sobota, 4 marca 2017

Najlepsza książka lutego #2017

W lutym przeczytałam, uwaga, całe dwie książki. Nie jestem ani trochę z siebie dumna. Mogę się jedynie usprawiedliwić tym, że w jedną z tych książek naprawdę trudno było mi się wczuć i robiąc rozeznanie, zauważyłam, że nie tylko mi. Natomiast drugą wręcz pochłonęłam. Historia lubi się powtarzać i tak jak w styczniu uratowała mnie "Ugly love", którą przeczytałam w dwa dni, tak w lutym (także w dwa dni) była to... no właśnie, jaka książka?






Książki, które przeczytałam:

  • "Prawdodziejka" Susan Dehnard.
  • "Porwana pieśniarka" Danielle L. Jensen. 
A książka, która zostaje "najlepszą książką lutego" to... "Porwana pieśniarka'" Danielle L. Jensen. 

Dlaczego? 
No więc, jak już wspomniałam, ta książka uratowała mnie w lutym. Właściwie pod koniec miesiąca już się poddawałam i stwierdziłam, że i tak nie skończę żadnej innej książki w tym miesiącu, więc z braku laku sięgnęłam po "Porwaną pieśniarkę" i... przepadłam. Zakochałam się już od pierwszych stron. W tej historii spotykamy się z czymś całkiem nowym, z trollami, jak i z czymś, co już znamy, czyli czarownicami. Świat wykreowany przez Danielle jest świetny i pomysłowy, a historia ma to coś w sobie, co przyciąga. Jedyny ubytek, to nieco irytująca główna bohaterka, ale spotykamy się z tym bardzo często. Ogółem uwielbiam historie, gdzie główni bohaterowie zakochują się w sobie, chociaż pochodzą z dwóch różnych światów. Ale tylko wtedy, kiedy jest to pięknie rozpisane i nie rzucają się na siebie w pierwszym rozdziale. 
Tylko, uwaga!, książka trafi chyba jednak bardziej do żeńskiej części czytelników, chociaż spotkałam się z chłopakami, którzy również ją bardzo polubili. 
Natomiast moje zdanie na temat "Prawdodziejki" i dlaczego nie jest w najlepszej książce miesiąca, możecie przeczytać tutaj: http://blue-spark-books.blogspot.com/2017/02/prawie-jak-pinokio-czyli-prawdodziejka.html

4 komentarze:

  1. ,,Porwana pieśniarka" stoi na mojej półce od dawna i tak się składa, że mam zamiar zabrać się za nią w marcu. Tym bardziej dobrze słyszeć, że warto ją przeczytać. Na początku miałam duże opory przed sięgnięciem po nią, bo nigdy nie lubiłam takiej typowej fantastyki (czytaj: trolle i inne magiczne stworzenia), ale po wielu dobrych opiniach się przekonałam i teraz nie mogę się doczekać jej lektury. :)

    Pozdrowienia i buziaki!
    BOOKS OF SOULS

    PS. Jeśli masz ochotę, to zapraszam do siebie na konkurs :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że Ci się spodoba! <3
      Z pewnością wpadnę do Ciebie zobaczyć :)

      Usuń
  2. "Porwana pieśniarka" też pozytywnie mnie zaskoczyła. Nie spodziewałam się, że książka o trollach mnie tak wciągnie, ale stało się ;P Drugi tom troszkę mnie rozczarował przewidywalnością, ale trzeci trochę nadrobił :)
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Drugi i trzeci jeszcze przede mną, mam nadzieję, że nie będzie to typowa trylogia, gdzie następna część jest gorsza od poprzedniego :D

      Usuń

Napisz coś od siebie. Wyraź swoją opinię. Zostaw po sobie ślad. Nie jesteś kolejną osobą, która weszła na tego bloga; jesteś Czytelnikiem. Osobą, dla której mogę pisać, która napawa mnie motywacją, a dzięki której blog wciąż się poszerza i rozwija. Dziękuję, że tu jesteś :)

Szablon dla Bloggera stworzony przez Devon.