niedziela, 22 kwietnia 2018

Jesteś pewny, że tylko ty rządzisz swoim ciałem? Czyli "Tryjon" Melissa Darwood.


 
Tytuł: Tryjon.
Cykl: Jednotomowa.
Autor: Melissa Darwood.
Tytuł oryginału: Tryjon.
Wydawnictwo: Sine Qua Non.
Liczba stron: 301.
Gatunek: Młodzieżowe.
Opis: Jak udowodnić swoją niewinność, kiedy nie pamiętasz ostatnich pięciu lat?
Nic nie ochroni nas przed bólem wspomnień. Sami musimy się z nim uporać.
Mila jest inna niż wszyscy. Często traci świadomość, przebywa w jednym miejscu, by po kilku godzinach znaleźć się w zupełnie innym. Pewnego dnia budzi się w zaświatach, zwanych Tryjonem. Dowiaduje się, że nie żyje, a przed śmiercią dopuściła się zbrodni.
Czy zdoła dowieść swojej niewinności? Czy kiedykolwiek jest za późno na miłość? I najważniejsze – co skrywa Tryjon?



Ogólnie średnio podchodzę do twórczości polskich pisarzy, bo większość przeczytanych przeze mnie książek była średnia, a od niektórych mnie ciarki przechodzą. Ale nasłuchałam się pozytywnych opinii o pani Melissie, więc zachciałam sprawdzić. I jestem bardzo pozytywnie zaskoczona. 

Życie dla gruboskórnych jest naszyjnikiem z pereł, dla wrażliwych zaś obrożą z cierni.


https://www.instagram.com/blue.spark.books/
                Mila mogłaby być zwyczajną licealistką, gdyby nie fakt, że nad wyraz często urywa jej się film. Zasypia w jednym miejscu i budzi się w innym, po dniu, po tygodniu, a czasem nawet po miesiącu lub więcej. Raz Mila traci kontakt na parę lat i budzi się w Tryjonie – krainie, do której trafiają ludzie po śmierci. Mila jest już dorosła i nie pamięta ostatnich lat swojego życia. Okazuje się, że nie ona jedna siedzi w swoim ciele, a aż pięć różnych osobowości, które na zmianę przejmowały życie Mili, gdy miały ochotę. Mila została oskarżona o zabójstwo męża i samobójstwo, jednak nie ona popełniła ten czyn, a któraś z jej osobowości. Problem w tym, że Mila nie może się usprawiedliwić, jeśli tego nie pamięta. Ona i jej Pretor, Zachary, muszą wyruszyć na poszukiwanie Azylki Sekwoi, która pomoże Mili z jej problemem. Zachary również ma cel w tej podróży, a Mila może mu w tym pomóc. Nie spodziewają się jednak, że gdzieś tam po drodze pojawią się uczucia względem siebie. 



Istnieje zasadnicza różnica między strachem a lękiem. Pierwszy występuje w stanach realnego zagrożenia, drugi zaś rodzi się z wyobrażonego niebezpieczeństwa.

                Historia jest tak naprawdę dosyć krótka i czyta się ją błyskawicznie, co jednocześnie sprawiło, że z łatwością się w nią wciągnęłam. Zaburzenie osobowości, jakie miała Mila, jest czymś, z czym się jeszcze nie spotkałam w książkach i dało to swego rodzaju powiew świeżości – fajnie się czyta o czymś, co jeszcze nie zostało przerobione na milion sposobów. Podoba mi się, że autorka ma tak dużo pomysłów i szeroką wyobraźnie, która pozwala jej na wytworzenie takiego świata, jakim jest Tryjon. Większość ludzi obawia się śmierci i tego, co nas czeka, ale tutaj w ogóle nie ma czego się lękać. Tryjon jest magicznym, spokojnym miejscem, nie rajem, ani nie piekłem, oryginalnym i przyjemnym w odbiorze, o którym z chęcią poczytałabym więcej. 

Kroczysz przez życie szukając tego jedynego, tymczasem los zsyła ci go po śmierci.

