poniedziałek, 21 sierpnia 2017

Koszmary przeszłości, czyli "Mapa kości" Francesca Haig.


Tytuł: Mapa kości.
Cykl: Ogniste oczyszczenie (tom 2).
Autor: Francesca Haig.
Tytuł oryginału: The Map of Bones.
Wydawnictwo: Uroboros.
Liczba stron: 430.
Gatunek: Młodzieżowe/dystopijne.
Opis:  W świecie, w którym żyje Cass, nie ma miejsca dla słabych, niesprawnych i odmiennych. Liczy się tylko doskonałość. Perfekcyjne Alfy zrobią wszystko, by trzymać upośledzone Omegi tam, gdzie ich miejsce: w obozach pracy i na ziemiach, na których nikt inny nie chce mieszkać. Najchętniej pozbyłyby się ich na zawsze, ale gdy umiera Omega, umiera także jej bliźniacza Alfa.
Po masakrze na Wyspie ruch oporu Omeg jest w rozsypce. Ludzie są zbyt przerażeni, by choćby myśleć o przeciwstawieniu się okrutnej Radzie. Jednak Cass, Kobziarz i Zoe wiedzą, że trzeba na nowo rozniecić ducha buntu. W przeciwnym razie Pani Generał, Reformator i Prowodyr bez przeszkód zrealizują swój upiorny plan: zamkną Omegi w zbiornikach, które podtrzymają je przy życiu, ale pozbawią wszelkiej świadomości. Tylko czy ktokolwiek uwierzy opowieściom trójki obdartusów, którzy nie mają nic do zaoferowania? Nieoczekiwana propozycja Prowodyra wydaje się tym bardziej kusząca. Jednak czy można ufać komuś, kto otwarcie przyznaje, że nie obchodzi go los Omeg?
Zwłaszcza że Cass musi się liczyć z tym, że jako wizjonerka i siostra bliźniaczka Reformatora stanowi łakomy kąsek dla każdej ze stron. Nie powinna ufać nikomu. Tylko jak zbudować nowy, lepszy świat bez zaufania?


Kontynuacja Ognistego oczyszczenia, czyli Mapa kości, należy do tych, mam wrażenie, mniej znanych serii, jako że pierwsza część trafiła na rynek dopiero w 2016 roku. Co nie umniejsza jej możliwości do stania się jedną z tych dobrych serii, po których skończeniu będę czuła, że przeczytałam coś, co naprawdę mi się podobało. Czy Francesca Haig poprawiła się po pierwszej części? I to jak. 
Jak cudowną rzeczą jest ignorancja – pomyślałam. – Jak wspaniale byłoby zrzucić z barków ciężar wiedzy. 
    Cass i inne Omegi dalej żyją pod rządami Alf. Świadomość o zbiornikach ciąży nad naszymi bohaterami, którzy znowu muszą uciekać. Pragną roznieść wieści o tym, co czeka Omegi w przytułkach, ale nawet dla swoich pobratymców stanowią wyrzutków, a podróżująca z nimi Alfa w tym nie pomaga. Jednak stawiają sobie na drodze nowe cele, a na wierzch wychodzą nowe fakty na temat tabu, Elektryki i Rady. Cass coraz częściej miewa wizje Wybuchu, co nie może dobrze wróżyć – wizjonerzy z taką przypadłością szybko potracili poczytalność. Jednak jest to dla niej czas zmian i niedługo będzie musiała przestać uczepiać się przeszłości. Miejsca, sytuacje i ludzie, którzy na nich czekają, mogą pomóc im wygrać wojnę, a mogą również ich pogrążyć. 
Przez cały czas znajdowaliśmy się w niebezpieczeństwie, aż zaczęliśmy mieć wrażenie, że dźwięk to zasób, którego należało racjonować. 
    Jestem pozytywnie zaskoczona poprawą autorki. Podczas czytania tej części, nie odczuwałam niejakiego znużenia, które towarzyszyło mi przy pierwszej i akcja nie ciągnęła się tak mozolnie. Teraz co rusz pojawiało się coś nowego, bohaterzy mieli nowe zobowiązania i akcja wciąż parła naprzód, w końcu mogłam się wciągnąć. Francesca Haig zaczęła lepiej wykorzystywać momenty zaskoczenia i skupiła się bardziej na postaciach. Podobało mi się, że potrafi nadać dynamiczności akcji, jeśli tego sytuacja wymaga, wtedy parę stron umykało mi w mig. Miałam nadzieję, że w tej części znajdę poprawę i nie zawiodłam się, ponieważ nawet postać Cass przeszła swoją przemianę i możemy zobaczyć, jak zmienia się jej mentalność przez całą książkę.
Najlepiej niczego nie pamiętać – powtarzałam sobie, przyspieszając kroku. – Najlepiej nie wkraczać do zatopionego miasta moich wspomnień. 
    Mimo to, książki pani Haig mają w sobie jakąś specyficzną nutę, która umknęła mi przy pierwszej części i nie potrafiłam jej nazwać. Książki te są po prostu smutne. Cass, jako wizjonerka, powoli wyczuwa zbliżające się szaleństwo i karze siebie za wszystko, co nie jest jej winą. Jedna z postaci opisała ją słowami “ledwie istniejesz” i naprawdę to czuć. Jej myśli, jej styl bycia przynosi czytelnikowi te same spostrzeżenia, ponieważ jej narracja jest zwyczajnie smutna. W dodatku sytuacje, które tam się dzieją, wcale nie są lepsze. Krew spływa po kartkach, a niektóre momenty są zwyczajnie makabryczne. Trudno przy czytaniu poczuć radość czy uśmiechać się do książki, bo nie ma tam momentów, które mogłyby nas uszczęśliwić. Omegi przechodzą spod władzy tyrana do drugiego tyrana, nawet wśród swoich nie mogą już czuć się bezpiecznie. 
Słowa były niczym bezcielesne symbole, którymi posługiwaliśmy się, by trzymać prawdziwy świat jak najdalej od siebie. 
    Czekam na trzeci tom, bo jestem bardzo ciekawa dalszej akcji i jak najbardziej zachęcam do zapoznania się z tymi książkami. 

Moja ocena: 9/10


 Ogniste oczyszczenie               ►Mapa kości


Za możliwość przeczytania i zrecenzowania dziękuję wydawnictwu Uroboros.






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Szablon dla Bloggera stworzony przez Devon.