czwartek, 21 września 2017

Medium też człowiek czyli "Szamanka od umarlaków" Martyna Raduchowska.


Tytuł: Szamanka od umarlaków.
Cykl: Szamanka od umarlaków (tom 1).
Autor: Martyna Raduchowska.
Tytuł oryginału: Szamanka od umarlaków.
Wydawnictwo: Uroboros.
Liczba stron: 416.
Gatunek: Fantastyka/paranormalne.
Opis: Ida Brzezińska ma Pecha. A może to Pech ma Idę?
Kto by pomyślał, że potomkini wielkiego rodu czarodziejów, wróżbitów i telepatów zbuntuje się wobec rodzinnej tradycji... Ida Brzezińska ma osiemnaście lat i uważa magię za stek bzdur. Jak sama twierdzi, taka z niej czarownica jak z koziego zadka waltornia. Jedyne, o czym Ida marzy, to spokojne życie młodej dziewczyny: wymarzone studia psychologiczne na Uniwersytecie Wrocławskim, mieszkanie w akademiku, poznawanie świata... Niestety, przeszkadzają jej w tym pojawiające się ni stąd, ni zowąd trupy. Widzenie zmarłych i przewidywanie śmierci ludzi żyjących to magiczny dar, Ida jednak nie jest zachwycona, że go ma. Bo prawdziwe medium nie ma w życiu lekko...



Tak jak pisałam w zapowiedziach sierpnia, Szamanka od umarlaków kojarzyła mi się z serialem, który bardzo lubiłam i, oczywiście, książkę tę chciałam przeczytać. Zazwyczaj podchodzę trochę z rezerwą do polskich autorów, chyba głównie dlatego, że obracam się w samych zagranicznych autorach i udziela mi się opinia ogółu, że Polacy sami pod sobą grób kopią. Ale tutaj właściwie nie zwróciłam na to uwagi, a książka zdecydowanie wybroniła się sama. 
Raz kozie śmierć, raz duszy niebyt.

    Ida Brzezińska jest niemagicznym dzieckiem pochodzącym z magicznej rodziny. Już to samo w sobie jest wstydem, a na domiar tego, za Idą cały czas chodzi Pech. Rodzice dziewczyny nie odpuszczają i próbują wydusić z niej magiczne zdolności. Kiedy jednak im się to nie udaje, a ona dostaje się na wybrane studia, Ida jest szczęśliwa. Jednak nie na długo, bo zaraz potem okazuje się, że dziewczyna potrafi rozmawiać ze zmarłymi. Wtedy dowiaduje się, że jej ciotka jest medium i chce widzieć Idę u siebie. Mogłoby się wydawać, że dziewczyna ma plan jak to obejść i prowadzić normalne, wymarzone życie, ale… no tak, czy wspominałam, że Ida ma Pecha? Albo raczej - to Pech ma Idę. 
– Aha. – Staruszka ze zrozumieniem pokiwała głową. – Znaczy co, psychiczna jesteś, tak?
    Pierwsze, co rzuca się w oczy, to z pewnością styl pisania. Różni się od dotychczas czytanych przeze mnie książek, więc od razu zwróciłam na niego uwagę. Jest jakby żywszy, weselszy, pojawiają się takie zwroty jak “Idowa ręka”, a ciotka Idy zwraca się do innych w trzeciej osobie. Wciągnęłam się praktycznie od razu, bo cały czas coś się dzieje. Nie wiem, w którym roku toczy się akcja, ale miałam wrażenie, jakby było to dawniej. 
Była jedna rzecz, której nikt o Idzie nie wiedział.
Za cholerę nie chciała być wiedźmą. Była też jedna rzecz, której nie wiedziała samą Ida - zasadniczo nie miała w tej kwestii nic do powiedzenia.
    Ida to typowa dziewczyna, która chce pójść na studia i zacząć normalne życie. Przeszkadza jej w tym tylko ciągły widok duchów i napastująca ją ciotka. Podobało mi się to, że książka cały czas była utrzymana w humorze, nawet na scenach, które powinny być smętne, nie dało się nudzić. Postacie były ciekawe i wcale nie płaskie, choć studenci w akademiku Idy wydawali mi się trochę przerysowani. Mimo to pomysł i zrealizowanie go to strzał w dziesiątkę. 
Czy jeszcze do ciebie nie dotarło, że wpadłaś jak śliwka w gnój?
    Książkę czyta się przyjemnie i szybko, nawet nie zauważyłam, kiedy minęłam połowę. Historia ma swoje mankamenty, które jednak nie wpływają zbytnio na ocenę, bo jest ich naprawdę mało i nie zwraca się na nie szczególnej uwagi poza samym zauważeniem, że tam są. Ze swojej strony zachęcam do poznania historii Idy, zwłaszcza jeśli lubi się klimaty duchów i nawiedzeń. 


      Moja ocena: 9/10

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki bardzo dziękuję wydawnictwu Uroboros!

8 komentarzy:

  1. Czekam na właśny egzemplarz, po tylu pozytywnych opiniach warto zainteresować się tą książką! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Okładka rzeczywiście jest ciekawa i przyciąga uwagę, jak mało która. Ale słyszałam o niej kilka niepochlebnych opinii i naprawdę nie jestem pewna, czy ją przeczytam. Nie wydaje mi się...

    Pozdrawiam
    Caroline Livre

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam te negatywne opinie i ze swojej strony mam wrażenie, że ci ludzie tylko pobieżnie tę książkę przejrzeli, bo absolutnie się z nimi nie zgadzam :)

      Usuń
  3. Hmm, jakoś nie przepadam za książkami tego typu :/ :)
    justmajka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Muszę ją przeczytać!
    Uwielbiam jak książki mają inny wyróżniający się styl pisania. Daję im to kolejnej oryginalności i zawsze coś nowego daje czytelnikowi. Okładka jest cudowna :D
    Pozdrawiam, Tiggerss
    http://tiggerssreads.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. To nie do końca mój typ literatury, okładka mnie w ogóle nie przekonuje, ale świetnie jeśli jest lekka i czyta się ją przyjemnie !

    Pozdrawiam !

    Cass z Cozy Universe

    OdpowiedzUsuń
  6. Przeczytam, bo i tematyka ciekawa, i wiele pozytywów słyszałam na temat tej książki. Zobaczymy, czy Pechowa Ida mnie do siebie przekona ;)

    Pozdrawiam,
    Ania z http://ksiazkowe-podroze-w-chmurach.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Cześć! Cieszę się, że tu jesteś i pomagasz mi się rozwijać. Zostaw po sobie ślad, chętnie też do Ciebie wpadnę!

Szablon dla Bloggera stworzony przez Devon.