                Mila, jako główna bohaterka, zdołała mnie nie denerwować, choć robiła to Anna, jedna z jej osobowości. Mila była spokojna, nieśmiała i bojaźliwa, ale myślała trzeźwo i logicznie, przez co nie była też głupia. Każda z jej osobowości posiadała cechy, których jej brakowało i radziła sobie z rzeczami, z którymi ona nie potrafiła. Większość postaci w książce dało się z łatwością polubić, mieliśmy okazję dowiedzieć się, w jaki sposób niektóre osoby trafiły do Tryjonu, łącznie z Zacharym, którego przeszłość jest mroczna i przykra. Razem z Milą dążyliśmy do celu, by dowiedzieć się, skąd pojawiła się ta przypadłość i jak sobie z nią poradzić. W książce pojawiły się też punkty zaskoczenia, zwłaszcza pod koniec, które plusowo wpłynęły na mój odbiór powieści. 

Mówisz, Arbitrze, o sprawiedliwości, a torturujesz niewinną osobę. Czym różni się ten wasz prawy świat od tego, z którego pochodzimy? Tam też terroryzuje się prawych ludzi.

                Jednak ten, kto chociaż przez chwilę śledzi lub śledził moje recenzje wie, że dużą uwagę skupiam na romansach. I ten tutaj, niestety, mi się nie spodobał. Pojawił się szybko i bez uczuć. Zachary z początku nie lubił Mili, myślał, że go okłamuje, potem zaczął myśleć o tym, jak jest ładna i czytelnik dobiera jego myśli jako zwyczajne pożądanie, bez podłoża uczuciowego. Parędziesiąt stron później już był zakochany. W między czasie nie było między nimi scen, które mogłyby do tego prowadzić, a połowę czasu Zachary spędził z innymi osobowościami Mili. Po prostu wyglądało to mi sztucznie i niestety ten romans mi nie podpadł, nie wyczułam tej iskry ani podniecenia na myśl o ich dwojgu razem. 




Nie umiał szczerze przytulać. Nie potrafił zapewnić bezpieczeństwa nawet sobie, a co dopiero innym.

                Poza tym jednym minusem, jest do dobra książka o tym, jak nasze zachowania i wybory kształtują naszą przyszłość. Autorka przedstawia nowy pogląd i odpowiedź na pytania, gdzie trafiamy po śmierci i jak niektórzy mogą to sobie wyobrażać. Historia jest szczera, prawdziwa, nie bojąca się niesmacznych momentów i odpowiedzi na trudne pytania. Jestem usatysfakcjonowana tą książką i na pewno sięgnę po inne tej autorki.  

Moja ocena: 8/10

Za książkę bardzo dziękuję wydawnictwu SQN!


I dziękuję Melissie Darwood za cudowny autograf!  
 Polować na tę książkę możecie tez na portalu czytampierwszy.pl!

15 komentarzy:

  1. Pomimo, że nie czytam takich książek, to te zaburzenia.osobowości głównej bohaterki mnie zaintrygowaly :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo jestem ciekawa tej pozycji. Po Twojej opinii już wiem, że po pierwsze spodoba mi się. Po drugie muszę ją przeczytać :)
    Pozdrawiam Cię serdecznie,
    Daria
    https://papierowalowczyni.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Fabuła tej książki bardzo mnie ciekawi i muszę koniecznie ją przeczytać. Coś czuję, że i mi się spodoba. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Także tak - generalnie z tymi osobowościami brzmiało to ciekawie, ale wątek miłosny mnie raczej odstrasza :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety również jestem trochę zawiedziona pod tym aspektem :/

      Usuń
    2. Ale właśnie moim zdaniem on wypadł w miarę sensownie. To znaczy, nie by był jakiś wyjątkowy i nadzwyczajny, ale jednak to nie on jest tu najważniejszy i dla mnie przynajmniej wypadł w miarę naturalnie.

      Usuń
  5. Mam na liście, chcę poznać styl autorki, bo od dawna mnie intryguje :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak książka wpadnie mi w ręce, to chętnie do niej zajrzę. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ostatnio ciągle spotykam się z tą książką na instagramie czy blogach, chyba sama muszę po nią sięgnąć. Brzmi interesująco :)
    Bardzo fajnie napisana recenzja, zostaje u Ciebie na dłużej ;)

    Pozdrawiam Grovebooks

    OdpowiedzUsuń

Cześć! Cieszę się, że tu jesteś i pomagasz mi się rozwijać. Zostaw po sobie ślad, chętnie też do Ciebie wpadnę!

Szablon dla Bloggera stworzony przez Devon.