sobota, 4 lutego 2017

Najlepsza książka stycznia #2017

Robiłam na blogu przez jakiś czas podsumowania miesięcy, ale w gruncie rzeczy z nich zrezygnowałam, bo a to mało przeczytałam, a to nic do mnie nowego nie napłynęło, a to nie zabrałam się za żadną nową książkę. W takim razie zastępuję "Podsumowania" "Najlepszą książką" danego miesiąca. Zapraszam do zapoznania się z historią, która urzekła mnie w styczniu! 


W styczniu przeczytałam w sumie cztery książki, co jak na mnie to straasznie dużo. Jestem mocno leniwa i mając kilka godzin czasu wolnego, siedzę przy komputerze zamiast czytać. W tym miesiącu jednak pojawiła się książka, którą przeczytałam w dwa(!) niecałe dni i to mnie zmusiło do stworzenia książki miesiąca. 
Książki, które przeczytałam:
  • "Szklany miecz" Victoria Aveyard.
  • "Niebezpieczne kłamstwa" Becca Fitzpatrick.
  • "Ugly love" Colleen Hoover.
  • "Chłopiec duch. Prawdziwa opowieść o cudownym powrocie do życia" Martin Pistorius&Megan Lloyd Davies.
A książka, która w moim mniemaniu zasługuje na tytuł "Najlepszej książki stycznia" to... "Ugly love" Colleen Hoover.

Dlaczego?

"Ugly love" zaczęłam jednego dnia, a skończyłam drugiego w nocy. A ja naprawdę dawno nie zarwałam nocy dla książki. Książek tej autorki nie wszyscy lubią, dla niektórych są to denne opowieści o żenującej miłości, a dla innych piękne historie poruszające serce. Ja zdecydowanie należę do tej drugiej grupy i dostrzegam piękno w tych książkach. Historie Hoover najczęściej opowiadają historię osób o zdruzgotanej przeszłości, po przejściach, ludziach, który uczą się kochać na nowo. I tak też było w "Ugly love", Colleen Hoover pokazała nam różnicę między brudną i czystą miłością. Nie ma tam wyjątkowych bohaterów, to ludzie tacy jak my, z marzeniami i wspomnieniami. Pragnący ciepła, zrozumienia i miłości. Nie dało rady zrozumieć bólu, jaki przeżywał Miles ani sytuacji, w jakiej znajdowała się Tate. Trudno znaleźć rozwiązanie, kiedy jedna strona żyje przeszłością ,a druga pragnie przyszłości. 
Więcej moich przemyśleń na temat tej książki znajdziecie w recenzji, która pojawi się już niedługo. A jaka jest Wasza "Książka miesiąca"? :) 

3 komentarze:

  1. "Ugly love" jeszcze przede mną, aczkolwiek bliżej już mi do niej niż dalej ;) Dla mnie najlepszą książką przeczytaną też jest coś autorstwa Colleen Hoover - "Maybe Someday" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Maybe someday" czytałam jeszcze w poprzednim roku, ale też uwielbiam :D

      Usuń
  2. Jak za Hoover nie przepadam, a po Ugly love spodziewałam się najgorszego, to wypadło całkiem nieźle xd

    Pozdrawiam
    toreador-nottoread.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Devon.