Robiłam na blogu przez jakiś czas podsumowania miesięcy, ale w gruncie rzeczy z nich zrezygnowałam, bo a to mało przeczytałam, a to nic do mnie nowego nie napłynęło, a to nie zabrałam się za żadną nową książkę. W takim razie zastępuję "Podsumowania" "Najlepszą książką" danego miesiąca. Zapraszam do zapoznania się z historią, która urzekła mnie w styczniu!

W styczniu przeczytałam w sumie cztery książki, co jak na mnie to straasznie dużo. Jestem mocno leniwa i mając kilka godzin czasu wolnego, siedzę przy komputerze zamiast czytać. W tym miesiącu jednak pojawiła się książka, którą przeczytałam w dwa(!) niecałe dni i to mnie zmusiło do stworzenia książki miesiąca.
Książki, które przeczytałam:
- "Szklany miecz" Victoria Aveyard.
- "Niebezpieczne kłamstwa" Becca Fitzpatrick.
- "Ugly love" Colleen Hoover.
- "Chłopiec duch. Prawdziwa opowieść o cudownym powrocie do życia" Martin Pistorius&Megan Lloyd Davies.
Dlaczego?
"Ugly love" zaczęłam jednego dnia, a skończyłam drugiego w nocy. A ja naprawdę dawno nie zarwałam nocy dla książki. Książek tej autorki nie wszyscy lubią, dla niektórych są to denne opowieści o żenującej miłości, a dla innych piękne historie poruszające serce. Ja zdecydowanie należę do tej drugiej grupy i dostrzegam piękno w tych książkach. Historie Hoover najczęściej opowiadają historię osób o zdruzgotanej przeszłości, po przejściach, ludziach, który uczą się kochać na nowo. I tak też było w "Ugly love", Colleen Hoover pokazała nam różnicę między brudną i czystą miłością. Nie ma tam wyjątkowych bohaterów, to ludzie tacy jak my, z marzeniami i wspomnieniami. Pragnący ciepła, zrozumienia i miłości. Nie dało rady zrozumieć bólu, jaki przeżywał Miles ani sytuacji, w jakiej znajdowała się Tate. Trudno znaleźć rozwiązanie, kiedy jedna strona żyje przeszłością ,a druga pragnie przyszłości.
Więcej moich przemyśleń na temat tej książki znajdziecie w recenzji, która pojawi się już niedługo. A jaka jest Wasza "Książka miesiąca"? :)
"Ugly love" jeszcze przede mną, aczkolwiek bliżej już mi do niej niż dalej ;) Dla mnie najlepszą książką przeczytaną też jest coś autorstwa Colleen Hoover - "Maybe Someday" :)
OdpowiedzUsuń"Maybe someday" czytałam jeszcze w poprzednim roku, ale też uwielbiam :D
UsuńJak za Hoover nie przepadam, a po Ugly love spodziewałam się najgorszego, to wypadło całkiem nieźle xd
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
toreador-nottoread.blogspot.com