sobota, 1 kwietnia 2017

Najlepsza książka marca, czyli "Dziewczyna z Dzielnicy Cudów" Aneta Jadowska.

Ponieważ w marcu przeczytałam tylko jedną książkę (Taak, kochana szkoła, co z tego, że nigdy nie będzie mi potrzebny wzór na fermentację octową), postanowiłam, że złączę "Najlepszą książkę" z recenzją. I tak oto zapraszam Was na recenzję "Dziewczyny z Dzielnicy Cudów".

Tytuł: Dziewczyna z Dzielnicy Cudów.
Cykl: Cykl o Nikicie (tom 1).
Autor: Aneta Jadowska.
Tytuł oryginału: Dziewczyna z Dzielnicy Cudów.
Wydawnictwo: Sine Qua Non (SQN).
Liczba stron: 320.
Gatunek: Fantastyka.
Opis: Są przyjazne i urocze miasta alternatywne. I jest Wars – szalony i brutalny – oraz Sawa – uzbrojona w kły i pazury. Pokochasz je i znienawidzisz, całkiem jak ich mieszkańcy.

Jak ona. Nikita. To tylko jedno z jej imion, jedna z jej tajemnic. Jako córka zabójczyni i szaleńca chce od życia jednego – nie pójść ścieżką żadnego z rodziców. Choć na to może być już za późno.

Z Dzielnicy Cudów – części miasta, która w wyniku magicznych perturbacji utknęła w latach 30. ubiegłego wieku – zostaje uprowadzona jedna z piosenkarek renomowanego klubu Pozytywka. Sprawą zajmuje się Nikita. Trop szybko zaprowadzi ją tam, gdzie nigdy nie chciałaby się znaleźć. Na szczęście jej pleców pilnuje Robin. Czy na pewno? Kim on właściwie jest?



"Dziewczyna z Dzielnicy Cudów" to moja druga albo trzecia książka polskiego autora, która nie była moją lekturą. Jak się domyślacie, nie sięgam zazwyczaj po książki naszych rodaków, bo zwyczajnie nie zawsze wydają mi się ciekawe. Ale o "Dziewczynie..." słyszałam wiele dobrego i zachciałam sprawdzić, czy rzeczywiście jest tak dobra jak mówią. I, naprawdę, jest. Czytając, miałam wrażenie, jakbym trzymała w rękach książkę jakiegoś znanego zagranicznego autora bestsellerów. 
Słabe istoty pozorują się na silniejsze. Tylko te silne mogą sobie pozwolić na udawanie słabości.
          W książce mamy do czynienia z kobietą o wielu imionach. Aktualnie figuruje jako Nikita, mieszkając w, jak się domyślam, alternatywnej Warszawie, a właściwie jej części. Nikita jest dorosłą
kobietą, wychowaną pod ciężką ręką matki, ojcem, który jest dla niej potworem spod łóżka i wieloma koszmarami ukrytymi głęboko w sercu. Jest Cieniem, członkinią Zakonu, płatną zabójczynią i szpiegiem. Dysponuje ogromną mocą, o której nikt nie może się dowiedzieć – nawet jej matka. W jej życiu rzeczy niezwykłe stały się normalnością, ale nowy partner, który zostaje jej przydzielony, i który wydaje się całkowicie nie pasować do świata Cieni, jest czymś, czego się nie spodziewała. Wraz z jego pojawieniem w życiu Nikity zaczynają dziać się dziwne rzeczy, zostaje uprowadzona kobieta, z którą w pewnym sensie jest związana i ktoś lub coś ma chyba ochotę na Nikitę – lub kogoś, na kim jej zależy. 
Cała sztuka to nie pomylić fantazji z rzeczywistością i nie zgubić siebie... czy własnego wyobrażenia o sobie. Czasami trudno to rozróżnić.
             Po raz pierwszy, kiedy siadałam do recenzji, zabrakło mi słów. Jestem ogromnie zachwycona powieścią Anety Jadowskiej, bo czegoś takiego jeszcze nie czytałam. Nikita jest nietuzinkową bohaterką, odważną, silną, bezwzględną. Nie rozpraszają jej żadne miłosne rozterki, jest opanowana i twardo stąpa po ziemi. Ale jednocześnie gdzieś w środku jej żyje kobieta, która nigdy nie zaznała rodzicielskiego ciepła i nikogo nie dopuszczała do siebie blisko – prócz jednej osoby i nie skończyło się dobrze. Dlatego, gdy pojawia się osoba inna niż wszystkie, szczerze ucieszona, że będzie z nią
pracować i zachowująca się jak urodzony partner, nic dziwnego, że Nikita pragnie mu zaufać. 
Mówiła mi, że mam w sobie dość siły, by zmierzyć się z całym światem, a jeśli świat zasłuży, mam go po prostu kopnąć. I mocno podkulić palce, by to świat zabolało bardziej niż mnie.
           Czytałam tę książkę długo tylko z powodu szkoły, ponieważ inaczej pochłonęłabym ją od razu. Styl pisania autorki jest przyjemny, łatwo trafiający do czytelnika, niewiele wymagający. Świat przedstawiony to coś innego od tego, co znamy, wątku romantycznego również tam nie znajdziecie. Aneta Jadowska odwaliła kawał dobrej roboty, tworząc tę książkę. Jest przemyślana, nie ma niedomówień. Jest pełna werwy i nie da się jej czytać na spokojnie. Jednak coś, co powinnam zaznaczyć, to fakt, że historia ta zdecydowanie nie jest dla młodszych czytelników, głównie z powodu przekleństw, które tam występują – niewiele ich, ale jednak są. 
Nie czas podziwiać wschód słońca, gdy są ludzie do zabicia.
           Chciałabym Was wszystkich gorąco zachęcić do sięgnięcia po tę książkę. Dla mnie była miłą odskocznią od romansów, które zazwyczaj czytam i mimo że zazwyczaj nie odnajduję się w takich historiach, to ta mnie wciągnęła bez reszty. 

Moja ocena: 9/10

Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję wydawnictwu Sine Qua Non!

8 komentarzy:

  1. Jeśli o gatunek chodzi to dokładnie urban fantasy :) Z science-fiction wiele wspólnego nie ma. Fajnie, że książka Ci się podobała - ja mam do niej sporo "ale", niemniej jeśli wiem, że ktoś lubi młodzieżówki tego typu to zwykle ją polecam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za podpowiedź, zaraz poprawię :D

      Usuń
  2. Jestem zaskoczona, że książka polskiego autora innego niż Remigiusz Mróz może być tak pozytywnie oceniona. Muszę przyznać, że tak jak ty rzadko sięgam po rodzimych autorów, bo przyjęło się już, że to co polskie to jest słabe. Chyba będę musiała zmienić swoje podejście i zapoznać się z tą książką.:)
    Pozdrawiam!

    http://oddam-ci-ksiazke.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze powiem, że byłam ogromnie zaskoczona, że ta książka tak mi się spodobała :D Mam nadzieję, że Tobie również się spodoba :)

      Usuń
  3. Moje wyrzuty sumienia, że jeszcze tego nie czytałam, się pogłębiają ;/

    Pozdrawiam
    To Read Or Not To Read

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jak najszybciej trzeba nadrobić! :D

      Usuń
  4. Uwielbiam <3 Pozytywnie mnie zaskoczyła, więc cieszę się, że tobie też się spodobała :* Gorąco polecam drugą część ;)

    Pozdrawiam, Jabłuszkooo ♡
    Szelest Stron

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak tylko będę mogła to sięgnę :D

      Usuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Devon.