również dla żywych, ukochana. To także mój naród.
Katherine
Arden wykreowała baśniowy, krwawy świat, pozbawiony księżniczek
i smoków, ale za to pełen dzielnych bohaterów i czartów. Autorka
użyła prawdziwych wydarzeń i postaci, i połączyła je z
pogańskimi wierzeniami. Dużą rolę odegrali tu Niedźwiedź, duch
chaosu, Północnica, Dziadek Grzyb, ale również Wielki Książę
Moskiewski i mnich Aleksander. Fabuła została świetnie nakreślona,
autorka cudownie oddała klimat średniowiecznej Moskwy i
przedstawiła nam toczące się wtedy spory o wiarę. Historię czyta
się z zapartym tchem, jest nieoczywista, bohaterowie
nieprzewidywalni i naprawdę potrafi wycisnąć łzy. Osobiście
płakałam jak bóbr, gdy czytałam ostatnie rozdziały. Muszę jednak przyznać, że momentami ta cudowna historia mi się dłużyła, miałam wrażenie, że jest niepotrzebnie przeciągana i za to spada gwiazdka. Jedynie co
mogę jeszcze dodać, to zachęcić Was do sięgnięcia po tę
książkę i przekonania się na własne oczy.
Moja ocena: 9/10
"Niedźwiedź i słowik"(tom 1) "Dziewczyna z wieży"(tom 2) "Zima czarownicy"(tom 3)
Za książkę bardzo dziękuję Wydawnictwu Muza!



Nie czytałam jeszcze tej trylogii, ale to, co na pewno zwraca uwagę to niesamowita okładka! Dla samej strony wizualnej chętnie przyjrzę się bliżej tej serii :D
OdpowiedzUsuńwww.kulturalnameduza.pl
Prawda, okładki są cudowne!
UsuńMam w planach zapoznać się z tą trylogią. Wygląda na to, że ma nie tylko piękne okładki, ale i świetną historię.
OdpowiedzUsuńKsiążki jak narkotyk
O, to jak najbardziej :)
UsuńChyba się skuszę na tę książkę :) Bardzo ciekawa recenzja :)
OdpowiedzUsuńSłyszałam tylko o 1 tomie tej serii, nie jestem fanką fantastyki więc pewnie dlatego. Ale jak tak czytam recenzję to nawet fajnie brzmi
OdpowiedzUsuńOkładka zachęciła mnie do przeczytania. Sama książka jest genialna :)
OdpowiedzUsuń