piątek, 27 kwietnia 2018

Stary niedźwiedź mocno (nie)śpi, czyli "Niedźwiedź i słowik" Katherine Arden.



Tytuł: Niedźwiedź i słowik.
Cykl: The Winternight Trilogy.
Autor: Katherine Arden.
Tytuł oryginału: The Bear and the Nightinagle.
Wydawnictwo: Muza.
Liczba stron: 447.
Gatunek: Fantastyka.
Opis: Na dalekiej Rusi, na skraju pustkowia, zima trwa większą część roku. Podczas długich wieczorów Wasilisa i jej rodzeństwo słuchają bajek, które opowiada im niania. Wasia uwielbia zwłaszcza historię o Mrozie, błękitnookim demonie zimy. Mądrzy Rosjanie boją się go, gdyż zabiera zbłąkane dusze, wierzą także w istnienie duchów chroniących ich domostwa przed złem. 
Pewnego dnia owdowiały ojciec Wasi przywozi z Moskwy żonę. Fanatycznie nabożna macocha zakazuje rodzinie składania ofiar domowym duchom. Na wioskę zaczynają spadać kolejne nieszczęścia, a zło z lasu podkrada się coraz bliżej. By chronić rodzinę przed niebezpieczeństwem, Wasilisa przywołuje swoją skrywaną dotąd magiczną moc... 




W pierwszej chwili przeszłam obok tej książki obojętnie. Okładka mnie jakoś nie przyciągnęła. Za drugim razem, kiedy zobaczyłam jej reklamę, przeczytałam już opis i pomyślałam, że kurczę, nie czytałam jeszcze niczego, gdzie akcja działaby się w Rosji, w dodatku zauważyłam, że posiada elementy mitologii słowiańskiej, którą bardzo lubię. Wtedy już pomyślałam, że chcę ją przeczytać. A teraz jestem w niej niezaprzeczalnie zakochana. 

 Nic się nie zmienia, Wasiu. Rzeczy są czymś albo nie. Magia polega na zapomnieniu, że coś kiedykolwiek było czymś innym niż to, co chcesz widzieć.

https://www.instagram.com/blue.spark.books/
                Główną bohaterką naszej opowieści jest Wasia, niesamowicie żywa i pewna siebie dziewczynka, której nie podoba się, że, tak sam jak inne kobiety, kiedyś będzie musiała wyjść za mąż i zostać klaczą rozpłodową lub – co gorsza – pójść do klasztoru. Wasia ma jednak asa w rękawie – jest wyjątkowo brzydka. W dodatku widzi wszystkie leśne i domowe duszki, które pomagając ludziom w zamian za dary w postaci jedzenia i picia. Jej macocha, Anna, również je widzi, ale ona uważa je za demony, a Wasię za niewychowaną dziewczynę. Kiedy do ich wsi zjeżdża nowy pop, Anna jest uradowana – w końcu ktoś pomoże jej odpędzić się od demonów. Pop nakłania ludzi, by zapomnieli o dobrych duszkach w imię Boga, przez co wszystkie stworki zaczynają marnieć i odsuwać się od ludzi. Tylko Wasia im pomaga, karmi i dogląda, dzięki czemu mieszkańcom udaje się jako tako przetrwać zimę. Ale za nią nadchodzi kolejna, jeszcze ostrzejsza, a wraz z nią zło z lasu podpełza coraz bliżej. Dobre duszki nie mają siły bronić wsi, nawet z pomocą Wasi, a Niedźwiedź jest coraz bliżej. Wasia będzie musiała odkryć w sobie ogromną moc odziedziczoną po babce i uratować swoją rodzinę. W dodatku Morozko, demon zimy, upomina się o swoją własność – może być też bardzo potężnym sojusznikiem. 
– Co to jest, Lioszka? – spytała z ciastkiem w buzi. [...]

Alosza nawet lubił Wasię, bo była gotowa na wszystko – prawie jak młodszy brat – był jednak trzy lata starszy od niej i musiał trzymać ją w ryzach.

– A co cię to obchodzi?

