poniedziałek, 2 kwietnia 2018

Miłość znaleziona na portalu randkowym, czyli "Z otchłani" Martyna Senator.



Tytuł: Z otchłani.
Cykl: Z popiołów (tom 2).
Autor: Martyna Senator.
Tytuł oryginału: Z otchłani.
Wydawnictwo: Czwarta strona.
Liczba stron: 332.
Gatunek: New Adult (romans).
Opis: W milczeniu podnoszę się z krzesła, zakładam kurtkę i ruszam w stronę drzwi. Moje nogi drżą, głowa huczy od nadmiaru chaotycznych myśli, a serce powoli pęka na pół. Adam chwyta mnie za rękę. Po raz kolejny przeprasza. Błaga o wybaczenie. Zapewnia, że mnie kocha. Napędzana gniewem biorę zamach i uderzam go pięścią w twarz. Mocno. Najmocniej, jak tylko potrafię. Jest w szoku. Nie przypuszczał, że kiedykolwiek go uderzę. A ja nie przypuszczałam, że kiedykolwiek mnie zdradzi.

Po wyznaniu Adama świat osunął się Kaśce spod nóg. Nic nie jest takie, jak sądziła. Kiedy na jej drodze staje Szymon, dziewczyna ani myśli dać szansę miłości z Tindera. Gdyby wszystko mogło być zupełnie proste, a nie kompletnie zagmatwane, życie byłoby znacznie przyjemniejsze. Ale czas dać spokój mrzonkom i zacząć żyć według nowych zasad.



Z popiołów nie było perfekcyjną książką, ale polubiłam ją na tyle, że chętnie sięgnęłam po kolejną część. Byłam ciekawa, jak wypadnie i czy będzie lepsza od pierwszej części. Niestety, z bólem stwierdzam, że Z otchłani to jeden z gorszych romansów, jakie ostatnio czytałam. 

Można wywietrzyć kuchnię z zapachu spalenizny, ale nie sposób wywietrzyć serca z miłości.


                W tej części naszą główną bohaterką jest Kaśka, współlokatorka Sary. Zaczynamy w momencie, kiedy zdruzgotana kobieta dowiaduje się, że jej wieloletni chłopak ją zdradził. Kaśka jest w rozsypce, Adam prosi ją o wybaczenie, ale ona nie wie, czy jest jeszcze w stanie mu zaufać. Wtedy spotyka Szymona, chłopaka z Tindera, których spotkanie zostało zaaranżowane przez przyjaciółkę Kaśki. Szymon jest dziennikarzem i musi tworzyć tematy, które zaciekawią jego przełożoną, czyli nie zawsze prawdziwe. Facet wydaje się być bardzo pewny siebie, odważny i z góry oznajmia, że nie interesują go stałe związki, a jedynie jednonocne przygody. Kaśka ma odmiennie zdanie, ale w Szymonie jest coś, co sprawia, że bardzo szybko mu ulega. Między nimi tworzy się uczucie, ale Szymon ukrywa przed Kaśką coś bardzo, bardzo ważnego, czego ukrywanie może być jeszcze gorsze, niż powiedzenie prawdy. 

Kiedyś ludzie nosili sekrety w głebi swoich serc, a dziś ukrywają je w swoich smartfonach.

                Zacznę od plusów, bo niestety jest ich znacznie mniej. Wszystko czyta się bardzo przyjemnie, szybko, styl pisania Martyny Senator nie sprawia trudności. Postacie są proste, może nieco szarawe, ale nie sprawiają, że chce się rwać włosy z głowy, potrafią nawet pomyśleć logicznie. Da się wciągnąć i przeczytać to w jeden wieczór, co właściwe najbardziej odratowało tę książkę od słabej oceny. I naprawdę chciałabym wymyślić coś więcej, ale niestety nie potrafię. Są wartości, które autorka próbowała przekazać, ale sposób, w jaki to zrobiła, w ogóle mi się nie podoba. 

