Tytuł: Niebezpieczne kłamstwa.
Cykl: Jednotomowa.
Autor: Becca Fitzpatrick.
Tytuł oryginału: Dangerous lies.
Wydawnictwo: Otwarte.
Liczba stron: 424.
Gatunek: literatura młodzieżowa.
Opis: Stella to nie jest moje prawdziwe imię.
Thunder Basin w Nebrasce nie jest moim prawdziwym domem.Po tym jak byłam świadkiem groźnego przestępstwa, zostałam objęta programem ochrony świadków i wysłana do spokojnego miasteczka na końcu świata. Moje życie rozpadło się na milion kawałków. Nie potrafię się tu odnaleźć. Miałam rozpocząć ostatni rok liceum. Miałam być z chłopakiem, którego kocham, ale zostaliśmy rozdzieleni. Teraz w moim życiu pojawił się ktoś inny – czy mogę mu zaufać? Coraz trudniej jest mi ukrywać uczucia. Coraz trudniej jest też kłamać…
Im bardziej czuję się bezpieczna, tym większe grozi mi niebezpieczeństwo.
Autorkę kojarzycie na pewno (lub prawie na pewno) z serii „Szeptem”.
Pamiętam, że przez jakiś czas seria ta była na topie, teraz jednak ucichło i
światło dziennie ujrzały „Niebezpieczne kłamstwa”. Ta książka, podobnie jak
inne Bekki, ma podzielone opinie, niektórzy się w niej zakochali, niektórym nie
spodobała się ani trochę, a niektórzy nie potrafią określić swoich uczuć – jak
ja. Nie polubiłam Szeptem, ale po tę książkę sięgnęłam, bo ostatnio korcą mnie
nowości. Cóż, nie była najlepsza, nie była też zła i jedyne co mogę powiedzieć,
to „w porządku”.
Łatwiej bowiem porzucić, niż zostać porzuconym.
Okładka i opis
sugeruje nam pełną akcji i zagadek historie. Jest to jednotomowa książka, więc
nie powinno być problemu z rozpisaniem ładnie wszystkiego, wyjaśnieniem i akcją
bez wpychania niepotrzebnych scen, tak zwanych „zapychaczy”. I chyba nigdy tak
bardzo nie zawiodłam się co do książki, bo to, co widzimy na zewnątrz,
całkowicie odbiega od treści.
Troska o drugą osobę to przejaw słabości. Jeśli zależy ci na kimś, stajesz się podatny na ciosy. Masz coś do stracenia.
![]() |
| Instagram: blue.spark.books |
To zdumiewające, jak niewiele ludzie muszą powiedzieć, żebyśmy mogli stwierdzić, jacy są naprawdę.
Przez chwilę,
podczas czytania, zastanawiałam się, czy aby na pewno mam w rękach Kłamstwa,
czy może nie przypadkiem „Pamiętnik z przyszłości” Cecili Ahern, bo zostało to
łudząco podobnie wykreowane. Zgadzało się przeniesienie głównej bohaterki z
bogatego domu na wieś, jej okropny charakter, spotkanie tam przystojnego
chłopaka, a nawet nazwisko. Nie muszę chyba mówić, że to sprawiło, że
doszukiwałam się cały czas podobieństw.
Ale wybaczanie oznacza tylko dalsze cierpienie.
Głównym wątkiem
książki jest (a przynajmniej powinno być) przestępstwo, którego świadkiem była
Stella, ale większość książki skupiona jest na tym, jak ona odnajduje się w
nowym otoczeniu. Przez ponad pierwsze sto stron dziewczyna całkowicie zapomina
o swoim wcześniejszym życiu, dopiero później zaczyna rozmyślać o swoich
przyjaciołach i wyglądało to tak, jakby autorka nie miała tego w planach na
samym początku i przyjaciółkę dodała dopiero w trakcie. Akcja prze do przodu,
ale główny wątek cały czas stoi w miejscu.Wszyscy jesteśmy skazani na popełnianie błędów, ponieważ tylko w ten sposób możemy się czegoś nauczyć. Ale niektóre lekcje są trudniejsze od innych.
Mam mieszane uczucia
co do tej książki. Naprawdę nie polubiłam głównej bohaterki, wątek miłosny był,
że tak to ujmę, średni i brakowało mi akcji, dramatyzmu, co dostaliśmy
praktycznie na sam koniec książki. Natomiast w czytaniu była naprawdę
przyjemna, a pozostali bohaterowie wykreowani lepiej. Przeczytałam ją szybko i
szczerze powiedziawszy, to nawet się wciągnęłam. Autorka próbowała ciągać za
nos i zasadzać zagadki, ale nie bardzo jej się to udawało, jednakże wzbudziła
moją ciekawość.
Nie podobało mi się, że patrząc na mnie, widzi więcej, niż ja umiałam dostrzec w nim.
Gdybym miała polecić
tę książkę, nie bardzo wiem, komu bym ją poleciła. Na pewno osobom, które nie oczekują
wiele po książkach, zwłaszcza takich, ale za to na pewno się osobom, które
oczekują zagadek, tajemniczość i wartkiej akcji. Bo tego, niestety, w tej
książce nie znajdziecie. Nazwałabym to przyjemną obyczajówką z romansem i
jakimś tam morderstwem w tle.
Moja ocena:
6/10
Moja ocena:
6/10


Jakoś nie miałam ochoty czytać tej książki, ale mimo iż nie dałaś jej 10/10 to mam na nią ochotę po twojej recenzji. Jestem ciekawa jak wypadłaby w moich oczach, zwłaszcza, że autorka jest dla mnie znakiem zapytania, bo jeszcze nic jej autorstwa nie czytałam, a powiem, że zamierzam przeczytać serię ,,Szeptem".
OdpowiedzUsuńP.S. Super blog <3 Obserwuję ;)
Pozdrawiam ♥
Szelest Stron
Przeczytaj, sama się przekonaj, w końcu ile czytelników tyle opinii :D
UsuńDziękuję i również obserwuję! <3
Dla mnie ta książka niestety była wielkim rozczarowaniem ;/ Mam nadzieję, że autorka powróci z czymś genialnym na miarę Szeptem albo Black ice ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
To Read Or Not To Read
Nie czytałam jeszcze Black Ice, chyba muszę w końcu się zabrać, bo to chyba najbardziej chwalona jej książka :D
UsuńZgadzam się z Tobą. W sumie fajnie się zapowiadało, ale brakowało akcji w środkowej części książki. Spodziewałam się czegoś z dreszczykiem, a tak naprawdę wątek kryminalny oklapł wiarę szybko :/
OdpowiedzUsuńhouseofreaders.blogspot.com
Miło, że ktoś podziela moje zdanie, bo ogarniając oceny tej książki zauważyłam, że jesteśmy w mniejszości :D
Usuń