niedziela, 26 lutego 2017

Prawie jak Pinokio, czyli "Prawdodziejka" Susan Dehnard.


Tytuł: Prawdodziejka.
Cykl: Czaroziemie.
Autor: Susan Dehnard.
Tytuł oryginału: Truthwitch.
Wydawnictwo: Sine Que Non, SQN.
Liczba stron: 384.
Gatunek: Fantastyka.
Opis: Młode wiedźmy Safiya i Iseult mają zwyczaj często wpadać w tarapaty. I przez to teraz muszą opuścić swój dom.
Safi jest bardzo rzadką wiedźmą prawdy, która jest zdolna zdemaskować każde kłamstwo.
Wielu zabiłoby dla jej umiejętności. Dlatego Safi musi pozostać w ukryciu. Inaczej zostanie wykorzystana w konflikcie między imperiami. Z kolei prawdziwe moce Iseult są tajemnicą nawet dla niej samej. I lepiej, żeby tak zostało.



Zacznę od tego, że rzadko mam w rękach fantastykę. Chodzi mi o książki, gdzie rzeczywiście mamy do czynienia z fantastyką, a nie takimi, gdzie tylko obok fantastyki stały. Bałam się, że nie polubię Prawdodziejki. Podchodziłam do niej z rezerwą, miałam problem z wciągnięciem się. Kiedy stwierdziłam, że ta książka już za dużo czasu mi zabrała (bo niecały luty), siadłam sobie pewnego dnia i nie odeszłam, dopóki nie skończyłam czytać. I to właściwie był mój koniec, bo świat wykreowany przez Susan Dehnard pochłonął mnie bez reszty.
Jest w tobie potrzeba zmieniania świata. I nienawiść, która tę potrzebę napędza. Wściekłość, która wiedzie cię ku zniszczeniu tego świata.
W tej powieści mamy do czynienia z dwiema więziosiostrami – Iselut i Safi. Safiya jest naszą tytułową
Prawdodziejką, jedyną w swoim rodzaju. Musi ukrywać swoją moc, bo jest pełno ludzi, którzy są gotowi zabić, by ją zdobyć. Iselut jest Nomatsanką, pochodzi z nielubianego plemienia i widzi nici ludzi (tutaj wyjaśnię: nici wskazywały daną emocję człowieka). Razem tworzą zgrany zespół i przez długi czas wszystko im się układało. Dopóki jeden z ich planów nie spala na panewce i dziewczyny znajdują się w złym miejscu, w złym czasie. Muszą uciekać i chronić siebie nawzajem, bo gdy wszystko wokół wydaje się je oszukiwać, więziosiotry mogą polegać tylko na sobie.

Kluczem do zwycięstwa w walce na noże jest obserwacja ręki, która włada nożem.
Akcja zaczyna się już od pierwszych stron i od tamtej pory nie ustępuje. Bohaterki żyją w ciągłym biegu, w ciągłym niebezpieczeństwie. Susan Dehnard nie zwalnia ani na chwilę, co sprawia, że książkę czyta się błyskawicznie. Autorka przedstawia nam magiczny świat pełen tajemnic, wciąga w niego i zapewne śmieje się z tego, jak człowiek się w nim gubi. Bo faktycznie, głównym powodem tego, że nie mogłam się wciągnąć było to, że czułam się, jakby wrzucono mnie w środek historii bez żadnego wyjaśnienia. Od samego początku mamy styczność z trudnymi i nowymi słowami i pojęciami, a autorka nie wyjaśnia ich dosłownie na samym początku, ale w miarę czytania.
Moc w nim szalała, osobliwie gładka i potężna jak nigdy. Choć raz w życiu poczuł, że włada magią tak wielką, że nie wie, co z nią zrobić.
Gdy już przebrniemy przez pierwsze 100-150 stron (a naprawdę warto to zrobić) czeka nas nieodwracalne wciągnięcie w magiczny świat Susan. Spotykamy świetnie wykreowanych i barwnych bohaterów, nie znalazłam żadnego, który by mi się nie spodobał. Mimo wszechobecnej magii bohaterowie są ludzcy, ale ich problemy znacznie wykraczają poza nasze granice. Podobało mi się to, jak w miarę czytania tytułowa bohaterka, Safi, zaczęła się zmieniać. Nie od razu, dopiero po przeczytaniu końcowej sceny zauważyłam, że, kurczę, ona naprawdę wydoroślała. Jej przyjaźń z Iselut była też naprawdę wspaniale ukazana; dwie dziewczyny gotowe zginąć za siebie nawzajem. Jedna nie istniała bez drugiej, były ze sobą związane nie tylko tytułem.
Nawałnica wokoło była niczym w porównaniu z burzą, która szalała w jego sercu.
Książka może i nie była fenomenalna, ale za to naprawdę dobra. Styl pisania Susan jest prosty i niewymagający, co jest wielkim plusem przy takiej fantastyce. Nie można jej też zarzucić braku wyobraźni, bo świat wykreowany jest wspaniały i przemyślany w każdym calu. Jednak czegoś w mi w niej brakowało, cała książka otoczona jest tą magiczną bańką, ale mam wrażenie, że coś mogłoby potoczyć się lepiej, coś mogłoby być lepiej rozpisane. Mimo wszystko, mimo tego, że zajęła mi praktycznie miesiąc, to z czystym sercem mogę ją polecić.

Moja ocena: 8/10

8 komentarzy:

  1. Zapowiada się fajne, więc może kiedyś przeczytam tą książkę :) I muszę Ci powiedzieć, że piękne zdjęcia :)
    Pozdrawiam
    http://czytaniejestmagiczne.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Kusi mnie ta książka ze względu na system magiczny, który wydaje się czymś oryginalnym. Na razie zapewne po nią nie sięgnę, ale kiedyś na pewno :)
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z chęcią przeczytam u Ciebie o tej książce :D

      Usuń
  3. Uwielbiam! :) To była najlepsza książka z fantastyki w tamtym roku jaką przeczytałam :) Z niecierpliwością wyczekuję kolejnych części!!! :D

    Pozdrawiam ♥
    Szelest Stron

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie może kolejny tom nie jest na liście "must have", ale z pewnością prędzej czy później po niego sięgnę :D

      Usuń
  4. Ta książka jest cudowna <3 Teraz tylko czekać na drugą część :D
    Piękne zdjęcia <3

    Zabookowany świat Pauli

    OdpowiedzUsuń

Napisz coś od siebie. Wyraź swoją opinię. Zostaw po sobie ślad. Nie jesteś kolejną osobą, która weszła na tego bloga; jesteś Czytelnikiem. Osobą, dla której mogę pisać, która napawa mnie motywacją, a dzięki której blog wciąż się poszerza i rozwija. Dziękuję, że tu jesteś :)

Szablon dla Bloggera stworzony przez Devon.