Zaufanie w związku jest jak spadochron. Żaden człowiek o zdrowych zmysłach nie wyskoczy z samolotu bez asekuracji.

                Wszystko w tej książce dzieje się szybko. Za szybko. A przy tym uczucia – nasze i te opisane – zostały zepchnięte na bardzo daleki plan, po prostu praktycznie ich nie było. Dawno nie czytałam książki z taką obojętnością. Mogłoby się wydawać, że to książka bardzo oparta na uczuciach, miłości, zdradzie, tajemnicach, a jednak były one płaskie, proste, nie dało się tego poczuć, żeby się wczuć w akcje i życie bohaterów. Wepchane gdzieniegdzie „filozoficzne” zdanka niestety były mało wartościowe – to znaczy, nie zrozumcie mnie źle, cytatami z tej książki mogłabym wytapetować pokój, ale wręcz wepchane w tekst wydawały się nienaturalne. Nie przeszkadzałoby mi, gdyby książka miała nieco więcej stron, a autorka postarałby się o rozwinięcie uczucia między Szymonem a Kaśką i pożegnaniem starej miłości, bo to również zostało zrobione „po łebkach”. Raz chłopak mówi, ze nie chce stałego związku, po kilku dniach nagle chce. Są w mieście, na jeden rozdział gdzieś jadą, co nie przynosi nic, w żaden sposób nie wpływa na ich uczucia i relacje (chyba że chodzi o seks), a przynajmniej nie było żadnych opisów na to wskazujących – wracamy do braku uczuć i emocji. 

Ktoś zraniony i oszukany... Ktoś, kto jednocześnie kocha i nienawidzi... Ktoś, kto chce poznać prawdę, mimo że strasznie się jej boi...

                Przez całą książkę Szymon utrzymywał przed Kaśką wielki sekret, autorka nie próbowała odchylić nawet rąbka tajemnicy. Mimo to domyśliłam się tego już na pierwszym rozdziale z perspektywy Szymona. To było chyba najprostsze i najbardziej oklepane rozwiązanie, w dodatku bardzo słabo utajone. Również moment, kiedy wszystko zostaje odkryte, był tak bezbarwny i po prostu nijaki, że nie potrafiłabym nawet udawać zaskoczenia. A wiecie co jest najśmieszniejsze? Że po całej tej fali minusów z ręką na sercu stwierdzam, że tę książkę lubię. Jeśli chodzi o prosty odmóżdżacz, bo niestety nie jako poważną pozycję. I mimo wszystko sięgnę po trzecią część.

Daj sobie czas. I jak to mówią: nie decyduj w złości i nie obiecuj w szczęściu.

                Jestem naprawdę bardzo zawiedziona. Liczyłam na coś podobnego do Z popiołów, przyjemną, prostą, uroczą książkę, przy której można się uśmiechnąć czy zasmucić. Ale tutaj byłam po prostu wyprana z emocji, a uwierzcie mi, że potrafię się popłakać na byle jakiej smutnej scenie. Mimo wszystko nie chcę Was w żaden sposób odciągać od tej książki i najlepiej będzie, jeśli ocenicie ją sami, bo wiem, że ma wielu fanów. 

Moja ocena: 4/10

Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję wydawnictwu Czwarta Strona!

3 komentarze:

  1. Szkoda, że ta książka ci się nie spodobała. Twórczość Martyny Senator jeszcze przede mną, ale mam już jej książki na półce, więc w najbliższej przyszłości się za nie zabiorę. Mam tylko nadzieję, że przypadną mi do gustu bardziej niż tobie. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam tę serię w planach. Trochę się obawiam tego, że wszystko się dzieje tu za szybko i że brakuje większych emocji. Nie pozostaje mi nic innego jak samej sprawdzić czy seria przypadnie mi do gustu. :)

    OdpowiedzUsuń

Cześć! Cieszę się, że tu jesteś i pomagasz mi się rozwijać. Zostaw po sobie ślad, chętnie też do Ciebie wpadnę!

Szablon dla Bloggera stworzony przez Devon.