– Nie wiem – odparła Wasia, chrupiąc. – Ciastko?
                Teraz spójrzcie na ten drugi akapit – dosyć długi, nie? A to dlatego, ze fabuła w tej książce jest wielowątkowa i rozłożona na osobne tematy. Z jednej strony mamy legendę o demonie zimy, z drugiej historie Wasi widzącej leśne stworki, z kolejnej Annę i jej urojenia, dalej popa i jego misję i jeszcze więcej do wymieniania. Każda postać ma chwilę dla siebie, autorka pozwala im przez chwilę stać się naszym przewodnikiem, ale główną bohaterką wciąż pozostaje Wasia – brzydka dziewczynka, ale pewna siebie, silna, niezłomna i mająca w oczach niesamowity błysk, który zbija z tropu nawet popa. Bardzo polubiłam się z Wasią, takiego typu bohaterek mi brakuje. Miała wady, miała zalety i była między tym równowaga, co zdarza się rzadko. Każdy bohater miał w sobie coś ciekawego, co go charakteryzowało. Rozłożysta fabuła może na początku sprawić, że się pogubimy, ale później bardzo łatwo się odnaleźć i połączyć fakty, co sprawia, że czyta się bardzo przyjemnie. Dodatkowo autorka posługuje się prostym i przyjemnym w odbiorze językiem, a obce słówka i zwroty tłumaczy na końcu w słowniczku. 
Na wieśniaków padł strach, pełzający, szemrzący strach, oblepiający wszystko niby pajęczyna. 
                Klimat w tej historii jest niepowtarzalny i bardzo dobry, w dodatku rosyjski folklor świetnie wszystko uzupełniał. Nie jest to książka pełna akcji i jej zawrotnych zwrotów, ale potrafi wciągnąć od pierwszych stron i oczarować czytelnika swoją magią. Bo tak naprawdę jest to baśń – krwawa i bez owijania w bawełnę, więc z pewnością nie dla dzieci. Cały czas była ciekawa tego, co będzie dalej, nie mogłam powstrzymać się od kartkowania. Z każdą kolejną stroną chciałam i nie chciałam przejść już do końca i zobaczyć, jak to się rozstrzygnie. Autorka użyła czegoś, co już znamy, czyli mitologii słowiańskiej i zrobiła to po swojemu, łącząc z nowymi baśniami i legendami, co sprawiło, że historia wydaje się niepowtarzalna. Oprócz Wasi polubiłam jej braci i siostry; bardzo podobały mi się relacje między nimi, a autorka dobrze oddała tę rodziną więź i roztrojenie Piotra, ich ojca, który kochał Wasię, bo była jego córką, ale była też dzieckiem, które zabiło jego ukochaną. Wasia od dziecka miała podstawiane kłody pod nogi, ale się nie poddawała. 
Rusałka pierwsza dostrzegła popa i jej oczy rozbłysły.
– Oto nadjeżdża ktoś, kogo chętnie bym zjadła. […]

– Dlaczego?

– Jest pełen pragnień. Pragnień i strachu. Sam nie wie, czego chce, i sam przed sobą ukrywa swój strach. Ale czuje jedno i drugie tak mocno, że go to dusi.
                Osobiście jestem oczarowana tą książką i nie dobieram jej jako nudnej, choć dla niektórych może być, jeśli lubi się książki z duża ilością akcji. Świetnie oddana atmosfera dawnych lat, nieprzerysowana i ukoloryzowana, autorka skazała swoich bohaterów na głód i niesamowite zimno, ale wszyscy dzielnie się trzymali. Dodatkowo, jeśli lubi się słowiańskie klimaty, to tym bardziej książka powinna się spodobać. A nawet jeśli się nie lubi, to też polecam zajrzeć. 

Moja ocena: 10/10

Za możliwość przeczytania tej książki bardzo dziękuję Wydawnictwu Muza!
https://muza.com.pl/literatura-obyczajowa/2928-niedzwiedz-i-slowik-9788328708273.html
 

13 komentarzy:

  1. Maksymalna nota, a to powoduje, że ma się ochotę sięgnąć po tę przygodę czytelniczą. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam w kolejce, niedługo się zabieram.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie słyszałam o niej wcześniej, ale udało Ci się mnie zaintrygować :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Okładka dla mnie jest piękna i przyciąga a twoja opinia jeszcze bardzo wzmaga moją chęć przeczytania tej pozycji! :D

    Pozdrawiam Grovebooks :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo chcę przeczytać tą książkę. Czekam na przesyłkę. Moja lektura na majówkę

    OdpowiedzUsuń
  6. W sumie gdyby nie twoja recenzja, nawet nie spojrzałabym na tę powieść, a zapowiada się świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Oryginalnie baśnie też były brutalne. Mam na półce stare wydanie baśni Andersena, gdzie w każdej historii ktoś umiera w bardzo dosadny sposób. :) To nasze czasy zmiękczyły wydźwięk baśni

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale piękne wydanie! Na pewno przemyśle zakup tego cuda 💕

    Pozdrawiam,
    Książkowa Przystań

    OdpowiedzUsuń

Cześć! Cieszę się, że tu jesteś i pomagasz mi się rozwijać. Zostaw po sobie ślad, chętnie też do Ciebie wpadnę!

Szablon dla Bloggera stworzony przez Devon.